Węgierska tragedia 1956: 13 dni nadziei i wycięty z flag symbol komunizmu

– Żadna z naszych walk wolnościowych nie miała nadziei na zwycięstwo. Zaskakujące jest, ze najmniej szans miała ona w momencie rozpoczęcia, a wróg był przynajmniej dwudziestokrotnie silniejszy. Zdrowy rozsadek cofnąłby się przed takim przedsięwzięciem. Nasza historia nie uczy logiki. Uczy – to jest w niej pocieszające i wzniosłe, że w życiu narodów sens mają i takie pojęcia jak odwaga, męstwo, przywiązanie do ideałów – pisał przed laty Gyula Illyes, węgierski pisarz.

Zadziwiająca jest zbieżność słów węgierskiego pisarza ze słowami, które mogliśmy użyć do opisu naszej historii.

Węgrzy jesienią 1956 r. patrzyli na Polskę. Na polski Październik. Pchnięci do zbrojnego powstania obietnicami militarnego wsparcia i pomocy ze strony Zachodu, którymi mamiła naszych bratanków rozgłośnia Radia Wolna Europa, porwali się do boju, osamotnieni.

Tylko Polacy próbowali im śpieszyć z pomocą. „Zachód”, czyli Brytyjczycy i Francuzi, przy wsparciu Izraela, w tym samym czasie zajął się opanowaniem Kanału Sueskiego (29 października 1956).

Jak wielkim przełomem była odważna zbrojna walka Węgrów niech świadczy to, co działo się wcześniej. Sfabrykowany charyzmat genseka Józefa „Stalina” syna Wisariona, był jedną z podstaw systemu, który stał się po II wojnie światowej udziałem Europy na wschód od Łaby.

Stalin był produktem propagandy zawrotnej w swym zasięgu. Jego portrety były wszechobecne: na wystawach sklepów, nad bramami zakładów pracy i ogrodów zoologicznych, szkół i przedszkoli. Czerwone transparenty głosiły ”Dziękujemy ci Wielki Stalinie za nasze szczęśliwe dzieciństwo”. Gigantyczne pomniki Stalina i plansze portretowe (dzisiaj powiedzielibyśmy bilbordy) wznosiły się na placach setek miast i na szczytach gór. Stalin – „Ojciec narodów”, „Słońce ludzkości”, „Przyjaciel i kontynuator dzieła Wielkiego Lenina”, „Największy geniusz wszystkich czasów i narodów”, „Chorąży Pokoju”. Poeci pisali peany na jego cześć. Niektórzy nawet w XXI wieku odbierali Nagrodę Nobla.

Błędy i wypaczenia

Lata poprzedzające Październik publicyści reżimowi określili „okresem błędów i wypaczeń”. Represje dosięgły nie tylko wrogów systemu, prawdziwych i urojonych, ale i wiernych komunistów. UB i KBW zdławiły ostatnie zbrojne oddziały. Ukrywali się ostatni desperaci.

Nawet Władysław „Wiesław” Gomułka został w sierpniu 1951 roku aresztowany w Krynicy przez ppłk. Józefa Światłę (wł. Izaak Fleischfarb), który dwa lata później wybrał wolność „urywając się” w Berlinie Zachodnim płk. Anatolowi Fejginowi.

W CSRS skazano na śmierć komunistę Slanskiego, a w 1949 roku w Budapeszcie stracono Laszko Rajka. Wyroki wykonano.

Odwilż

Istotnym impulsem „odwilży” był lutowy XX Zjazd KPZR z 1956 roku. Trzy lata wcześniej na pogrzebie Stalina gensek Nikita S. Chruszczow stał w drugim szeregu Przed nim stali pretendenci Beria, Malenkow, Kaganowicz i Mołotow. Wkrótce Chruszczw wysunął się przed nich. W referacie „do użytku wewnętrznego towarzyszy” pt. „O kulcie jednostki i jego następstwach” gensek rozprawił się z mitem Stalina. Wkrótce z więzień wyszli Gomułka i Marian Spychalski. Na Węgrzech Matyasa Rakosiego zastąpił inny sowiecki kondotier, wcześniej wykonujący zadania agenturalne w Belgii, Francji i Hiszpanii Ernoe Geroe.

Nadal więziony był ksiądz prymas Stefan Kardynał Wyszyński. W Kraju narastał zaś konflikt partyjnych frakcji „Puławian” i „Natolina”.

Polski Październik

W niedzielę 21 października 1956 r. o godz. 22.27 spiker Polskiego Radia odczytał nowy skład władz PZPR. Warszawskie dzienniki wypuściły dodatki nadzwyczajne. Akcja toczyła się szybko. 24 października na godz. 15.15 partia zwołała wiec na Placu Defilad. Rekordowy skalą poparcia dla niedawnego więźnia Gomułki.

Na cześć towarzysza „Wiesława” Władysława Gomułki, tłumy odśpiewały „Sto lat!”. Była to największa manifestacja (spontaniczna!) poparcia dla PZPR. Uczestniczyło w niej około 400 tys. osób. W pochmurne popołudnie szli w płaszczach, beretach, z teczkami  by usłyszeć „Towarzysze obywatele ludu pracujący stolicy…”.

Polacy wiązali z osobą nowego I sekretarza KC PZPR olbrzymie nadzieje. Jego legendę budował fakt, że jak sobie opowiadano potrafił przeciwstawić się Bierutowi. Tego dnia do Warszawy dotarły też pierwsze sygnały o demonstracjach w Budapeszcie. Na wiecu pojawiły się pierwsze, spisane na tekturach, hasła poparcia dla braci Węgrów.

Napięcie jednak nie słabło. Dwa dni wcześniej 22 października do Warszawy przybył Nikita Chruszczow i członkowie Biura Politycznego KC KPZR i – co najważniejsze – dowództwo Układu Warszawskiego. Podczas burzliwego spotkania w Belwederze towarzysz „Wiesław” okazał się godnym partnerem sowieckiej delegacji. Miał też za sobą poparcie „towarzyszy chińskich” i Josefa Broz „Tity”. Kiedy już pod Błonami odnotowano ruchy wojsk robotnikom w FSO rozdano broń. Po stronie polskiej opowiedzieli się towarzysze z Chin i z Jugosławii. Zatrzymano więc jednostki zmechanizowane. Wygaszono czołgowe silniki, które grzały się już w Bornem Sulinowie i w Żaganiu. Gomułka był wówczas u szczytu powodzenia. Sowiecki nie zdecydowali się na interwencję.

W końcu i ksiądz Prymas Stefan Wyszyński 27 października 1956 roku zwolniony został z miejsca odosobnienia w Komańczy (aresztowanie prymasa Wyszyńskiego nastąpiło nocą z 25 na 26 września 1953 roku po tym, jak „Rzeczy Bożych na ołtarzach Cezara składać nam nie wolno. Non possumus” napisali polscy biskupi).

Koniec „polskiego Października” musiał jednak nastąpić. Symbolizuje to decyzja KC PZPR o zamknięciu tygodnika „Po prostu”, podjęta w październiku 1957 r..

Budapeszt – Warszawa

23 października 1956 r. w Budapeszcie na znak solidarności z Polską studenci i robotnicy zwołali wiec. Nie spodziewali się, że przerodzi się w gigantyczną, 100-tys. manifestację. Zaczynało się powstanie, Dzień wcześniej na politechnice w Budapeszcie uczestnicy wiecu studentów z różnych uczelni uchwalili 14 postulatów pod adresem władz. m. in. natychmiastowego opuszczenia kraju przez wojska sowieckie, powołania nowego rządu z I. Nagy’em jako premierem, wolnych wyborów i wprowadzenia systemu wielopartyjnego.

Studenci postanowili przyłączyć się do wiecu poparcia dla polskich przemian pod pomnikiem gen. Józefa Bema w Budapeszcie.

23 października spiżowa postać generała w surducie, z ręką na temblaku, słuchała skandowania „Polska pokazuje nam drogę! Pójdźmy za Polską! (Lengyelorszag utat mutat, Kovesunk a Lengyel utat”). Wieczorem po drugiej stronie Dunaju, pod gmachem parlamentu, tłum systematycznie rósł.

Powstanie

Gdy manifestanci pomaszerowali pod budynek radia, domagając się publicznego ogłoszenia postulatów, funkcjonariusze policji politycznej – osławionej, ponurej AVH, użyli broni. Na ul. Sandora padły pierwsze ofiary. Rozpoczęło się zbrojne powstanie.

Żołnierze zrywali z czapek pięcioramienne gwiazdy. Z narodowych barw na flagach wycięto emblematy sierpa i młota. Flagi z okrągłym otworem – po symbolu komunizmu, stały się teraz symbolem powstania. Demonstranci obalili gigantyczny spiżowy pomnik Stalina, stojący na Placu Bohaterów. W tym czasie robotnicy z dzielnicy Csepel zdobyli broń.

24 października do Budapesztu wjechały sowieckie czołgi, zajmując stanowiska przed parlamentem, przy mostach i najważniejszych skrzyżowaniach. W wielu punktach miasta wzniesiono barykady. Ambasadorem ZSRS w Budapeszcie był wówczas Jurij Andropow, późniejszy szef KGB i gensek w czasie stanu wojennego w Polsce.

Demonstranci opanowali gmach radia.

Starcia zbrojne wybuchły w całym kraju. Powstały komitety rewolucyjne, spontanicznie tworzyły się milicje. Z ulic zniknęły czerwone gwiazdy. 25 października doszło do starć z żołnierzami Armii Czerwonej. Tego dnia na stronę powstańców przeszedł płk Pál Maléter. Nocą dowodził już przy koszarach Killana. Stał się narodowym bohaterem.

Do walki włączyli się członkowie Gwardii Narodowej pod dowództwem Beli Kiraly’ego oraz milicjanci z komendantem Sandorem Kopacsim.

27 października w przemówieniu radiowym Nagy ogłosił powstanie rządu narodowego, złożonego z komunistów nie skompromitowanych w czasach Rakosiego. 28 października został zawarty rozejm z wojskami sowieckimi, które dzień później wycofały się do swoich garnizonów. Węgierski Honved luzował sowieckie oddziały.

30 października został uwolniony z więzienia prymas Węgier Jozsef Kardynał Mindszenty. Dowódca oddziału mjr Antal Pálinkás-Pallavicini , który uwolnił kapłana, został za to stracony w 1957 roku. Po upadku powstania ksiądz kardynał Mindszenty przez 15 lat przebywał w ambasadzie USA.

Zmarł w Mariazell w Austrii 6 maja 1975 r. Zgodnie z życzeniem został pochowany w Esztergom, jak chciał – „gdy zgasła gwiazda Moskwy” – 3 maja 1991 roku. W 1996 rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny.”.

Zdradzeni Węgrzy

Imre Nagy apelował: „Do was wołamy wielkie i małe narody. Mu zrobiliśmy wszystko. Pomóżcie!”. Zachód był już jednak zajęty opanowaniem Kanału Sueskiego.

Korzystając z europejskiego zamieszania Izrael, Wielka Brytania i Francja rozpoczęły agresję na Egipt. Tylko Polacy ruszyli z pomocą Węgrom. Leki i żywność wysyłaliśmy wszelkimi możliwymi sposobami na Węgry. Nieliczni ochotnicy z Polski walczyli po stronie węgierskiej.

Przejście Rubikonu

31 października 1956 r. premier Nagy ogłosił, że rozpoczęto rozmowy w sprawie wystąpienia Węgier z Układu Warszawskiego. Tego dnia KC KPZR podjęło decyzję o zbrojnym zdławieniu powstania.

1 listopada 1956 r. rząd w Budapeszcie ogłosił neutralność i wystąpienie z Układu Warszawskiego. 3 listopada o 22. węgierska delegacja, której przewodził minister obrony Pál Maléter, udała się do kwatery sowieckiego dowództwa pod Budapesztem na negocjacje w sprawie wycofania wojsk sowieckich z Węgier. Czyżby nie znali historii, która się okrutnie powtórzyła?

Nadzorujący rozmowy szef KGB, osławiony Iwan Sierow (dowódca kontrwywiadu „Smiersz”, odpowiedzialny za aresztowanie 16 przywódców Państwa Podziemnego, generał GRU) nakazał aresztowanie Węgrów. Oficerowie nigdy nie powrócili do swoich domów.

4 listopada o godz. 4 wojska sowieckie rozpoczęły atak na stolicę Węgier. Artyleria sowiecka rozpoczęła ostrzeliwanie Budapesztu. Siły sowieckie zajęły parlament.

Nad ranem radio nadało dramatyczny apel Nagya:

- Dzisiaj we wczesnych godzinach rannych wojska sowieckie przypuściły atak na naszą stolicę, z oczywistym zamiarem obalenia legalnego demokratycznego rządu Węgier. Oddziały nasze walczą. Informuję Węgrów i świat o sytuacji. Na pomoc! Na pomoc! Na pomoc!”.

Przed 9. radio zamilkło. Młoda wolność umierała przy bierności tzw. Wolnego Świata. Tylko Austria, od niedawna wolna od Armii Radzieckiej, uniosła druty kolczaste w kilku punktach granicy.

W Budapeszcie zorganizowana obrona ostatecznie wygasła o godz. 20. Ostatnim ośrodkiem oporu była przemysłowa dzielnica na wyspie Csepel, która wytrwała do 10 listopada 1956 r.

Duchowy strażnik

Po zdławieniu wszelkiej opozycji w 1948 r. komunistom na Węgrzech pozostał tylko jeden przeciwnik Kościół.

Kardynał Jozsef Mindszenty nie był jedynie mężem stanu. Nawet jeśli wiele jego wystąpień miało wymiar polityczny, to stanowisko zajmowane przezeń wynikało z wiary katolickiej. Dlatego episkopat oficjalnie popiera proces jego wyniesienia do chwały ołtarzy”. W ten sposób Rada Stała Konferencji Episkopatu Węgier uczciła 120. rocznicę urodzin prymasa.

„Przez całe swe życie stał niezłomnie po stronie prawdy, niezależnie od panującego systemu politycznego, i po stronie człowieka” – czytamy w dokumencie węgierskich biskupów, którzy przypomnieli sprzeciw kardynała wobec powojennych wysiedleń Niemców z Węgier i Węgrów z Czechosłowacji i Rumunii. Kardynał protestował przeciwko niszczeniu religii i kultury, co sprowadziło nań prześladowanie i więzienie.

W 1944 r. naziści, po odsunięciu Horthy’ego, go uwięzili za pomoc udzielaną polskim uchodźcom. Kardynał Jozsef Mindszenty został aresztowany w Boże Narodzenie 1948 roku i skazany trzy miesiące później na dożywotnie więzienie. Na wolność kardynał Mindszenty wyszedł 30 października 1956 r. dzięki zbuntowanym żołnierzom.

Reżim węgierski, którego ster uchwycił Janos Kadar (w latach 1951-56 więzień stalinowski) też chciał zniszczyć pamięć o postaci Kardynała Jozsefa Mindszenty’ego, duchowego strażnika sumienia Węgier.

Upadek powstania

Sowieci i kolaboranci krwawo stłumili powstanie. Liczba zabitych w walkach na Węgrzech nie jest dokładnie znana. Tajne raporty mówiły o 2,7-3 tys. zabitych po stronie węgierskiej i dziesięć razy większej liczbie rannych. Po stronie sowieckiej dokumenty podają 750 zabitych i zaginionych i ok. 1,5 tys. rannych żołnierzy.

Tysiące uczestników rewolucji zostało aresztowanych i deportowanych do Związku Sowieckiego. 26 tys. osób stanęło przed sądami – co drugiego rebelianta skazano na kary ciężkiego więzienia. 1,5 tys. powstańców stracono. Wśród nich byli nastolatkowie.

Przez granicę z Austrią udało się na emigrację około 200 tys. Węgrów.

W styczniu 1957 r. stracono pierwszych przywódców rewolucji - Jozsefa Dudasa i Janosa „Wujka” Szabo. W nocy z 15 na 16 czerwca 1958 roku, po tajnym procesie za „działalność kontrrewolucyjną” zgładzono Imre Nagy’a.

Pochowany został na ze skrępowanymi rękami i nogami drutem kolczastym, pod grubą warstwą betonu na terenie więzienia.

16 czerwca 1989 roku blisko ćwierć miliona Węgrów zgromadziło się na placu Tysiąclecia  w Budapeszcie by oddać hołd powstańcom Nagy’owi, Maleterowi, Lasonczyemu, Timesowi i innym.

Na anonimowej dotąd więziennej „parceli 301” umieszczono 354 drewniane paliki, symbolizujące skazanych w wyrokach sądów doraźnych.  Tak przed tysiącem lat chowano madziarskich wojowników.

Artur S. Górski

Download PDF
Powrót Drukuj stronę