Tajne operacje CBA w zamkniętym szczelnie Sejmie

Czy majątek Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich mógł pochodzić z podejrzanych źródeł? To jedno z pytań na jakie miał odpowiadać przed Sejmem były szef CBA.

Prokuratura wnioskowała o uchylenie immunitetu Mariusza Kamińskiego w sprawie akcji CBA, podczas której agenci zajęli się willą w Kazimierzu Dolnym, będącą – według Biura, własnością Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich, nabytą za pieniądze pochodzące z nieudokumentowanych źródeł.

Ostatecznie podczas tajnego posiedzenia Sejm odrzucił wniosek stołecznej prokuratury o uchylenie immunitetu poselskiego b. szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu. Wniosek o odebranie immunitetu poparło 216 posłów. Przeciw było 160. 43 osoby wstrzymały się od głosu. Do odebrania immunitetu potrzebne było 231 głosów. Przed rozpoczęciem spotkania Kamiński mówił, że zarzuty wobec niego dotyczą sprawy Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich.

Przed tajnym posiedzeniem Sejmu agenci ABW sprawdzają, czy w Sejmie nie ma podsłuchów, a posłowie będą kontrolowani za pomocą detektorów do wykrycia metali. Internet zostanie wyłączony. Skąd takie środki bezpieczeństwa? Otóż Mariusz Kamiński, wiceprezes PiS ma parlamentarzystom ujawnić kulisy tajnych operacji z czasów, kiedy kierował Centralnym Biurem Antykorupcyjnym powołanym w 2006 roku.

Część posłów opozycji była zdecydowanie przeciwna utajnieniu posiedzenia sejmu i głosowania w sprawie wniosku o uchylenie immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu.

- Posłowie nie będą głosowali nad odebraniem mi immunitetu, ale nad odebraniem go establishmentowi — mówił przed obradami Kamiński.

Prokuratura wystąpiła do Sejmu o uchylenie immunitetu Kamińskiemu, zarzucając przekraczanie uprawnień oraz „tworzenie fałszywych dowodów”. Chodzi o operacje CBA i  zatrzymanie jesienią 2009 r. celebrytki Weroniki Marczuk oraz ówczesnego prezesa Wydawnictw Naukowo-Technicznych Bogusława Seredyńskiego. Oboje nie stanęli przed sądem.

Druga operacja CBA dotyczy majątku byłego prezydenta. Według prokuratorskich dokumentów śledztwo zostało wszczęte w wakacje 2007 r. i dotyczyło „uchylania się Jolanty Kwaśniewskiej i Aleksandra Kwaśniewskiego od opodatkowania oraz podejmowanie działań mogących utrudnić stwierdzenie przestępczego pochodzenia środków płatniczych”. Były to  podejrzenia  o przestępstwa skarbowe i kryminalne, jakimi jest tzw. pranie pieniędzy.

CBA zajęło się wówczas m.in. nieruchomościami Kwaśniewskich, a agenci biura próbowali dowieść, że Kwaśniewscy kupili willę w Kazimierzu Dolnym na podstawioną osobę.

Żeby zweryfikować te zarzuty, prokuratura przeanalizowała wszystkie transakcje na kontach osób podejrzewanych o krycie prezydenckiej pary. CBA na czele z Kamińskim było przekonane, że to była fikcyjna operacja, bo tak naprawdę właścicielami willi byli Kwaśniewscy. Agent Tomek latem 2009 r., podając się za biznesmena, złożył ofertę odkupienia domu za 1,6 mln zł, a dodatkowe 1,5 mln zostanie przekazane w gotówce, żeby uniknąć podatku.  Nielegalne 1,5 mln zł w walizce trafić miały do Kwaśniewskich, co byłoby dowodem, iż to oni byli rzeczywistymi właścicielami willi.

Tyle że jeden z uczestników tej „transakcji” przełożył pieniądze z walizki, w której znajdował się nadajnik GPS, do bagażnika samochodu i CBA straciło możliwość ustalenia, do kogo trafią pieniądze.

Obecny szef CBA Paweł Wojtunik. twierdzi, że „Kamiński nie posiada zezwolenia na udzielenie informacji niejawnej”, czyli nie może ujawniać kulis operacji CBA. Kamiński zaś traktuję to jako próbę zablokowania jego wystąpienia w Sejmie.

Po stronie Kamińskiego stanęło biuro legislacyjne Kancelarii Sejmu, gdyż „posłowi, którego dotyczy wniosek o uchylenie immunitetu, przysługuje konstytucyjne prawo do obrony”

Przypomnijmy, że Unia Europejska uważa, że skala korupcji w Polsce jest „niepokojąca”. W Polsce problemem są zamówienia publiczne, nadzór nad spółkami skarbu państwa i nad ochroną zdrowia.

Brak przejrzystości przy przetargach publicznych i niewystarczający nadzór antykorupcyjny w spółkach Skarbu Państwa – to główne zarzuty Komisji Europejskiej, które znajdują się w raporcie na temat korupcji w 28 krajach Unii Europejskiej.

Komisja Europejska jest zaniepokojona skalą korupcji w Polsce.  Komisja dopatrzyła się braku przejrzystości i niewystarczającego nadzoru antykorupcyjnego oraz  cytuje badania CBOS, z których wynika, że 82 proc. Polaków uważa, że korupcja w naszym kraju jest rozpowszechniona. Wśród nagannych zachowań osób piastujących stanowiska państwowe ankietowani wymieniają nepotyzm i kumoterstwo. 

Unijni komisarze przekazali polskim władzom zalecenia: mają zostać wzmocnione zasady ochrony antykorupcyjnej spółek Skarbu Państwa oraz zwiększona przejrzystość przy przetargach publicznych w dziedzinie ochrony zdrowia. Polska powinna też przyjąć długoterminową strategię antykorupcyjną i stworzyć szczegółową listę antykorupcyjnych działań. KE zaleca zmiany w funkcjonowaniu Centralnego Biura Antykorupcyjnego tak, aby procedura wyboru szefa CBA była przejrzysta i gwarantowała jego niezależność od polityków.

Pocieszający jest fakt, że z Indeksu Percepcji Korupcji, sporządzanego przez Transparency International, wynika, że w 2013 roku na 175 państw objętych monitoringiem Polska zajęła 38 miejsce pod względem oceny przejrzystości i uczciwości życia publicznego. W porównaniu z rokiem 2012 pozycja naszego kraju poprawiła się o trzy miejsca.

Ostatni krajowy program walki z korupcją zakończył się w 2009 r., nowy ma być wdrożony w tym roku. Co prawda było kilka wersji rządowej strategii przeciwdziałania korupcji,  ale żadna nie została przyjęta. Tarcza antykorupcyjna, w 2008 r. opracowana w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, miała chronić szczególnie istotne inwestycje. Jest utajniona. Jej celem było stworzenie mechanizmów zapobiegawczych, które mają zmniejszyć zagrożenie korupcją w dwóch obszarach: prywatyzacji majątku Skarbu Państwa (osłoną antykorupcyjną objęto wybrane spółki Skarbu Państwa) oraz zamówień publicznych o szacunkowej wartości powyżej 20 mln zł.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę