Wolne niedziele. Cały czas zbieramy podpisy

Region Gdański NSZZ „Solidarność” do 25 sierpnia br. zebrał blisko 9 tysięcy podpisów pod  pod obywatelskim projektem ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. 9 sierpnia w centrach polskich miast została przeprowadzona przez nasz Związek skoordynowana akcja zbierania podpisów. Listy z podpisami można przynosić do Zarządu Regionu do poniedziałku, 29 sierpnia. 

W Gdańsku podpisy zbierane były od godz. 11 do godz. 13 na Długim Targu przy fontannie Neptuna oraz przy Galerii Bałtyckiej. W Gdyni podpisy można było złożyć na Bulwarze Nadmorskim.

Zdjęcia:Olga Zielińska

Pora skończyć z nową świecką tradycją, że w niedziele rodziny chodzą do supermarketu. W 1980 roku strajkujący domagali się wolnych sobót. Teraz związkowcy upominają się o wolne niedziele. By projekt trafił pod obrady parlamentu trzeba zebrać 100 tys. podpisów. Miesiąc pozostał do zakończenia całej akcji. Im więcej podpisów uda się zebrać, tym większą presje wywrzemy na posłach.

Inicjatorem obywatelskiego projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele jest Krajowy Sekretariat Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.

Obok „Solidarności” w skład Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej weszły również inne związki zawodowe, organizacje zrzeszające pracodawców z branży handlowej oraz stowarzyszenia i organizacje społeczne, m.in. Związek Rzemiosła Polskiego, Spółdzielnie Spożywców „Społem”, Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług, Kongregacja Przemysłowo-Handlowa, Akcja Katolicka, Polska Izba Paliw Płynnych i Polska Grupa Supermarketów.  Projekt zyskał poparcie Konferencji Episkopatu Polski.
W projekcie znalazły się wyjątki dopuszczające handel w niedziele, m.in na stacjach benzynowych, w piekarniach, sklepach usytuowanych na dworcach autobusowych, kolejowych i na lotniskach, w kioskach z prasą, w obiektach infrastruktury kryzysowej i w szpitalach. Otwarte w niedziele będą mogły być również małe, osiedlowe sklepy pod warunkiem, że za ladą stanie ich właściciel.

Projekt zakłada też m.in. ustanowienie siedmiu tzw. niedziel handlowych w roku, np. w niedziele poprzedzające Boże Narodzenie oraz Wielkanoc oraz w okresach, w których organizowane są wyprzedaże.
W akcji chodzi o zmianę art. 151 ustawy Kodeks Pracy, który ma otrzymać brzmienie „Praca w niedzielę i święta w placówkach handlowych jest niedozwolona”.  Zakaz handlu w niedziele ma objąć 1,5 mln pracowników tej branży.

Jakie argumenty mają związkowcy?
– Niedziela jest dniem dla rodziny. To czas wypoczynku pracowników i ich rodzin. Dzieci i współmałżonkowie mają wolną niedziele. W handlu pracują głównie kobiety prowadzące  dom. Pozwólmy więc by rodziny były w ten dzień razem. Niedziele obfitują w rozmaite imprezy kulturalne, programy artystyczne. Chcemy z tej oferty skorzystać. Przecież w wolny dzień przyjdzie do restauracji więcej osób więc obroty gastronomii wzrosną – mówi Roman Kuzimski, wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”.

Pracę w niedzielę ma jakoby regulować tzw. rynek.

- Takie przekonanie jest wyrazem  wiary w niewidzialną rękę mitycznego rynku. Rynek reguluje być może czas pracy, ale w Anglii, Francji, w Niemczech, czyli w ojczyznach hipermarketów, w których zarobki „na kasie” są kilkakrotnie wyższe niż w tych samych marketach operujących w Polsce. U nas koszty zatrudnienia pracowników są mniejsze niż koszty zużytej przez wielkopowierzchniowy sklep energii elektrycznej, więc taki sklep może być otwarty po kilkanaście godzin siedem dni w tygodniu. Gdyby zarobki były godziwe wówczas dodatek za pracę w niedzielę powodowałby, że sam pracodawca stwierdziłby, że nie opłaca się otwierać sklepu w ten dzień. Rynek nie działa w sytuacji, gdy pracownik jest wynagradzany niemal jak niewolnik – zauważa Kuzimski.

Skoro więc ów „rynek” nie działa to trzeba wystarać się o rozwiązania ustawowe, ograniczające pracę w niedzielę po to, aby oddać pracownikom ten dzień.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę