Tylko głupi i złodzieje pracują za 6 tysięcy? Sorry, taką mamą panią komisarz z PO

I wszystko jasne. Wiadomo już, dlaczego wicepremier Elżbieta Bieńkowska razem ze swoim szefem jesienią 2014 r. ewakuowała się z tonącego okrętu PO–PSL na ciepłą posadkę eurokomisarza w Brukseli. Po prostu za mało zarabiała, w dodatku nie w tej walucie, co trzeba. W internecie pojawiło się nagranie rozmowy Bieńkowskiej z szefem CBA, na którym ówczesna wicepremiera wspomina o swojej przyjaciółce: „Mówi, ja dostawałam, powiem ci 6 tysięcy… 6 tysięcy… Rozumiesz to? Albo złodziej, albo idiota… To jest niemożliwe, żeby ktoś za tyle pracował. Ona mówi, że jej koledzy z uczelni się w głowę pukają, albo nie wierzą właśnie, a jak uwierzą, to się w głowę pukają, co ona tu jeszcze robi”.

Trudno o poważny komentarz do tak absurdalnej odpowiedzi. Czy to oderwanie od rzeczywistości, pogarda dla społeczeństwa, a może realizacja z premedytacją planu na osobistą karierę za publiczne pieniądze? Bieńkowska zasłynęła już wypowiedzią „Sorry, taki mamy klimat” na temat spóźniających się i nieogrzewanych zimą pociągów PKP. Jak widać zdolna to osoba, ale nadająca się bardziej do kabaretu niż do polityki. Swoją drogą, pani komisarz z wykształcenia jest orientalistką i podobno zna język farsi. Naszym zdaniem jej cała kariera polityczna to jedna wielka farsa.

© Dobosz Jan

bienkowska_dreszcza

Download PDF
Powrót Drukuj stronę