W gdyńskiej komunikacji są podwyżki. Czas na korektę i uszczegółowienie regulaminów przejazdów

Widmo konfliktu w komunikacji miejskiej tuż przed wyborami samorządowymi wymusiła na władzach Gdyni przyśpieszoną reakcję. Trwające od początku roku negocjacje przyniosły podwyżki. Teraz czas na zmiany w regulaminie przejazdów Zarządu Komunikacji Miejskiej. Chodzi o to, by kierowca i pasażer mieli jasne reguły, a kierujący koncentrował się na punktualności i bezpieczeństwie przejazdów nie zaś na rozsądzaniu sporów między pasażerami. 

Władze Gdyni zdecydowały się w na podwyżki dla pracowników komunikacji miejskiej spełniając żądania płacowe.

– Nie wchodzę w politykę. Negocjujemy z Miastem od kilku lat, a od początku tego roku założyliśmy sobie cele, które teraz są realizowane. Strony mają się szanować. Nie ma znaczenia, czy osiągamy cel według wyborczego kalendarza i tego, że akurat za dwa tygodnie są wybory. Na pewno porozumienie jest dużym sukcesem komisji współdziałania związków zawodowych. Komunikacja miejska jest jedna. Wygrali kierowcy i inni pracownicy komunikacji, ale ma to służyć zwiększonemu bezpieczeństwu, zadowoleniu obu stron, czyli też pasażerów. To oni są odbiorcami usług. Nie stawialiśmy miasta pod ścianą i wygrała komunikacja – komentuje Leszek Stodolski, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Przedsiębiorstwie Komunikacji Trolejbusowej w Gdyni, w komunikacji od czterech dekad.

Owa związkowa komisja współdziałania to porozumienie z zarządami komunalnych spółek przewozowych, czyli Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej, Przedsiębiorstwa Komunikacji Autobusowej i Przedsiębiorstwa Komunikacji Trolejbusowej.

Kierowcy autobusów i trolejbusów oczekiwali podniesienia godzinowych stawek indywidualnego zaszeregowania o 2 złote i odpowiednio tak też dla pracowników wynagradzanych miesięcznie. Władze Gdyni przyznały podwyżki, nawet wyższe o 10 groszy za godzinę.

– Nas reprezentują ludzie, którzy na co dzień zmagają się z problemami, znają specyfikę pracy. Z drugiej strony dobry gospodarz dbać ma o wszystkich, bo powinniśmy się poważnie traktować więc my minimalne podwyżki oszacowaliśmy, a wyliczenia kasy miasta wskazały na kwotę nieco wyższą – dodaje Stodolski.

Zyskują wszyscy pracownicy, a kierowcy komunikacji od października br. zarobią więcej o około 350 złotych.

11 października br. rozpoczyna się kolejna tura negocjacji. Tym razem przedstawiciele załóg i Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki oraz dyrektorzy przedsiębiorstw komunikacyjnych podejmą negocjacje w sprawie zmian w regulaminie Zarządu Komunikacji Miejskiej oraz zadań przewoźników na poszczególnych liniach.

Związkowcy oczekują doprecyzowania przepisów o zasadach przewozu w środkach komunikacji miejskiej rowerów. Kierowca nie powinien być sędzią i wdawać się w konflikt z pasażerem, więc przepisy muszą jasno stanowić, że rowerzysta ustępuje miejsca osobom niepełnosprawnym i podróżującym z dziećmi w wózkach.

- Po to kupujemy rowery, by z nich korzystać, a nie jeździć z nim autobusami i trolejbusami. Porządny rowerzysta pod górkę podjedzie. To kwestia ambicji. Ale są i tacy lansiarze, którzy kupują drogi sprzęt i by się nie przemęczyć nie zważają na innych i wsiadają do autobusu. Kierowca jest od tego by bezpiecznie i punktualnie dowieźć pasażerów. Od spraw regulaminu jest urząd miasta. Nie antagonizujmy ludzi. Są buspasy, kontrpasy, ścieżki rowerowe. Może warto pomyśleć o serwisach rowerowych, może firma taksówkowa zaoferuje serwisowe usługi. Kierowca zaś teraz doświadcza presji, gdy ma rozwiązać konflikt między osobą z wózkiem, a panem, czy panią z rowerem. Do tego ma szereg innych czynności do wykonania. Zdejmijmy z niego chociaż część stresu – mówi Stodolski.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę