Jak firmy ubezpieczeniowe oszukiwały klientów

Firmy ubezpieczeniowe miały świadomość tego, że większość klientów straci na polisach z funduszem. Mimo to sprzedawały je, przedstawiając jako bezpieczne instrumenty inwestycyjne.

Podczas procesu z powództwa byłego klienta przeciwko jednemu z towarzystw na świadka powołano aktuariusza, który oceniał ryzyko sprzedaży polis kapitałowych (tzw. polisolokat, łączących ubezpieczenie na życie z inwestycjami w ubezpieczeniowym funduszu kapitałowym). Z jego zeznań wynika, że przed wprowadzeniem tego typu produktów finansowych na rynek jego zleceniodawca dokonał analizy kosztów, opierając się na danych historycznych wskazujących, że ponad 70 proc. umów zakończy się przed terminem (z powodu wypowiedzenia lub rozwiązania), a ubezpieczyciel zainkasuje wysokie prowizje z tego tytułu. Inne towarzystwo oferowało swoim klientom umowy na różne ubezpieczenia kapitałowe. Następnie umowy te uległy rozwiązaniu, a towarzystwo pobrało od klientów opłatę likwidacyjną wynoszącą nawet 100 proc. wpłaconych składek.

Osoby, które wykupiły polisy, może podnieść na duchu informacja, że w przypadku innego towarzystwa sprawa zakończyła się pozytywnie. „Dziennik Gazeta Prawna” pisze, że w listopadzie towarzystwo to wypłaciło pobrane wcześniej opłaty likwidacyjne kilkuset osobom. Takie zakończenie sprawy może zaskakiwać, jeżeli weźmie się pod uwagę, że wcześniej przedstawiciele firmy twierdzili stanowczo, że pieniądze nie należą się klientom. Ich decyzji nie zmieniła nawet sankcja nałożona przez UOKiK kilka tygodni wcześniej. Urząd nałożył na firmę karę w wysokości 23,4 mln zł, a także nakazał jej przedstawicielom zaprzestanie stosowania opłat likwidacyjnych wynoszących kilkadziesiąt procent wpłaconych oszczędności – okazało się bowiem, że ci zmodyfikowali nieco umowy i nadal pobierali wysokie kwoty od klientów kończących ubezpieczenie przedterminowo.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę