Większość nauczycieli za strajkiem

Ze wstępnych wyników referendów, które napływają do Rady Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Gdańsku wynika, że nauczyciele i pracownicy oświaty poparli w zdecydowanej większości strajk. Nie chcą zapomogi, ale godnej płacy za ciężką pracę. 

26 marca br. odbyło się zebranie Sztabu Protestacyjno-Strajkowego Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „S” w Gdańsku. W Sali Akwen nie brakowało emocji.

Przedstawione zostały kolejne dokumenty konieczne do akcji protestacyjnej oraz kalendarium protestu. Okazuje się, że nauczyciele i pracownicy oświaty poparli w zdecydowanej większości strajk.

I tak np. na ternie działalności oświatowej KZ „S” Czersk w 10 placówkach oświatowych frekwencja wahała się  od 62 do 93 proc., a za strajkiem opowiedziało się od 79 do 100 proc. Na trenie KM „S” w Malborku w 13 szkołach i przedszkolach frekwencja wynosiła od 78 do 93 proc., a za strajkiem opowiedziało się od 87 do 100 proc. W Kwidzynie zaś odpowiednio frekwencja od 68 do 88 proc., za strajkiem od 92 do 100 proc,  w Przywidzu 65-83 proc., za strajkiem od 83 do 100 proc., w Wejherowie zaś przy frekwencji 56-97 proc. za strajkiem było od 56 do 99 proc. W szkołach w Kolbudach przy frekwencji 74-91 proc. za strajkiem było od 82 do 100 proc. uczestników. W jednej z KZ NSZZ „S” w Kartuzach za strajkiem było 77,4 proc. pracowników przy frekwencji 65,4 proc.

Z kolei na terenie KZ w Sztumie w 8 placówkach frekwencja wahała się od 66 do 100 proc., a za strajkiem opowiedziało się od 65 do 100 proc. biorących udział w referendum.

KM POiW Ziemi Puckiej NSZZ „S” podała z kolei, iż w 15 placówkach oświaty na jej terenie frekwencja wahała się między 54 a 83 proc., a za strajkiem było od 70 do 100 proc.

W tych komisjach, w których przeprowadzone zostały referenda do 1 kwietnia br. należy podjąć uchwały o strajku, powiadomić dyrektorów szkół oraz uzgodnić zasady współpracy miedzy szefami placówek, a komitetem strajkowym.

Komisje związkowe, które zakończą procedurę sporu zbiorowego, mają wszelkie prawo i możliwość przystąpienia do strajku 8 kwietnia br.  

Podczas obrad Krzysztof Dośla, przewodniczący ZRG NSZZ „S” przedstawił relację z obrad krajowego sztabu protestacyjnego.

Po deklaracjach rządu o bardzo dobrej kondycji budżetu i optymistycznym budżecie na 2019 rok nadszedł czas na pochylenie się nad kondycją zawodu nauczyciela, a przede wszystkim na jej finansowej stronie. Ta bowiem od podwyżek z lat 2008-12 nie zmienia się, czyli de facto cofa uposażenia nauczycielskie, potęgując rozziew między pensjami w gospodarce i w sferze oświaty. Bez godnych płac nie ma mowy o podnoszeniu rangi zawodu nauczyciela.Polski nauczyciel zarabia połowę…średniej płacy kolegów z pozostałych krajów OECD. A przecież za kilka lat naszym kapitałem powinna być dobrze wykształcona młodzież.

– Problem ujawniła akcja pokazywania tzw. pasków o wynagrodzeniach, które na rękę wynoszą ok. 1800 zł na rękę w przypadku nauczyciela zaczynającego staż w oświacie. A mówimy o ludziach, którzy skończyli szkoły wyższe, często uzupełniając o dodatkowe kwalifikacje pedagogiczne – mówił Wojciech Książek, przewodniczący Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Gdańsku na początku akcji protestacyjnej.

Od tego czasu niestety nie ma żadnego progresu w rozmowach na linii „S” a rząd. Kolejna data negocjacji to 1 kwietnia br.

- Widać było ten rozziew także w 2018 r., gdy płace ogółem wzrosły o 7,5 proc., jak podaje GUS, gdy tymczasem w oświacie – średniorocznie o ok. 3.8 proc. (podwyżka o 5 proc., ale od 1 kwietnia 2018 r.) – dodaje przewodniczący Książek.

Dla ósmoklasistów i ostatnich gimnazjalistów rozpoczyna się trudny rok. A mowa o całej armii – ósmoklasiści i gimnazjaliści to w sumie ok. 725 tys. dzieci. Tak wielu uczniów nauki w szkołach średnich nie zaczynało od 20 lat, kiedy trafiły tam roczniki wyżu demograficznego lat osiemdziesiątych.

– Nie dość, że trwa spór o poziom płac, to przed wieloma szkołami pojawił się szereg pytań przed 1 września 2019 r., gdy do szkół ponadpodstawowych zaczną uczęszczać dwa roczniki, ostatni absolwenci zamykanych gimnazjów, ale i pierwsi absolwenci kończący ósme klasy szkół podstawowych. Ścisk i tak przez cztery lata – zauważa Wojciech Książek.

Tymczasem szefowa MEN wybiera się w maju br. do Europarlamentu. Kandyduje z listy PiS w okręgu dolnośląsko-opolskiego, a kampanię poprowadzi akurat w czasie egzaminów ósmoklasistów, ostatnich egzaminów gimnazjalnych oraz matur, a przed nowym rokiem szkolnym, w którym skumulują się w szkołach dwa roczniki.

– Kumulacja dotyczy też negatywnych emocji w szkołach – mówi Wojciech Książek i dodaje:

– Nie dość, że trwa spór o płace, o zmianę języka mówienia rządzących o edukacji, bez takiego uśmiechniętego optymizmu na pokaz, to nauczyciele mają poczucie chaosu także jeżeli chodzi o system ich oceniania, awansu. Trudno, aby związek zawodowy ustawiał się wbrew tym odczuciom. Tu już nie chodzi tylko o płace, a o obronę godności zawodu polskiego nauczyciela wychowawcy.

Artur S. Górski

Forum Panoramy z udziałem Wojciecha Książka 

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę