Wróciła normalność – „Gazeta Polska Codziennie” o Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „Solidarność”

– To prawdziwe święto demokracji, podobnie jak pierwszy historyczny zjazd jesienią 1981 roku, oczywiście odbywający się w zupełnie innych realiach. Ale jedno pozostaje niezmienne od ponad 30 lat – społeczna reprezentatywność. Bo przecież na zjeździe w Płocku nie znaleźli się ludzie przypadkowi, ale kilkuset lokalnych i branżowych liderów, wybranych oddolnie przez swoich kolegów i mających jak mało kto mandat społeczny do zajmowania się sprawami Polski – ocenia zakończony niedawno XXVIII Krajowy Zjazdy Delegatów NSZZ „Solidarność” w Płocku Adam Chmielecki na łamach „Dodatku Pomorskiego” „Gazety Polskiej Codziennie”. Dziennikarz „Magazynu Solidarność” w komentarzu w wydaniu z 29 listopada 2016 r. odnosi się również do relacji władz państwowych i „Solidarności” oraz działalności Komitetu Obrony Demokracji. Poniżej zamieszczamy cały komentarz Adama Chmieleckiego z dzisiejszej „Gazety Polskiej Codziennie”.

 

Komentarz_GPC

Tu jest demokracja

Kilka dni temu miałem okazję obserwować z bliska kolejny Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” w Płocku. To najwyższa władza w „Solidarności”, która zbiera się mniej więcej co dwa lata. Dla mnie to prawdziwe święto demokracji, podobnie jak pierwszy historyczny zjazd jesienią 1981 roku, oczywiście odbywający się w zupełnie innych realiach. Ale jedno pozostaje niezmienne od ponad 30 lat – społeczna reprezentatywność. Bo przecież na zjeździe w Płocku nie znaleźli się ludzie przypadkowi, ale kilkuset lokalnych i branżowych liderów, wybranych oddolnie przez swoich kolegów i mających jak mało kto mandat społeczny do zajmowania się sprawami Polski.

Najbardziej widoczna była oczywiście obecność wśród związkowców prezydenta Andrzeja Dudy i premier Beaty Szydło, nie licząc ministrów i innych wysokich przedstawicieli polskiego państwa. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu mieliśmy w Polsce rząd, który pracowników i związkowców traktował per noga, a liderów „Solidarności” nie wpuścił do parlamentu podczas dyskusji o podniesieniu wieku emerytalnego (sic!). Na szczęście wróciła normalność – obecne władze traktują podmiotowo i obywateli, i ich reprezentantów.

Wśród wielu dokumentów zjazd przyjął m.in. uchwałę w sprawie ochrony znaku „Solidarności”. To oczywiście odpowiedź na niedawną, absolutnie bezprawną moim zdaniem, działalność „dziewuch z KOD”, które podpierały się logiem Związku lobbując za zabijaniem bezbronnych dzieci. Szkoda, że przedstawicieli Komitetu Obrony Demokracji nie było na płockim zjeździe. Po pierwsze, zobaczyliby, na czym polega prawdziwa demokracja. W „Solidarności” – tak jak w każdym dużym organizmie społecznym – są przecież grupy i  frakcje, trzeba godzić nie zawsze w stu procentach zbieżne interesy różnych regionów i branż. Ale przez dyskusję i demokratyczne mechanizmy wypracowuje się wspólne stanowisko.

Po drugie, będąc wśród związkowców KOD-owcy może zrozumieliby, że program „Solidarności” to coś zupełnie innego niż im się wydaje. Związek odwołuje się do chrześcijańskiej tradycji i nauki społecznej Kościoła katolickiego. A do tego protesty KOD mają się nijak.

Adam Chmielecki

Download PDF
Powrót Drukuj stronę