Wiele. Kalwaria na Białej Górze

O tematyce pasyjnej staramy się myśleć głównie w okresie Wielkiego Postu, ale przecież o każdej porze roku można wędrować między jeziorami, po lesie porastającym wzgórza otaczające jeziora i przyglądać się rozmieszczonym tam kalwaryjskim kapliczkom. Panuje wśród nich niemal zawsze niezwykła cisza, o ile właśnie nie dotarli tam pielgrzymi. Ci najczęściej wybierają sezon letni, kiedy to 25 i 26 sierpnia odbywa się tam odpust. O innych porach roku można spotkać sarenki, posłuchać dzięcioła, chrzęstu śniegu pod butami i dobiegającego z oddali śmiechu dzieciaków ślizgających się po jeziorze. Powietrze ma specyficzną

woń – zapach Zaborów.

Mowa oczywiście o kaszubskiej, a raczej zaborskiej, wsi Wiele, słynnej najpiękniejszej w Polsce Kalwarii, zbudowanej w latach 1915–1927 według projektu Teodora Mayra, architekta z Monachium. We Wielu życie tętni latem, kiedy to odbywają się coroczne Turnieje Gawędziarzy Ludowych i Międzynarodowe Festiwale Folkloru.

Wróćmy jednak do zimowych odwiedzin Wiela. Turystów jak na lekarstwo, chociaż miejscowa restauracja funkcjonuje przez cały rok. Neobarokowy kościół z 1906 roku pod wezwaniem Świętego Mikołaja nie zawsze jest otwarty. Warto jednak dotrzeć do jego wnętrza, pokrytego barwnymi malowidłami, ukazującymi sceny z życia Chrystusa i świętych. Jego rozmiar zaskakuje, gdyż z zewnątrz sprawia wrażenie niedużej budowli usytuowanej na górce, pośród drzew, nieopodal cmentarza ze starymi grobami. Wyposażenie kościoła, datowane na XVIII i XIX wiek, pochodzi z wcześniejszej świątyni.

Historia miejscowości jest długa i bogata, jak to bywa z większością wsi na Kaszubach, ale nie będę jej opowiadać. Jedno z wydarzeń zasługuje na szczególną uwagę. Otóż mieszkaniec Wiela i polski działacz

niepodległościowy Tomasz Rogala wraz z Antonim Abrahamem („Królem Kaszubów”) w 1919 roku udali się pieszo na konferencję pokojową do Paryża, aby domagać się przyłączenia Kaszub do Polski.

Dla mnie zdecydowanie bardziej frapująca jest opowieść o Kalwarii rozmieszczonej na Białej Górze. Zabrano się za jej budowę w okresie rozgrywającej się wojny, kiedy brakowało pieniędzy i ludzi do pracy. W informacjach podkreśla się, że powstała dzięki środkom własnym parafii oraz licznym ofiarom i darowiznom. Materiały zwożono niemal z całych ówczesnych Niemiec. Cement dotarł z Opola, cegły z niedalekiej Lubni, drewno z Gdańska, mozaiki z Berlina i Lipska, a witraże z Monachium. Wybrano miejsce wyjątkowe. Kawałek za wsią, po drugiej stronie jeziora, a właściwie za przesmykiem pomiędzy dwoma jeziorami, na zboczach sporej góry, wznosząc małe i większe kapliczki, dzisiaj wszystkie pobielone, kryte ceramiczną dachówką, o pięknych, neobarokowych kształtach. Pomysłowość kompozycji, wpisania ich w leśne ostępy, zaskakuje wrażliwością artysty. Powstało 14 kaplic, 6 zespołów rzeźb, Święte Schody z 52 stopniami, czyli liczbą odmawianych modlitw „Zdrowaś Maryjo” w różańcu, ambona w kształcie łodzi i pustelnia – razem 23 obiekty. Oczywiście wśród nich znajduje się most nad Cedronem (potokiem oddzielającym Jerozolimę od Góry Oliwnej – a we Wielu łączącym dwa jeziora: Wielewskie i Ciepłe), jest też Dom Annasza, Pałac Piłata…

Wędrując w gronie przyjaciół pomiędzy kaplicami, odczuwa się wyjątkowy spokój, odprężenie, wyciszenie, ale i napęd do dalszej pracy.

Dojazd:

Autobus z Chojnic w dni robocze. Samochodem z Gdańska do Żukowa drogą nr 7, dalej drogą nr 20 do Kościerzyny, następnie drogą nr 214, za Stawiskami przez Olpuch i Borsk drogą nr 2404G.

Maria Giedz

(Fragment książki „Pomorze mniej znane”, która ukazała się nakładem wydawnictwa PatriaMedia)

Download PDF
Powrót Drukuj stronę