W trosce o poziom polskiej edukacji

Oświatowa „Solidarność” powtarza wotum nieufności dla minister edukacji Anny Zalewskiej. Powrót do modelu edukacji ośmioklasowej szkoły podstawowej i czteroletniego liceum i wymazanie z sieci szkół gimnazjów – bez podniesienia prestiżu zawodu nauczyciela i z iluzorycznymi podwyżkami, okupionymi rezygnacją z części zapisów układu zbiorowego, czyli Karty nauczyciela – to dowód nie tylko na brak woli dialogu ze strony ministerstwa, ale i na groźbę zakłócenia edukacji na poziomie godnym ambitnego, innowacyjnego państwa.

krotkie-oswiata nowe

Brak godnych płac i niewystarczający 5-procentowy poziom podwyżek oraz brak dialogu i faktyczne pozostawienie godzin karcianych – to problemy, o których alarmowali nauczyciele z oświatowej „Solidarności”.

Zmiany w systemie oświaty są niezwykle kosztowne. Wystąpił też stan zmęczenia i braku zaufania – ocenił Wojciech Książek, przewodniczący Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Gdańsku 11 grudnia, przypominając, że rząd przywraca system oświaty sprzed 1999 roku, zapominając o dowartościowaniu nauczycieli, uderzając w ich status i obarczając uczniów przeładowanym programem.

A jakie są pensje w oświacie?

– Po studiach wyższych nauczyciel stażysta osiąga netto około 1800 złotych. A po dwudziestu latach pracy nie osiąga pułapu trzech tysięcy złotych. Gdzie więc jest owe pięć tysięcy złotych, o których opowiada minister Zalewska? Od trzech lat, mimo zapowiedzi ich likwidacji, godziny karciane nadal funkcjonują, tyle że w formie wolontariatu podejmowanego z obawy o pracę, o odebranie dodatku motywacyjnego. Awans zawodowy przedłużony został z 10 do 15 lat. Przez ten zabieg statystyczny nauczyciel przez pięć lat straci kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nauczyciel jest kontrolowany przez organ prowadzący, przez rodziców, a teraz ma utonąć w papierkach, gromadząc i przedstawiając swoje zawodowe kompetencje – wylicza Anna Kocik, matematyk, członek prezydium Rady Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „S” w Gdańsku.

pasek1

pasek2

pasek3

pasek4

pasek5

Podczas konferencji zaprezentowano konkretne dane o zarobkach nauczycieli. I tak od 1750,91 zł do 1820 zł netto otrzymuje stażysta. Nauczyciel kontraktowy od 1798,89 zł do 1979,45 zł. I to przy siedmioletnim stażu pracy. Nauczyciel mianowany zaś zależnie do stażu pracy od 2244,68 zł do 2595,41 zł. Dyplomowany nauczyciel z kolei od 2676,52 zł do 2989,87 zł. I to z dodatkami motywacyjnym, stażowym, za wychowawstwo.

Stąd i organizowane także w innych miastach wojewódzkich konferencje prasowe pod hasłem „Wotum nieufności dla minister Zalewskiej”, na których są prezentowane, oprócz płacowych, też inne powody żądania odwołania Anny Zalewskiej ze stanowiska ministra edukacji narodowej. Towarzyszy im akcja zbierania „pasków” wynagrodzeń, które zostaną przekazane do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, do premiera Mateusza Morawieckiego.

– Stażysta zarabia 2417 złotych brutto. Przez kolejnych sześć lat jako nauczyciel kontraktowy około 2500 zł brutto. Takie są wynagrodzenia ludzi, którzy edukują nasze dzieci i młodzież. Zaczyna się więc problem ze znalezieniem nauczycieli. Płaca w oświacie nie jest konkurencyjna. Na sytuację w szkole wpływa wprowadzenie, wraz  z rewolucyjnymi zmianami strukturalnymi, także zmian w Karcie nauczyciela, zmian w systemie oceniania. A przecież nauczyciel codziennie przechodzi kilkugodzinny sprawdzian. Napięcie będzie szczególnie silne po 1 września 2019 roku, kiedy to w pierwszych klasach szkół ponadpodstawowych zamiast 400 tysięcy będzie 720 tysięcy uczniów! Iluż osobowe będą to klasy? Nastąpi zamknięcie 430 ostatnich gimnazjów. A co z ich pracownikami? – zapytuje Wojciech Książek. I puentuje:

– Straciliśmy zaufanie do obecnego składu kierownictwa MEN.

Według Instytutu Badań Edukacyjnych (instytut badawczy prowadzący interdyscyplinarne badania naukowe nad funkcjonowaniem i efektywnością systemu edukacji) średni czas pracy nauczyciela to 46 godzin i 40 minut tygodniowo. Pada więc mit 18-godzinnego tygodniowego czasu pracy.

A skutki działań MEN od 2016 roku? Jak zauważa przewodnicząca gdańskiej oświatowej „Solidarności” Bożena Brauer, nauczyciele w wielu przypadkach muszą zabiegać o łączenie części etatu w kilku szkołach, aby dopełnić go w całości. Maciej Werra z Chojnic wspominał o nauczycielach fizyki czy chemii, którzy muszą pokonywać kilkanaście kilometrów na lekcje między kilkoma placówkami. A w wyniku podniesienia płacy minimalnej pensje nauczycieli paradoksalnie są coraz mniej atrakcyjne.

Na niedopracowane zmiany w zasadach egzaminów na kolejne stopnie awansu zawodowego zwracała uwagę Hanna Minkiewicz z gdańskiej oświatowej „S”. Okazuje się, iż oprócz braku właściwego, ostatecznego rozporządzenia MEN o zasadach awansu, to przy przeprowadzaniu egzaminów brak jest odpowiedniego zabezpieczenia sprzętowego. Proza życia to nieprzygotowanie kuratorium z powodu braków w sprzęcie do prezentacji i brak wystarczającego przygotowania eksperckiego. Jest co prawda projekt rozporządzenia autorstwa MEN, ale nauczyciele już teraz podchodzą do procedury awansowej.

Anna Zalewska, pytana o żądania związków zawodowych, zapewnia: „Będziemy rozmawiać i dyskutować”. Będziemy…

– Jesteśmy razem z nauczycielami, samorządowcami i dyrektorami – podkreślała na antenie jednej ze stacji.

 

Grzechy główne minister Anny Zalewskiej:

– brak godnych podwyżek wynagrodzeń dla nauczycieli,

– niedotrzymanie obietnicy wprowadzenia zmian w systemie finansowania zadań oświatowych i systemie wynagradzania,

– wydłużenie ścieżki awansu zawodowego,

– wprowadzenie nowych, niekorzystnych dla nauczycieli, przepisów dotyczących oceny pracy nauczyciela,

– niezlikwidowanie godzin karcianych,

– nieprzywrócenie uprawnienia do wcześniejszej emerytury,

– prowadzenie pozorowanego dialogu ze związkami zawodowymi,

– wzrost biurokracji.

 

Artur S. Górski

Download PDF
Powrót Drukuj stronę