Wygrać wybory! A dalej niech benzyna będzie i po 7 zł

Ujawnione przez dziennikarzy tygodnika „Wprost” nagrania ukazują kolejna odsłonę gry o utrzymanie władzy przez obóz rządzący pod szyldem PO. W kolejnej publikacji zapisów rozmów państwowych dygnitarzy jest wypowiedź prezesa PKN Orlen Dariusza J. Krawca w rozmowie z Włodzimierzem Karpińskim, od 2013 roku ministrem skarbu państwa, który powołuje się na słowa premiera Donalda Tuska.  Okazuje się, że wygrane wybory to cel nadrzędny. Dobro państwa jest „w poważaniu”. By odwrócić uwagę opinii publicznej od treści rozmów teraz lansowana jest teza, iż nagrania zdobyła „mafia kelnerów” z warszawskich restauracji.

- Jak była kampania w 2011 r. i oni tam z cenami jechali cały czas, że paliwo po 6 zł PiS na…..ł, no i jest ta impreza w Focusie i już wiadomo, że wygraliśmy. Z Donaldem się spotykam i on: Teraz, k…a, to paliwo może być nawet po 7 zł — mówi ze śmiechem Krawiec.

Minister Karpiński dopowiada:

- Tak było nie? Wszystkie chwyty dozwolone.

Z tych słów można wyciągnąć wnioski, że premier Tusk i rządowa ekipa mieli swój znaczący udział w manipulowaniu cenami paliw przed wyborami w 2011 r.  łamiąc normalne zasady konkurencji na rynku. Okazuje się, że dla wyborczego sukcesu nie warto liczyć się nie tylko z rynkowymi zasadami, ale również ze stratami dla Skarbu Państwa. Zaniżone ceny miały  wpływ na wyniki finansowe i niższe dochody podatkowe budżetu państwa, które obóz władzy próbował powetować sobie przez gwałtowne podwyższenie cen już po wyborach, jesienią 2011 roku.

Kolejny wątek afery podsłuchowej to rozmowa Pawła Grasia, ówczesnego rzecznik rządu i prezesa Krawca, w której ten pierwszy narzeka na postępowanie śledczych i wyroki sądów.

- Tak, tak, prokuratura też już widać coraz dziwniejsze te werdykty wydaje. Już -czeka, patrzy na sondaże… – mówi niezadowolony Paweł Graś w rozmowie z prezesem Orlenu.

Prezes Krawiec przytakuje i atakuje Andrzeja Szeremeta, prokuratora generalnego.

- No, ale ten Seremet to był tak wybrany. Tutaj cała przecież apelacyjna warszawska (Prokuratura Apelacyjna – dop. red.) to przecież jest pisogród, k…a, totalny. Zamknęła mi tego, k…a, mojego zastępcę po damski ch.., się okazuje, k…a. Tam jest zastępca Tyl, zastępca prokuratora apelacyjnego od Ziobry i wszystko jest ekipa, wiesz. No, ale niestety w prokuraturze mają swoje siedlisko — mówi prezes Orlenu.

Paweł Graś dodaje:

- Jeszcze tym oddzieleniem funkcji ministra i prokuratora dopomogliśmy. Także właściwie wiesz, żadnych środków sobie państwo nie zostawiło żeby oddziaływać – ubolewa prominentny polityk Platformy.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę