Wyrok na Niezłomnych

28 sierpnia 1946 r. o godz. 6.15 oprawca „oficer” w mundurze KBW zabił 17-letnią dziewczynę Danutę Siedzikównę pseudonim „Inka” w piwnicznej celi śmierci gdańskiego aresztu śledczego.

W grypsie z gdańskiego więzienia „Inka” napisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. Zdanie to odnosi się nie tylko do jej postawy z okrutnego śledztwa, ale też do odmowy podpisania prośby o ułaskawienie do Bolesława Bieruta. Prośbę skierował za nią obrońca. Bierut, przewodniczący KRN, nie skorzystał z prawa łaski.

Żołnierze niezłomni w końcu mają należne im godne pochówki. Wyciągani z dołów śmierci, niczym mityczna armia cieni, wpisują się w pamięć narodu.  

Pogrzeb państwowy Danuty Siedzikówny pseudonim „Inka”, sanitariuszki 5 Wileńskiej Brygady AK orazFeliksa Selmanowicza – pseudonim „Zagończyk”, dowódcy 2 kompanii 4 Wileńskiej Brygady AK odbył się w niedzielę 28 sierpnia 2016 r. Trzeba było czekać 70. lat, które upłynęły od wykonania wyroku śmierci na bohaterach.

Przypomnijmy, że 3 sierpnia 1946 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku wydał wyrok śmierci na Danutę Siedzikównę, pseudonim „Inka”, sanitariuszkę 5. Wileńskiej Brygady AK. 28 sierpnia 1946 r. o godz. 6.15 oficer w mundurze KWB zabił 17-letnią dziewczynę w areszcie śledczym.

Nikt nie odpowiedział za ten mord sądowy.  

A sama bohaterka? To skromna dziewczyna z Podlasia. Danuta Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 r. w Guszczewinie nieopodal Narewki, na skraju Puszczy Białowieskiej w powiecie Bielsk Podlaski. Jej pomnik stoi w Narewce przy tamtejszym kościele.

Danuta złożyła przysięgę Armii Krajowej w grudniu 1943 r. Z konwoju NKWD przed wywiezieniem do ZSRS w 1945 r. uwolnił ją patrol Stanisława Wołoncieja „Konusa”, podkomendnego mjr. „Łupaszki”.

Przez krótki czas jej przełożonym był por. Leon Beynar ps. „Nowina”, zastępca mjr. „Łupaszki” (później znany jako pisarz Paweł Jasienica). W konspiracjiwiosną 1946 r. nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą „Żelaznym”, bohaterem wojny 1920 roku, żołnierzem KOP, dowódcą jednego ze szwadronów „Łupaszki”.

Wbrew propagandzie bolszewickiej pamięć o bohaterach przechowywana była w lokalnych społecznościach.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę