Ukraina stanęła w ogniu. Europa bezradna

Przy bierności Unii Europejskiej ograniczającej się do słów potępienia eskalacji przemocy i apeli o rozmowy – 84 km od granicy z Polską, półtorej godziny jazdy samochodem, we Lwowie Ukraińcy zbuntowani się przeciwko ciążącej ku Rosji władzy  przystąpili do opanowania budynków administracji i szturmu na komendy milicji. Nieco dalej, 638 km od polskiej granicy, w Kijowie, bez realnego wsparcia ze strony UE zaczęła się regularna bitwa. Iskrą był pat w Najwyższej Radzie Ukrainy, kiedy to nie doszło do debaty o konstytucji naszego wschodniego sąsiada. Nocą milicję od demonstrantów odgradzała ściana ognia. Według napływających z Kijowa informacji śmierć poniosło już co najmniej trzydzieści osób. zabici i ranni są po obu stronach. W szpitalach jest nawet około tysiąca osób rannych.  Wjazd do miasta został zablokowany.

Po północy stanął w ogniu gmach związków zawodowych wykorzystywany przez demonstrantów jako ich kwatera główna. Na zdjęciach widać, że kilka pięter budynku stoi w płomieniach. Przywódcy protestujących wezwali znajdujących się w pobliżu demonstrantów do szukania płacht materiału aby ratować osoby, które mogłyby skakać z okien.

We wtorek wieczorem zaś w części mediów wydarzeniem wieczoru było, że prezydent Wiktor Janukowycz nie odbiera telefonu od Angeli Merkel. A po cóż miałby to robić? Jego rząd właśnie otrzymał 2 mld USD od Rosji i kolejna transza -15 mld, w drodze. Niestety polski rząd zachowuje się biernie, bez konkretów. Nawet nie próbując przejąć roli mediatora. Podzielona ukraińska opozycja coraz bardziej się radykalizuje. Od kilku miesięcy aktywnie pod czerwono-czarnymi flagami OUN UPA demonstrują jej nacjonalistyczne odłamy w zachodniej Ukrainie i Kijowie. Przy rozprawie z opozycją będzie to jeden z argumentów władzy.

- Niezbędne jest w tej chwili pilne działanie na poziomie dwustronnym oraz zwołanie posiedzenia odpowiednich instytucji Unii Europejskiej, co najmniej na szczeblu ministrów spraw zagranicznych – napisał w przesłanym PAP oświadczeniu Jarosław Kaczyński.
Czy premier Donald Tusk po dzisiejszym posiedzeniu z szefami MSZ i MSW zająknie się na konferencji o ochronie naszej wschodniej granicy na linii Medyka – Ustrzyki?  Czy raczej ku wsparciu Ukraińców premier wyrazi nadzieję, że dodzwoni się kiedyś do Janukowycza?   Przy naszej bierności prezydent Rosji Putin ograł wszystkich od Brukseli po Waszyngton i  odbijając Ukrainę zrobił zdecydowany krok do odbudowy imperium.  Co zatem tzw.  Zachód   powinien zrobić i na co liczą zbuntowani Ukraińcy?
Przede wszystkim sięgnąć po sankcje finansowe i wizowe na notabli oraz oligarchów  ukraińskich oraz zamrozić stosunki dyplomatyczne z Kijowem, a także podjąć akcję humanitarną, a nawet zagrozić zbojkotowaniem dalszych igrzysk w Soczi.
Tymczasem to prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz oskarżył opozycję o próbę dokonania przewrotu. Oświadczył jednak, że wciąż istnieje możliwość dialogu, lecz pod warunkiem, że opozycyjni przywódcy odetną się od radykałów.  Opozycyjni przywódcy jak mówi Janukowycz „przekroczyli granicę, kiedy zaczęli nawoływać ludzi do użycia broni, co jest rażącym naruszeniem prawa. Ludzie, którzy je łamią, powinni stanąć przed sądem”.    Po północy czasu ukraińskiego, chwilę po tym, jak na Majdanie zakończyła się modlitwa. milicyjne oddziały specjalne Berkut podjęły próbę ataku na Majdan Niepodległości w Kijowie, gdzie zgromadzeni są przeciwnicy władz tego kraju. Natarcie zostało odparte przez Samoobronę. Armia na razie zachowuje spokój.

W czasie olimpiad milkł szczęk oręża. Nie tym razem…

ASG

foto: centrum Kijowa (18 lutego); za: ukrstream.tv

Download PDF
Powrót Drukuj stronę