Telewizjo Polska – Nie kłamcie!

Na Placu Powstańców Warszawy przed budynkiem, w którym powstają programy informacyjne publicznej TVP dwukrotnie stanęła w sobotę pikieta protestacyjna przeciwko cenzurze i w obronie wolności słowa. Gmach ochraniał szczelny kordon policji.

Wśród jej uczestników obok dziennikarzy Ewy Stankiewicz, Wojciecha Reszczyńskiego, twórcy „Teleexpressu” i „Wiadomości” i Tomasza Sakiewicza było około trzystu osób. .Demonstrujący domagali się m.in. zniesienia cenzury i rzetelnej relacji w TVP z marszu „Obudź się Polsko”. Zebrani skandowali: „Dość kłamstw”, „Żądamy wolnych mediów”, „Przecz z  cenzurą”, a pod adresem szefa informacji TVP Piotra Kraśki – „Kraśko hiena!„. Domagali się też rzetelnej informacji o przebiegu marszu Obudź się Polsko.
Wśród nich grupa z Trójmiasta z transparentem „Sopot przeprasza za TUska”.

- Polskie media nie relacjonują rzeczywistości takiej, jaka jest. Dowiemy się zresztą po marszu, zobaczymy, jak on będzie relacjonowany – mówiła Beata Sławińska, członek zarządu stowarzyszenia Solidarni 2010.
Kiedy Ewa Stankiewicz powiedziała: wchodzimy do budynku! Zamknięto główne drzwi, a redakcja TVP się zabarykadowała. Przed wejściem nr 2 także stanęło już przed południem kilkudziesięciu policjantów.

- Telewizja robi skrajnie propagandową papkę. To jest skandal. Ten skandal ma autora – Piotra Kraśko. Ten system ma swoich autorówargumentowała Przewodnicząca Solidarnych 2010 Ewa Stankiewicz.
Pracownicy TVP filmowali pikietę zza zamkniętych okien. 
- Zapraszamy do normalnego świata. Przywróćmy ten kraj dla normalnych mediów. Media są od tego, żeby rząd kontrolować, a nie się mu podlizywać. Mówcie prawdę. Z prawdą zajdziecie dalej niż z tymi kłamstwami – zwrócił się do dziennikarzy TVP Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.

Policja zablokowała wejścia do budynku. Znalazł się też jeden „odważny” pracownik publicznej TVP. Wjechał z ekipą na pełnym gazie białym fordem mondeo z logo TVP o numerach WE9506E w ul. Moniuszki do 2. wejścia do gmachu. Strasząc grupę ludzi zatrzymał sie kilka centymetrów przed ich stopami. Policja udzieliła telewizyjnej  „ekipie” pouczenia.
Wieczorem gmach opłacanej przez podatników telewizji odgradzał już od manifestantów szczelny kordon policji. Wieczorem na Placu było 150 funkcjonariuszy oddziałów prewencji policji w niemal kompletnym rynsztunku bojowym. Umundurowani policjanci zajęli miejsce, w którym zgodnie z pozwoleniem miała odbywać się manifestacja. Byli też operacyjni funkcjonariusze po cywilnemu. Przypominało to obrazy ze stanu wojennego. Stowarzyszenie Solidarni 2010 rozstawiło na placu namioty. Dziennikarze telewizji publicznej obserwowali z okien co dzieje się przed budynkami. Kamery skierowane są z okien i dachów na manifestujących, ale przekaz z tego wydarzenia nie został jeszcze opublikowany. Wozy reporterskie TVP czmychnęły tez z parkingu przy Placu Powstańców Warszawy.  W niedzielę o godzinie 15:30 na Placu  ksiądz Stanisław Małkowski ma wspólnie z protestującymi odmówić modlitwę.
Jak powiedział Wojciech Reszczyński pikieta była skierowana konkretnie przeciwko redakcji „Wiadomości” TVP, najważniejszemu programowi informacyjnemu telewizji publicznej. Chodziło o zwrócenie uwagi na manipulacje i dezinformacje, które się w tym programie pojawiają, m.in. ostatnio przy okazji przemilczenia informacji o marszu Obudź się Polsko i pogrzebie Anny Walentynowicz w głównym wydaniu „Wiadomości.

- Czekam na przemianę TVP w kierunku rzetelnej informacji i uczciwej pracy dziennikarskiej już od 1989 roku. Mówiłem – wiadomości dobre lub złe, oby tych ostatnich jak najmniej, ale zawsze prawdziwe. I ten postulat pozostaje aktualny – skomentował Reszczyński i podał jako przykłady to wszystko, co w TVP się działo m.in. wokół identyfikacji ciała Anny Walentynowicz oraz niepokazanie kwietniowej manifestacji w obronie Telewizji Trwam.

 

ASG

Zdjęcia: Artur S. Górski

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę