Współczesne niewolnictwo także w Europie

–  Trzeba powiedzieć dość współczesnemu niewolnictwu. Ludzkość musi się obudzić – apeluje papież Franciszek w orędziu na Światowy Dzień Pokoju, który będzie obchodzony 1 stycznia 2015 r. Tymczasem problem niewolnictwa istnieje także w Europie.

- Miliony osób – dzieci, mężczyzn i kobiet w każdym wieku – są pozbawiane wolności i zmuszane do życia w warunkach zbliżonych do niewolnictwa – przypomina papież Franciszek.

Dlatego kieruje on apel „do wszystkich mężczyzn i kobiet dobrej woli i do wszystkich, którzy – z bliska bądź z daleka – także na najwyższych szczeblach instytucji, są świadkami plagi współczesnego niewolnictwa, by nie stawali się współwinni tego zła, by nie odwracali oczu od cierpienia swoich braci i sióstr w człowieczeństwie”.

Łańcuchy, głodzenie, sprzedaż ludzi na aukcjach – w XXI wieku są miejsca na świecie, gdzie wciąż kwitnie niewolnictwo.  Według danych opublikowanych przez australijską fundację Walk Free na całym świecie jest około 29,8 milionów niewolników. W Mauretanii aż 4 proc. całej populacji żyje w niewoli. Dalej na tej niechlubnej liście znaleźć możemy Haiti, Pakistan i Indie. Również w krajach europejskich istnieje niewolnictwo – na naszym kontynencie wśród krajów o największym odsetku zniewolonych ludzi są przede wszystkim państwa Europy Środkowej, w tym Polska.

To może być zaskakujące, ale prowadzony przez wspomnianą organizację Globar Slavery Index umieszcza nas na 61 pierwszym miejscu.

- Myślę o wielu pracownikach i pracownicach, także nieletnich, zniewalanych w różnych dziedzinach, formalnie i nieformalnie, od pracy domowej po rolnictwo, od przemysłu manufakturowego po górnictwo, zarówno w krajach, w których prawo pracy nie jest zgodne z minimalnymi normami i standardami międzynarodowymi, jak również, aczkolwiek wbrew prawu, w tych, w których ustawodawstwo chroni pracowników – pisze papież Franciszek.

Jego słowa odnoszą się też do krajów wysokorozwiniętych. I tak ostatnio Deutsche Welle opisuje problem „Niemieckie rzeźnie. Współczesne niewolnictwo”. O warunkach pracy głownie w niemieckich rzeźniach pisał też tygodnik „Die Zeit”.

Niemiecka policja celna na początku grudnia skontrolowała przestrzeganie prawa pracy w tych przedsiębiorstwach. Ma to związek z wprowadzaniem federalnej płacy minimalnej oraz z planami utworzenia federalnej policji finansowej.
- W niemieckich zakładach rzeźniczych wyzyskuje się dziesiątki tysięcy pracowników z Europy Wschodniej. Według szacunków może być to nawet 40 tys. osób, pracujących na podstawie umów o dzieło – podaje „Die Zeit”.

W zakładach mięsnych prace przy uboju zwierząt i ćwiartowaniu przejmują w 80 procentach pracownicy z Europy Wschodniej. Jak podkreśla branżowy związek zawodowy NGG, warunki życia są „opłakane”.

- W Dolnej Saksonii i Nadrenii Północnej-Westfalii rzeźnie i fabryki przetwórstwa mięsnego oddały całe ciągi produkcyjne w ręce podwykonawców – pisze „Die Zeit”.

Sekretarz związku NGG w Oldennburgu Matthias Bruemmer w rozmowie z tygodnikiem alarmuje, że jest to „miliardowy rynek z mafijnymi strukturami, dumpingiem płacowym i nowoczesnym niewolnictwem”, a prezbiter dolnosaksońskiego miasta Vechta Peter Kossen twierdzi, że jest to „królestwo cieni”, w którym pracuje „armia duchów”.

„Die Zeit” opisując warunki życia tych ludzi pisze, że częstokroć kwaterowani są w adaptowanych oborach czy pomieszczeniach biurowych, za co muszą płacić wysokie czynsze, mieszkając po kilku w jednym pomieszczeniu.

Po tym, jak informacje o skandalicznych warunkach pracy i życia pracowników branży mięsnej w RFN podawała prasa w reakcji na tak zły wizerunek przemysł mięsny przystał na wprowadzenie w tej branży płac minimalnych latem br. Do grudnia 2016 będą one stopniowo rosły z początkowo 7,75 euro do 8,75 euro za godzinę. Przy czym od 1 stycznia 2015 r. będzie to federalna płaca minimalna na poziomie 8,50 euro za godzinę.

Płace minimalne obowiązują także pracodawców z zagranicy, płacących pracownikom delegowanym do RFN. Związki zawodowe niejednokrotnie monitowały, że brak jest dostatecznych kontroli, które pomogłyby tego dopilnować. Policja przystąpiła więc do działania. Na początku grudnia skontrolowała ona rzeźnie i zakłady przetwórstwa mięsnego w całych Niemczech. W 930 firmach skontrolowano ponad 15 tys. pracowników. Uczestniczyło w niej 1800 funkcjonariuszy policji celnej. W jej efekcie wszczęto 6 śledztw karnych i 75 dochodzeń co do popełnionych wykroczeń. W 300 przypadkach stwierdzono wypłacanie pracownikom wynagrodzenia poniżej ustawowych stawek. W 27 przypadkach stwierdzono przekroczenie dopuszczalnego czasu pracy a w 91 przypadkach było podejrzenie, że pracownicy pobierają także zasiłek dla bezrobotnych.

ASG

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę