Wstrzymać prywatyzację PKP Energetyka!

PKP Energetyka przechodzi w prywatne ręce. Fundusz kapitałowy CVC Capital Partners, który od kilkunastu dni miał wyłączność na negocjacje w sprawie przejęcia firmy, podpisał 23 lipca umowę zakupu spółki od Grupy PKP S.A. Transakcja wymaga jeszcze uzyskania odpowiednich zgód administracyjnych, a jej zamknięcie planowane jest na III kwartał br.

Prywatyzacji PKP Energetyka sprzeciwiała się „Solidarność”. W liście wystosowanym do premier Ewy Kopacz 20 lipca szef Związku Piotr Duda – wspólnie z liderami pozostałych dwóch reprezentatywnych central związkowych (OPZZ i Forum Związków Zawodowych) – żądał wstrzymania procesu prywatyzacji. Związkowcy podkreślali, że PKP Energetyka to spółka o strategicznym znaczeniu, która nie powinna być prywatyzowana w tak szybkim tempie oraz niejasnych okolicznościach.

Wątpliwości pracowników i związkowców budzi bowiem fakt, że chociaż wartość transakcji wynosi około 1,9 mld zł (około 477 mln euro), a nabywcą ma być fundusz inwestycyjny CVC Capital Partners, porozumienie ze związkami zawodowymi zostało podpisane przez firmę Caryville Investments, której kapitał zakładowy wynosi zaledwie… 5 tys. zł. Ponadto należy ona formalnie do innej spółki (Edison Holdings). „Obawiamy się więc, że problemem może okazać się możliwość egzekwowania podjętych zobowiązań” – stwierdzili w liście do premier Kopacz liderzy trzech central związkowych.

Podobne stanowisko ws. prywatyzacji firmy przyjęła Komisja Zakładowa NSZZ „S” w PKP Energetyka Zakład Północy w Gdyni. „Spółka mająca tak istotny wpływ na bezpieczeństwo energetyczne, a w szczególności bezpieczeństwo ruchu kolejowego nie powinna wychodzić spod nadzoru właścicielskiego skarbu państwa (…) Naszym zdaniem pod znakiem zapytania stoi perspektywa przyszłościowej długoletniej współpracy naszej spółki ze strukturami kolejowymi, co może spowodować fatalne skutki dla całej branży kolejowej, obecnych kontrahentów i pasażerów” – czytamy w dokumencie.

Związkowcy obawiają się, że czteroletni okres gwarancji pracowniczych jest zbyt krótki, a po jego zakończeniu nowy inwestor skupi się przede wszystkim na osiąganiu zysków i to przede wszystkim kosztem pracowników. Związkowcy przestrzegają również przed konsekwencjami prywatyzacji Energetyki PKP dla innych spółek PKP. – PKP Energetyka pierwotnie zajmowała się wyłącznie zakupem i dystrybucją energii dla PKP. Teraz firma sprzedaje energię także innym podmiotom. Od kilku lat notujemy milionowe zyski. Dobra kondycja firmy to efekt przemyślanej restrukturyzacji prowadzonej w ostatnich latach – Marek Klas, przewodniczący zakładowej „S” w PKP Energetyka Zakład Północny, poddaje w wątpliwość sens prywatyzacji kolejowej spółki.

PKP Energetyka działa od 2001 roku. Główna działalność firmy to zakup i dystrybucja energii elektrycznej dla PKP oraz jej sprzedażą dla innych podmiotów. PKP Energetyka zajmuje się także sprzedażą energii elektrycznej, sprzedażą paliw płynnych oraz świadczeniem usług elektroenergetycznych dla podmiotów spoza sektora paliwowego.

Wątpliwości ws. sprzedaży PKP Energetyka mają również posłowie PiS – 23 lipca przewodniczący klubu parlamentarnego tej partii Mariusz Błaszczak oraz Krzysztof Tchórzewski, wiceminister transportu w rządzie AWS i wiceminister gospodarki w rządzie PiS, złożyli zawiadomienie do prokuratury w związku z „gwałtownym przyspieszeniem procesu prywatyzacji” kolejowej spółki. W zawiadomienie parlamentarzyści wnioskują o „dogłębne zbadanie procedury sprzedaży, sprawdzenie ewentualnych zachęt i nacisków na podwładnych dla uzyskania oczekiwanych decyzji w przedmiocie prywatyzacji PKP Energetyka oraz zarządzenia jej mieniem”. Posłowie PiS zwracają uwagę, że „PKP Energetyka jest w posiadaniu urządzeń, które w myśl przepisów i dyrektyw unijnych zaliczane są do elementów infrastruktury kolejowej i mają bezpośredni wpływ na prowadzenie ruchu pociągów. Do elementów takich należą podstacje trakcyjne służące do zasilania sieci trakcyjnej na kolei (…) PKP Energetyka S.A. jest jedyną firmą w Polsce, która ma takie urządzenia w sąsiedztwie linii kolejowych. Sprzedaż spółki mającej w swoim posiadaniu takie urządzenia będzie powodować przejęcie kontroli przez nowego właściciela nad dostawą energii trakcyjnej, co może prowadzić do dyktatu cenowego”.

Zobacz list związkowców do premier Ewy Kopacz

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę