Wakacje 2016. Dobrze i godnie przebiec przez życie

W 490 roku przed Chr. posłaniec Filippides pobiegł z Maratonu do Aten, by obwieścić zwycięstwo nad Persami i poinformować Ateńczyków, że płynie ku nim flota wroga. W czasach nowożytnych bieg maratoński i jego ukończenie uznawane są za najważniejszy laur lekkoatletów. Zawodowców i amatorów.

maraton-cechmann

O swojej pasji do biegania opowiada Andrzej Cechmann, z organizacji zakładowej NSZZ „Solidarność” w Urzędzie Morskim w Gdyni, wielokrotny uczestnik Maratonu Solidarności:

– Zaczęło się od kibicowania biegaczom, których trasa biegła w pobliżu stacji nautycznej Portu Północnego. Przebiegnięcie nawet półmaratonu wydawało się nierealne.  Jednak pod koniec  lat 80. zdecydowałem się i pobiegłem. Miałem trudne chwile w życiu. Sport pomógł mi się z tym uporać.

Nauczyłem się walczyć ze słabością. Jest siła, która gna człowieka przez te 42 195 metrów. Są momenty euforii, są chwile słabości i kryzysu. To sport sprawił, że mój wiek biologiczny jest o 15 lat mniejszy, niż ten rzeczywisty.

Nie szukam w sporcie sukcesów, aplauzu. To jest pasja, którą chcę teraz, w tej rozmowie, przekazać innym. I wiara. Tak, wiara. Jestem człowiekiem wierzącym i to daje mi siły. Także do biegania maratonów. Bo życie jest biegiem. Trzeba uważać by nie zboczyć z trasy. Święty Paweł napisał w liście do Tymoteusza: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem”.

Bieg maratoński ma długą historię. Maraton Solidarności też ma swój historyczny walor. Biegamy w dniu 15 sierpnia by oddać hołd poległym na Wybrzeżu i wpisać się w ducha „Solidarności”, która zmieniła naszą rzeczywistość.

Wysłuchał ASG; zdjęcie: Paweł Glanert

Download PDF
Powrót Drukuj stronę