Ucieranie wynagrodzeń: dzięki związkowej presji płaca minimalna może być nieco wyższa niż pierwotna propozycja rządowa

Płaca minimalna może być wyższa niż pierwotna propozycja ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej – nie wykluczyła tego odpowiedzialna za finanse minister Teresa Czerwińska. Wzrosną też płace pól miliona urzędników.

- Myślę, że w toku dialogu ze związkami zawodowymi pojawią się propozycje płacowe wyższe – powiedziała minister finansów w Radiu Zet.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej także deklaruje, że od nowego roku będzie dodatkowa podwyżka płacy minimalnej. Deklaruje te padły ostatnio podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. To efekt nacisku związków zawodowych.

Minimalna płaca wynosi teraz 2100 zł brutto. W czerwcu br. rząd zaproponował podniesienie tej kwoty o 120 zł, co wywołało niezadowolenie „Solidarności” i OPZZ.

Związkowcy z „S” od lat postulują taki system wzrostu „minimalnej”, by płaca minimalna stopniowo osiągnęła poziom połowy płacy średniej. Rządowa propozycja realizację tego postulatu cofała, zmieniając proporcję minimalnej do średniej do 46,7 proc.

Jako, że mamy czas wyborczej kampanii, to i rząd zaczął się „łamać” i – jak już informowaliśmy, realna jest skala planowanej podwyżki nie 120 zł, a 155 zł brutto.

Jak podaje dziennik „Rzeczpospolita” rząd zaplanował też, że wzrosną ponad poziom inflacji pensje 12 tys. pracowników 16 urzędów wojewódzkich. Podwyżkę ponad inflację dostaną również pracownicy zatrudnieni różnych państwowych inspekcjach.

- W związku ze zmianami w zasadach naliczania przyszłorocznej podwyżki pensji niejako z automatu wszystkim wzrośnie wypłata – informuje „Rzeczpospolita”, według której w 2019 r. rząd zadba o 4,3 proc. wzrost płac w 21 różnych inspekcjach, a pracownikom 16 urzędów wojewódzkich nawet o 6,3 proc.

Rząd Mateusza Morawieckiego zmienił zasady przyszłorocznej podwyżki pensji w sferze budżetowej. Zaplanowano, że rząd wyda na ten cel 2,4 mld zł, a pensje w budżetówce miały wzrosnąć czynnik inflacyjny, czyli o 2,3 proc. Tyle, że podwyżki byłyby w gestii dyrektorów.

W najnowszej wersji projektu ustawy budżetowej te pieniądze zostaną inaczej rozdysponowane. O 2,3 proc. ma wzrosnąć kwota bazowa, od której liczy się wynagrodzenia w budżetówce (podobne podwyżki dostaną także „niemnożnikowi”. Oznacza to, że wszyscy urzędnicy dostaną podwyżkę niejako z automatu. Oprócz tego dla kilkudziesięciu tysięcy urzędników zatrudnionych w 21 urzędach i inspekcjach oraz w tzw. administracji zespolonej (Sanepid, inspekcja farmaceutyczna i weterynaryjna) ma trafić jeszcze 2 proc., czyli dostaną oni w przyszłym roku o 4,3 proc. więcej.

Nie będzie jednak największego procentowo wzrostu płac najniżej zarabiającym. Wymagałoby to ustalenia specjalnego algorytmu podziału pieniędzy. Oznacza to tyle, że kadra kierownicza, mająca z założenia wyższe pensje, dostanie więcej niż podlegli im urzędnicy. I tak kierownik wydziału zarabiający dotychczas w urzędzie wojewódzkim 5 tys. zł dostanie 315 zł podwyżki, a urzędnik zarabiający 2 tys. zł tylko 126 zł.

20 września zbiera się Rada Dialogu Społecznego. To na niej będą docierać się pensje rzeszy pracowników wynagradzanych z budżetu państwa oraz płaca minimalna na 2019 rok.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę