Wybory prezydenckie: kogo popierają pracownicy, a kogo pracodawcy?

Za kilkadziesiąt godzin rozpoczną się wybory prezydenckie. O samych kandydatach powiedziano już wiele, ale może warto przyjrzeć się popierającym ich środowiskom? Przypomnijmy, że za Andrzejem Dudą murem stoi m.in. „Solidarność”, co potwierdziła konwencja wojewódzka zorganizowana w sali Akwen 7 maja. Szef Związku Piotr Duda potwierdził wówczas, że nie wyobraża sobie, by związkowcy i pracownicy głosowali na innego kandydata.

Tymczasem w Pomorskim Honorowym Komitecie Poparcia Bronisława Komorowskiego znaleźli się m.in. przedstawiciele organizacji pracodawców, prezes Pracodawców Pomorza Zbigniew Canowiecki oraz Maciej Dobrzyniecki, kanclerz Loży Gdańskiej Business Centre Club. W tym gronie znajduje się także Janusz Lewandowski, szef Rady Gospodarczej przy prezesie Rady Ministrów, który niedawno na łamach dziennika „Fakt” stwierdził, że płaca minimalna w Polsce nie jest niska, a wręcz „mamy więcej niż standard” w tym zakresie. Dodajmy, że sam pobierana wynagrodzenie kilkadziesiąt razy większe, płatne oczywiście z pieniędzy podatników.

Podobne stanowisko wyraża Elżbieta Bieńkowska, obecnie unijna komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług, która opowiedziała się przeciwko zrównaniu wysokości stawki godzinowej polskich i niemieckich kierowców (8,5 euro za godzinę). Mowa oczywiście o głośnym od dłuższego czasu sporze o wynagrodzenie minimalne w polskich firmach transportowych świadczących usługi na rynku niemieckim. Komisarz Bieńkowska uznała, że takie żądania „demolują wspólny rynek”. Potwierdziła tym samym filozofię polityki gospodarczej wyznawaną przez Platformę Obywatelską od lat, w myśl której Polska gospodarka ma się opierać głównie na wykorzystaniu taniej siły roboczej.

Do swojego otoczenia dopasował się sam Bronisław Komorowski, który propozycje swoich kontrkandydatów (Andrzeja Dudy i Magdaleny Ogórek) podniesienia kwoty wolnej od podatku (która w naszym kraju jest na skandalicznie niskim poziomie, jednym z najniższych w całej Europie) nazwał „szaleństwem”.

Bez skandalu nie obyło się w środowisku Polskiego Stronnictwa Ludowego, czyli naturalnej bazie poparcia dla Andrzeja Jarubasa. W kwietniu 24-letnia Marta Giermasińska, prywatnie związana z działaczem PSL Dariuszem Klimczakiem, wicemarszałkiem województwa łódzkiego, zaledwie po miesiącu pracy zawodowej została zatrudniona jako… wiceprezes Energetyki Cieplnej w Skierniewicach. Wprawdzie po tym, gdy sprawa stała się głośna, Giermasińska zrezygnowała ze stanowiska, pozostały jednak niesmak i poczucie lekceważenia i pogardy dla ponad 2 milionów Polaków (głównie młodych), którzy w ostatnich latach wyemigrowali z kraju w poszukiwaniu godnej pracy i godziwej pracy.

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę