Wymarsz Pierwszej Kadrowej z Oleandrów – 1914 rok

6 sierpnia 1914 r. o godzinie 2:42 z Krakowa wymaszerowała Pierwsza Kompania Kadrowa, obalając słupy graniczne w Michałowicach. Po zajęciu Kielc i bezskutecznej próbie  wywołania antyrosyjskiego powstania, kompania powróciła do Krakowa. Pozostała  legenda i symbol. 

Wymarsz z krakowskich Oleandrów do Kielc miał znikome znaczenie militarne. Kompania nie stoczyła boju. Wojska carskie opuściły wcześniej kielecczyznę. Jej wymarsz urósł do rangi symbolu, przede wszystkim za sprawą utworzenie pierwszej od dziesięcioleci polskiej formacji wojskowej. Stał się legendą piłsudczyków.

Strzelcy w Oleandrach

Podkomendnych z Pierwszej Kompanii Kadrowej, czyli pododdziału piechoty utworzonego 3 sierpnia 1914 w Krakowie przez Józefa Piłsudskiego z połączenia „Strzelca” i Polskich Drużyn Strzeleckich do walki zagrzewała piosenka:

Kiedy pobijemy po drodze Moskali / Ładne warszawianki będziem całowali / Oj da, oj da dana, kompanio kochana / Nie masz to jak pierwsza, nie!

Jak doszło do sformowania kompanii? Następnego dnia po wybuchu wojny światowej 29 lipca 1914 r. Józef Piłsudski zarządził koncentrację strzelców. 2 sierpnia 1914 r. za zgodą CK Austro-Węgier rozpoczął mobilizację i koncentrację drużynników z Galicji. Stan kompanii wynosił 145–168 żołnierzy. Stała się ona zalążkiem Legionów Polskich.

W rozkazie komendant Piłsudski napisał:

Żołnierze! Spotkał was ten zaszczyt, że pierwsi pójdziecie do Królestwa i przestąpicie granicę rosyjskiego zaboru, jako czołowa kolumna wojska polskiego, idącego walczyć za oswobodzenie ojczyzny. Patrzę na was jako na kadry, z których rozwinąć się ma przyszła armia polska i pozdrawiam was, jako pierwszą kadrową kompanię.

W skład Kompanii wchodziły wówczas cztery plutony złożone z czterech dziesięcioosobowych sekcji. Pierwsza Kompania Kadrowa w niczym nie przypominała kuźni wojskowych kadr. Była zaś zbieraniną zapaleńców ze „Strzelca” i Drużyn Strzeleckich, inżynierów, nauczycieli, rzemieślników, studentów i uczniów, skupionych wokół Piłsudskiego. Wyruszając z Krakowa dysponowali przestarzałą bronią. Tylko niektórzy mieli mundury, a znakiem przynależności do kompanii była czapka maciejówka.

- Odtąd nie ma ani Strzelców, ani Drużyniaków. Wszyscy, co tu jesteście zebrani, jesteście żołnierzami polskimi – ogłosił Piłsudski.

Jego podkomendni wywodzili się z różnych nurtów strzeleckich. Ten lewicowy ze „Związku Strzeleckiego” nawiązywał do Polskiej Partii Socjalistycznej, a ten z krakowskiego Towarzystwa „Strzelec” miał charakter narodowo-niepodległościowy.

Najpierw Piłsudski wysłał do Kongresówki zwiad kawaleryjski, aby prześledzić ruchy wojsk carskich. Pierwszy etap zwiadu ułani przebyli dwiema bryczkami. Dowódcą był Władysław Belina-Prażmowski, czyli była to „Siódemka Beliny”: Janusz „Janusz” Głuchowski, Antoni „Zdzisław” Jabłoński, Stefan „Hanka” Kulesza, Zygmunt „Bończa” Karwacki, Stanisław „Grzmot” Skotnicki i Ludwik „Kmicic” Skrzyński.

Po powrocie zwiadowców, 6 sierpnia 1914 roku, o godzinie 2.42 nastąpił wymarsz Pierwszej Kompanii Kadrowej z krakowskich Oleandrów w kierunku Miechowa. W Michałowicach obalono austriacko-rosyjskie słupy graniczne.

12 sierpnia 1914 r. kompania zajęła Kielce, a 16 sierpnia 1914 r. w Krakowie utworzony został przez galicyjskie ugrupowania polityczne Naczelny Komitet Narodowy, będący „najwyższą instancją w zakresie wojskowej, skarbowej i politycznej organizacji zbrojnych sił polskich”. Pod jego patronatem zaczęto tworzyć Legiony Polskie.

W cztery lata Wielkiej Wojny różne mundury ubrało ponad trzy miliony Polaków. Byli skazani na  bratobójczą walkę.

Do wojsk cesarza Franciszka Józefa I zmobilizowano 1,4 miliona rodaków. W wojsku cesarza Wilhelma II było ich 750 tysięcy, zaś pod rozkazami cara Mikołaja II służyło ich około miliona. Na różnych frontach wojny i w różnych armiach poległo według międzywojennych szacunków 387 tysięcy Polaków, a 700 tys. zostało rannych. To dwukrotnie więcej niż poległo podczas II wojny światowej. Tyle szacunki, w rzeczywistości było tych polskich żołnierskich ofiar Wielkiej Wojny więcej, najpewniej blisko 450 tys. wszak Polaków kwalifikowano na listach poległych i na cmentarzach jako Rosjan, Niemców lub poddanych CK Austro-Węgier.

ASG

Fot. Strzelcy w Oleandrach, sierpień 1914 r. (NAC)

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę