W oczekiwaniu na rozprawę

Pracownicy, odwołujący się do Sądu Pracy z powodu zwolnienia, na pierwszą rozprawę w sądach rejonowych czekają wiele miesięcy, średnio ponad 9 miesięcy, chociaż w praktyce czas oczekiwania jest znacznie dłuższy. Zdecydowanie gorzej wygląda sytuacja w sądach okręgowych. Tam okres oczekiwania na rozprawę wynosi ponad 13 miesięcy. Natomiast na wyrok, jak podaje gazeta prawna – rekordziści czekają ponad osiem lat i nie są to odosobnione przypadki. W 2016 r. odnotowano 95 takich spraw.

Przykładem może być sytuacja jednej z pracownic, szeregowego członek NSZZ „Solidarność”, wykonującej pracę biurową. W marcu ubiegłego roku została zwolniona dyscyplinarnie. Jak wyjaśnia Maria Szwajkiewicz, prawnik z Biura Prawnego RG NSZZ „S”, w ocenie pracodawcy kobieta ta naruszyła w sposób zawiniony obowiązki pracownicze. Czynność tę wykonała na polecenie współpracownika, nie zdając sobie sprawy, że postępuje niewłaściwie.

Pierwsza rozprawa odbyła się w sześć miesięcy po zwolnieniu kobiety z pracy. Teoretycznie, zgodnie z przepisami, sąd mógł sprawę rozpatrzyć na pierwszej rozprawie, zwłaszcza, że zostało powołanych zaledwie dwóch świadków i dokonano przesłuchania stron. Niestety, sąd uznał, że należy przeprowadzić kolejną rozprawę i wyznaczył termin – osiem miesięcy później. Rozprawa odbyła się, ale nie doszło do ustalenia, czy kobietę można przywrócić do pracy. Na tym nie koniec. Ustalono termin następnej rozprawy na sierpień 2018 r. Pracownica cały czas jest bezrobotna, została pozbawiona środków do życia. Od półtora roku funkcjonuje dzięki pomocy przyjaciół.

– Czas rozpoznania sprawy stoi w sprzeczności z postulatem szybkości postępowania, zwłaszcza w sprawach prawa pracy – dodaje Szwajkiewicz. – Mamy za mało wydziałów. W Gdańsku były dwa wydziały Sądu Pracy, zredukowano to do jednego.

W województwie pomorskim Sądy Pracy znajdują się w Gdańsku, Gdyni, Malborku, Kartuzach, Słupsku i Człuchowie. Rozpraw jest bardzo dużo, bo niektórzy pracodawcy, wbrew przepisom wręczają wymówienia z pracy.

(mig)

Download PDF
Powrót Drukuj stronę