Trybunał Konstytucyjny zostawił 67 lat

Podwyższenie wieku emerytalnego jest zgodne z konstytucją – uznał 7 maja Trybunał Konstytucyjny. Trybunał na dwudniowym posiedzeniu rozpatrywał skargę złożoną przez NSZZ „Solidarność”, OPZZ i grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości. Wnioskodawcy zarzucali reformie wprowadzonej przez koalicję PO-PSL w 2012 r. naruszenie m.in. zasad: zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa, sprawiedliwości społecznej, praw nabytych.

„Solidarność” z rozczarowaniem przyjęła wyrok. – Większości Sędziom Trybunału Konstytucyjnego zabrakło odwagi w naprawieniu skutków głupich decyzji politycznych, które każą Polakom pracować aż do śmierci. Nigdy się z tym nie pogodzimy – skomentował przewodniczący Komisji Krajowej Piotr Duda.

Wątpliwości i poprawki

Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodne z Konstytucją RP większość zaskarżanych przez związkowców i PiS przepisów emerytalnych. – Ustawodawca ma prawo do działania, ustalając wiek emerytalny – wyjaśniała sędzia sprawozdawca Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz. Sędziowie zakwestionowali jednak nowe zasady przechodzenia na emerytury częściowe (50 proc. świadczenia), odmienne dla kobiet (62 lata) i mężczyzn (65 lat). Trybunał uznał, że skoro reforma wprowadza generalną zasadę równych zasad emerytalnych bez względu na płeć, powinna ona obowiązywać we wszystkich kwestiach szczegółowych.

„Przepisy podwyższające i zrównujące wiek emerytalny kobiet i mężczyzn nie naruszają standardu konstytucyjnego. Za niezgodne z konstytucją Trybunał uznał przepisy o emeryturze częściowej, w zakresie, w jakim uzyskanie uprawnienia na warunkach w nich przewidzianych nie jest ograniczone terminem i przez to nie jest zharmonizowane ze zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn” – czytamy w komunikacie Trybunału Konstytucyjnego po ogłoszeniu wyroku.

Przepisy dot. emerytur częściowych będą musiały być zatem zmienione. To mały, ale jednak sukces „Solidarności” i pozostałych wnioskodawców.

Trybunał odrzucił skargę wnioskodawców ws. niezgodności nowych przepisów emerytalnych z ratyfikowaną przez Polskę w sierpniu 2003 r. konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy nr 102 (uchwalonej w czerwcu 1952 r.) w sprawie minimalnych norm zabezpieczenia społecznego. Konwencja zaleca, aby wiek uprawniający do emerytury nie przekraczał 65 lat. Dopuszcza się ustalenie wyższego wieku, ale powinno to być uzależnione od zdolności do pracy osób starszych w danym kraju. „Solidarność” podnosiła w swoim uzasadnieniu, że w Polsce ten warunek nie jest spełniony co potwierdzają m.in. dane Eurostatu.

Trybunał Konstytucyjny obradował w pełnym 14-osobowym składzie pod przewodnictwem prezesa prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Decyzja nie zapadła jednak jednogłośnie. Zdanie odrębne do całości wyroku złożył sędzia Zbigniew Cieślak, a do poszczególnych punktów wyroku (łącznie było ich 17) sędziowie Mirosław Granat, Wojciech Hermeliński, Marek Kotlinowski, Teresa Liszcz i Marek Zubik, czyli blisko połowa składu.

Kontrowersje wzbudza uzasadnienie wyroku. Można odnieść wrażenie, że sędziowie Trybunału skupili się nie na istocie sprawy, czyli zgodności przedmiotowych przepisów z konstytucją, a utylitarności decyzji koalicji PO-PSL. To oczywiście też jest pewną wartością, ale w tym przypadku akurat nie decydującą. – Nowelizacja została wprowadzona w momencie kryzysu systemu zabezpieczenia społecznego i, jak twierdzi ustawodawca, ma sprzyjać rozwojowi gospodarczemu państwa – uzasadniała sędzia sprawozdawca Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz. Natomiast prezes Trybunału prof. Andrzej Rzepiński argumentował: „Mam poczucie, że traktujemy w tej ustawie i w dyskusji o tym pracę jako swoistą katorgę, torturę, rzecz niemal haniebną i chcemy jak najszybciej obywateli uwolnić od tej katorgi, i jak najszybciej uczynić z nich emerytów. Mnie się to kłóci z tym, czym jest praca, jak silnie od zawsze, od samego początku wyznacza ona nasze człowieczeństwo”. Trudno się z takim stwierdzeniem, nawiązującym wręcz wprost do koncepcji godności pracy w nauczaniu św. Jana Pawła II, nie zgodzić, tylko czy taka kwalifikacja aksjologiczna powinna decydować w kwestii konstytucyjności konkretnych przepisów?

Stop 67! Nie odpuścimy!

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie zamyka sprawy. Powrót do niższego wieku przechodzenia na emeryturę zapowiada PiS po ewentualnym wygraniu wyborów parlamentarnych w 2015 r. Również „Solidarność” podejmie dalsze kroki.

– „Solidarność” wykorzystała w Polsce wszelkie dostępne środki. Złożyliśmy wniosek o przeprowadzenie referendum, organizowaliśmy protesty, złożyliśmy skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Dzisiaj pozostaje nam już tylko skarga do Międzynarodowej Organizacji Pracy i działania na rzecz odsunięcia od władzy tych polityków, którzy wprowadzili wydłużony wiek emerytalny. Inicjatywa obywatelska www.sprawdzampolityka.pl, którą rozpoczęła „Solidarność” jest krokiem w tym kierunku i będzie kontynuowana przy kolejnych wyborach. Do skutku. Jedno jest pewne. Sprawy wydłużonego wieku emerytalnego nie odpuścimy – zapowiedział szef Związku Piotr Duda.

Przypomnijmy, że pozostawiona przez Trybunał ustawa zrównuje wiek emerytalny mężczyzn i kobiet podnosząc go do 67 lat. Uchwalona 11 maja 2012 r. nowelizacja ustawy o emeryturach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) przewiduje, że od 2013 r. wiek emerytalny wzrasta co kwartał o miesiąc. Tym samym mężczyźni osiągną docelowy wiek emerytalny 67 lat w 2020 r., a kobiety w 2040 r.

Reformę emerytalną rząd PO-PSL argumentował koniecznością zapewnienia odpowiedniego poziomu emerytur. Argumentem było też, że przeciętna długość życia mężczyzny w 2010 r. wynosiła ponad 74 lata, a kobiety ponad 83 lata, więc prawo do emerytury po 67 roku życia, nie jest „prawem pustym” – z którego nie można skorzystać, a konstytucja nie nakazuje zróżnicowania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn – zaznaczono w stanowisku.

NSZZ „Solidarność” w 2012 r. domagała się poddania zmian pod referendum. Sejm, głosami koalicji PO-PSL i Ruchu Palikota odrzucił ten wniosek i w maju 2012 r. zadecydował o podwyższeniu wieku emerytalnego.

 

 

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę