Wielki handel od lat na „minusie”. Sieci nie płacą podatku dochodowego

Czy handel w Polsce się opłaca wielkim sieciom handlowym? Patrząc na deklarowane przychody największych sieci handlowych, można dojść do wniosku, że nie. Sklepów i hipermarketów przybywa. Znaczący podatek dochodowy płacą do budżetu tylko nieliczne firmy – informuje portal money.pl.

Publicysta portalu zauważa wielomiliardowe przychody, ale zysków żadnych. Konkretne pieniądze do budżetu płacą nieliczni. I wylicza wyniki działalności sieci handlowych w Polsce: 231 miliardów złotych przychodów sieci, a tylko 8,4 mld zł zysku brutto i od tego 1,6 mld zł podatku dochodowego.

W zestawieniu podatników CIT Ministerstwa Finansów na 36 firm handlu detalicznego, dziesięć nie przynosi żadnego dochodu. Kilka z nich działa „charytatywnie”. Co prawda wpływy z korporacyjnego podatku dochodowego od spółek handlowych wzrosły o 316 mln zł w ubiegłym roku, ale i tak te dane są kolejnym przyczynkiem do dyskusji o podatku od obrotów sieci handlowych.

Portal money.pl na podstawie danych dotyczących płatników CIT pochodzących z Ministerstwa Finansów przygotował zestawienie sieci handlowych pod kątem wpłacanego do budżetu podatku dochodowego. Z analizy wynika, że znacząca większość z nich działa na granicy opłacalności. Jeronimo Martins (Biedronka) płaci 510 mln zł 1 proc. obrotów. Sieć drogerii Rossmann: 237,4 mln zł 2,85 proc. obrotów, LPP 144,8 mln zł 2,09 proc. obrotów, Pepco 122,2 mln zł, czyli 2,67 proc. obrotów, Castorama 118,5 mln zł tj. 1,72 proc. obrotów.

W grupie sieci, które nie wpłaciły ani złotówki do budżetu państwa znalazły się francuski Auchan, brytyjskie Tesco, holenderskie Macro.

Ustawa o nowym podatku handlowym została przyjęta w 2016 r., miała obowiązywać od września br. Została zawieszona przez Komisję Europejską. W maju br. unijny trybunał uznał, że Polska ma prawo do opodatkowania wielkich sieci handlowych. Komisja Europejska odwołała się od wyroku.

ASG

 

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę