Tempo wzrostu w przemyśle wyhamowuje

Produkcja przemysłowa w listopadzie br. była o 4,7 proc. większa niż w listopadzie 2017 r. – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.  

Spodziewane przez menedżerów firm spowolnienie w przemyśle okazało się więc nie tak gwałtowne, mimo, że koniunktura w polskim sektorze przemysłowym pogorszyła się, a liczba zamówień, wielkość produkcji i zatrudnienie uległy zmniejszeniu. Niepokojące jest, iż liczba nowych zamówień eksportowych spada już czwarty miesiąc z rzędu.

GUS w środowym raporcie wskazuje, że produkcja przemysłowa rośnie rok do roku, ale z miesiąca na miesiąc wolniej. W listopadzie stopa wzrostu wyniosła 4,7 proc. przy 7,4 proc. w październiku br. (liczona rok do roku).

Jak podaje portal money.pl powołując się na dane GUS w stosunku do listopada ub.r.  wzrost produkcji sprzedanej odnotowano w 31 spośród 34 działów przemysłu, m.in. w produkcji urządzeń elektrycznych – o 16,5 proc., w gospodarce odpadami i odzysku surowców – o 13,2 proc., w wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz oraz w produkcji papieru i wyrobów z papieru: po 9,6 proc. Produkcja napojów rośnie w tempie 7,7 proc., a wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych o 7,3 proc.

Spadek produkcji sprzedanej przemysłu, w porównaniu z listopadem ub.r. wystąpił w  produkcji wyrobów farmaceutycznych aż o 28,8 proc., skór i wyrobów skórzanych o 13,1 proc. oraz w wydobywaniu węgla kamiennego i brunatnego o 6,5 proc.

W połowie tego roku przemysł „rósł” w tempie 10 proc.

Według prognoz ekspertów NBP, w przyszłym roku wzrost PKB spadnie z 4,8 proc. w tym roku do 3,6 proc. w 2019 roku i do 3,4 proc. w 2020 roku. Spadać ma zarówno popyt krajowy, spożycie gospodarstw domowych i nakłady inwestycyjne.

Przypomnijmy, że 11 grudnia br. Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” oświadczyła, z niepokojem obserwuje pogarszającą się sytuację społeczną oraz narastające napięcia społeczne. Wskazano przy tym na powiększające się dysproporcje wynagrodzeń, brak realizacji obietnic wyborczych co do wysokości kwoty wolnej od podatku i waloryzacji kosztów uzyskania przychodu oraz progów podatkowych, kryzys dialogu społecznego i pomijanie związków zawodowych w procesie konsultacji, a na dokładkę niepewność co do cen energii.  Jednocześnie nauczyciele, urzędnicy, służby mundurowe, ratownicy medyczni, rolnicy, chcą korzystać z dobrej koniunktury gospodarczej, wzrostu PKB i przychodów budżetowych z VAT. Te przecież deklaruje rząd i sam premier Mateusz Morawiecki.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę