Zakaz handlu w niedzielę coraz bliżej

Będzie zakaz otwierania sklepów w niedzielę. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita” gotowe jest stanowisko rządu. Nie będzie stopniowego wprowadzania ograniczeń w zakazie handlu w niedzielę.  

Na razie projekt ustawy zgłoszony przez NSZZ „Solidarność” od października 2017 r. leży w sejmowych komisjach.

Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zapowiedział, że rząd nie zaprezentuje wariantu z jedną czy dwiema niedzielami w miesiącu objętymi zakazem handlu.

Przed handlowcami zatem zadanie logistyczne, a przed specjalistami od reklamy opracowanie nowych technik promocyjnych. A klienci też będą musieli zmienić swoje przyzwyczajenia.

Projekt ustawy zakłada zamknięcie sklepów i centrów magazynowych obsługujących sklepy internetowe. Nie wiadomo, czy ostanie się zapis o karaniu ograniczeniem wolności za łamanie zakazu. Podobnie jak otwartym pozostaje pytanie o wyłączenie z ustawy logistyki i potów oraz e-handlu. Praca w niedzielę w handlu będzie możliwa w mniejszych sklepach i stacjach benzynowych. Dotyczyć to ma też sieci franczyzowych.

Większość drobnych przedsiębiorców prowadzących małe sklepy spożywcze są zwolennikami zachowania możliwości handlu. Obecnie zakaz handlu obowiązuje w 13 dni świąt państwowych i religijnych w roku.

Rząd liczy koszty związane z ustawą.

Ustawa, która oddaje pracownikom niedziele ma wielu zwolenników. Badania opinii społecznej wskazują na 40–45 proc. skalę poparcia zakazu pracy w niedzielę.  Zakaz obowiązywał na Węgrzech, ale tak przepisy uległy korekcie, podobnie jak w Niemczech i we Francji.

21 postulat Porozumienia sierpniowego, podpisanego 31 sierpnia 1980 roku w Gdańsku, mówił o wprowadzeniu wszystkich sobót wolnych od pracy. Pracownicy handlu oraz pół miliona obywateli, którzy podpisali się pod obywatelskim projektem ustawy, upominają o absolutne minimum, o prawo do niedzieli wolnej od pracy.

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę