Tablica ku chwale obrońców polskiego Wybrzeża. Pułkowniku Dąbek, pamiętamy!

W niedzielę 23 października 2016 r. w Mostach w gminie Kosakowo odbyła się uroczystość ku czi tych, którzy życiem zaświadczyli o prawie Polski do Wybrzeża.

Tego dnia o godz. 15 w asyście dowództwa i kompanii reprezentacyjnej Marynarki Wojennej odsłonięta została tablica pamiątkowa pułkownika Stanisława Dąbka, dowódcy Lądowej Obrony Wybrzeża podczas wojny obronnej 1939 roku, pośmiertnie awansowanego na stopień generała brygady. Jego bohaterstwo i jego żołnierzy zdumiało nawet atakujący bez pardonu Wehrmacht.

Tablica ma swoje miejsce przy obelisku ku czci żołnierzy polskich broniących Kępy Oksywskiej w Mostach przy ul. Szkolnej. W ceremonii jej odsłonięcia uczestniczyli w swych mundurach piłsudczycy ze Związku Piłsudczyków RP, samorządowcy z wójtem Kosakowa Jerzym Włudzikiem, młodzież szkolna, Odczytany został list od metropolity gdańskiego ks. abpa Sławoja Leszka Głódzia.

Po uroczystości, o godzinie 16. rozpoczął się Koncert Galowy X Festiwalu Piosenki Żołnierskiej Gminnym Domu Kultury w Pierwoszynie.

Przypomnijmy.

1 września 1939 roku narodowo-socjalistyczne Niemcy dokonały agresji na Polskę. Najeźdźcy z wielką przewagą sił zaatakowali Gdynię, Pocztę Polską w Wolnym Mieście Gdańsku, ostrzeliwali Hel, broniony do 2 października 1939 r.

Na Kępie Oksywskiej mieściło się dowództwo floty, koszary, magazyny, stanowiska baterii nadbrzeżnej i artylerii przeciwlotniczej. Po przeniesieniu głównej bazy floty na Hel Kępę Oksywską podporządkowano dowódcy Lądowej Obrony Wybrzeża płk. Dąbkowi. Zadaniem wojska na Kępy Oksywskiej miało być stworzenie bastionu obronnego wspomagającego Hel od strony lądu i broniącego portu.

1 września 1939 r. o świcie Niemcy rozpoczęli ostrzelali pozycje 2. Morskiego Pułku Strzelców w Kolibkach.

8 września ogień niemieckich haubic kaliber 150 i 105 mm zniszczył polskie pozycje. Na północ od Wejherowa postępy zrobił 32. pułk Grenzwache. Widząc, co się dzieje, płk. Dąbek kazał wycofać oddziały na drugą, umieszczoną w głębi lasów linię obrony.

Niestety, szef sztabu LOW podpułkownik Sołodkowski rozkaz ten zmienił i uszczuplony 1. MPS przemaszerował do Redy. Następnego dnia na skutek bombardowań i ostrzału wykrwawiony 1. MPS dotarł na północny skraj Kępy Oksywskiej.

Sama Gdynia z rozkazu płk Dąbka nie była broniona. Walki w mieście nie miały sensu militarnego. Kępa Oksywska była jedynym miejscem w okolicach Gdyni, gdzie można było kontynuować działania bojowe.

Po obronie przedpola padł rozkaz wycofania się na Kępę Oksywską. Dzisiaj to teren gminy Kosakowo i wsi Dębogórze, Pogórze, Mosty, Pierwoszyno.

Niestety, nie posiadała naturalnej osłony przed bombardowaniem. Zmiany co do koncepcji obrony spowodowały, że rejon nie posiadał żadnych umocnień żelbetowych. Umocnionymi punktami obrony były jedynie dwie dwudziałowe baterie przeciwlotnicze kalibru 75mm oraz bateria kalibru 100 mm „Cannet”. Jedno z dział baterii zostało zniszczone już 1 września 1939 roku.

Oddziały Lądowej Obrony Wybrzeża (14,7 tys. żołnierzy na pozycjach Kępy Oksywskiej i w rejonie Gdyni) zaatakowali żołnierze korpusu generała Kaupischa i zgrupowanie generała Eberhardta. Niemcy mieli 4-krotną przewagą w ludziach i w broni maszynowej, i aż 9-krotną w sile ognia artylerii.

Do 9 września oddziały polskie na Kępie Oksywskiej broniły się przed atakami lotnictwa niemieckiego i ostrzałem pancernika „Schleswig-Holstein”. Po kapitulacji Westerplatte pancernik ostrzeliwał Kępę Oksywską i Hel.

10 września Niemcy rozpoczęli atak na lądzie. Na Kępę Oksywską przebiły się resztki 1 morskiego pułku strzelców i rozbitego 5 Baonu Obrony Narodowej.

12 września 1939 roku Niemcy przeprowadzili szturm, wsparty lotnictwem oraz artylerią. Przełamali polską obronę i opanowali wieś Mosty. Oddziały niemieckiej 207 DP przełamały obronę w rejonie Kazimierza. Płk Dąbek podjął więc decyzję wycofania oddziałów z przedpoli Gdyni i 13 września na Kępę Oksywską przegrupowany został 2 Morski Pułk Strzelców oraz kompania tzw. Kosynierów Gdyńskich, źle uzbrojeni, w dużej mierze to cywile i niedobitki z różnych formacji.

18 września „Schleswig – Holstein” z rejonu Redłowa ostrzelał Oksywie. Rano 19 września rozpoczął się ponowny ostrzał Kępy Oksywskiej. Walkę podjęła bateria „Cannet” z jednym tylko sprawnym działem. Do walki włączyła się bateria Laskowskiego z Helu.

19 września 1939 roku nastąpiła ostatnia, desperacka próba przebicia się naszego wojska przez kleszcze atakującego Wehrmachtu na Kępie Oksywskiej.

Po wyczerpaniu wszelkich możliwości obrony 19 września pułkownik Dąbek wraz oficerami w Babim Dole sformował swój ostatni nieliczny oddział by stanąć do ostatniej walki, do obrony stanowiska dowodzenia.

Oprócz płk. Dąbka stanęli do walki oficerowie ppłk. Ignacy Szpunar, mjr dypl. Józef Szerwiński, mjr Adolf Dzierżyński, mjr Aleksander Jabłonowski, kpt. dypl. Wacław Tym, kpt. Henryk Dąbrowski, kpt. Józef Fabicki, kpt. Stanisław Laudowicz, kpt. Stanisław Spyrłak, kpt. Wiesław Szarras, por. Zygmunt Pernak, ppor. Kazimierz Górski, ppor. Wiesław Michalik, ppor. rez. Szczepan Włoch i oraz strzelcy Żodzich, Golasik, Kapczyński i dwóch o nieznanych nazwiskach.

Ranny odłamkiem pocisku moździerza dowódca odebrał sobie życie ostatnim pociskiem. O godzinie 17 padła Kępa Oksywska.

Obrona Kępy Oksywskiej do 19 września 1939 roku charakteryzowała się ogromną zaciętością prowadzonych walk mimo miażdżącej przewagi wojsk Hitlera. Poległo 2 tysiące naszych żołnierzy.

Gdy cały kraj stał się łupem wrogów. Gdy skończyła się amunicja siły polskie zakończyły bój bez oficjalnej kapitulacji. Płk Dąbek wybrał śmierć, a jego ostatnie słowa brzmiały: „A więc to koniec. Nie kapituluję.”
Niemcy w uznaniu dla bohaterstwa obrońców zezwolili na uroczysty pogrzeb pułkownika Dąbka.

Dziś bohaterstwo żołnierzy obwieszcza napis na Grobie Nieznanego Żołnierza „WESTERPLATTE-OKSYWIE-HEL 1 IX – 2 X 1939″.

Jest też na Obłużu grób Fredka Dyducha, trzynastoletniego harcerza z pomorskiej drużyny „Wiewiórek”, ucznia jednej z najnowocześniejszych wówczas szkół w kraju – Szkoły Powszechnej nr 4. Broniąc Kępy Oksywskiej odniósł rany od kul w ataku kompanii wypadowej.

Tak wspominał go jeden ze świadków: „Chłopiec o nic nie prosił Chociaż był ciężko ranny trzymał w ręku karabin, dopiero kiedy skonał wysunął mu się z drobnej dłoni”.

Fredek stał się jednym z dwóch tysięcy obrońców tej ziemi w 1939 roku, którzy już nigdy nie wrócili do domu. Dzień później matka dowiedziała się o stracie syna. Słyszała zapewne ryk nazistów dochodzący z centrum miasta.

21 września Gdynię i pole bitwy wizytował Adolf Hitler, a polskie miasto stało się Gotenhafen. Wódz III Rzeszy uczestniczył też w wielkiej hitlerowskiej gali w Gdańsku z okazji „powrotu Gdańska” do Rzeszy.

ASG

Download PDF

Powrót Drukuj stronę