Szymbark 2016: Pamięć i hołd ofiarom totalitaryzmów

Zawarty 23 sierpnia 1939 r. pakt niemiecko-sowiecki utworzył w Europie nową polityczną konfigurację, a wojna swym barbarzyństwem przerosła wszystko, co znała nowożytna historia. 17 września obchodziliśmy uroczystości ku czci tych, którzy stawili opór, zostali zamęczeni, polegli w obcęgach dwóch totalitaryzmów, które postanowiły stworzyć nowego człowieka.

W Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku wspominaliśmy tych, którzy znaleźli się na „nieludzkiej ziemi”, zasiedlili rozrzucone po bezkresie bolszewickiego imperium wyspy „Archipelagu GUŁag”.

Wywózki dotknęły też Pomorzan już w XVIII wieku. Pierwsi zesłańcy na Sybir to byli konfederacji barscy, a wśród konfederatów byli Pomorzanie m.in. Michał Władysław Lniski i jego siostrzeniec Józef Wybicki. Po II wojnie światowej na katorgę wywożeni byli kaszubscy działacze, członkowie Stronnictwa Narodowego, konspiratorzy z TOW Gryf Pomorski i ci, którzy przeszli przez obóz filtracyjny NKWD na zamku w Bytowie. Trwało to do lat 50. Ci, którzy przeżyli wracali jeszcze w 1958 r. Pamiętamy o tych, którzy na zawsze zostali na Wschodzie i tych, którzy powrócili po deportacji i znaleźli swój drugi dom na Pomorzu.

Główne tragiczne deportacje dotknęły mieszkańców województw wschodnich II RP i Białostocczyzny.

Światowy Zjazd Sybiraków 2016 w Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku rozpoczął Apel Pamięci i msza św. koncelebrowanej pod przewodnictwem ks. bp. Wiesława Śmigla, biskupa pomocniczego z Pelplina, Była asysta honorowa wojska i marynarzy Marynarki Wojennej.

Szymbark stał się miejscem pamięci o zesłanych na nieludzką ziemię, w głąb Rosji. Spotykamy się tutaj, wypełniając piękny testament Daniela Czapiewskiego. Pamiętamy o 17 września 1939 roku, kiedy to Armia Czerwona, realizując pakt Ribbentrop – Mołotow wkroczyła na tereny wschodniej Polski. Nastąpił terror, wygnanie, wyniszczenie Polaków. Straszna to była kara wygnania ze swego domu. To historią którą jeszcze niektórzy pamiętają. Mamy zobowiązania by o nich pamiętać i przekazać następnemu pokoleniu. Pamiętamy o tych, którzy ponieśli najwyższą ofiarę. Zachowujemy naszą historię bo człowiek bez korzeni traci tożsamość. Obywateleświata wszędzie są u siebie?Ale na prawdę nigdzie nie czują się domownikami - mówił biskup Śmigiel i przypomniał, że na zesłaniu rodacy nie wyrzekli się Boga i tworzyli przestrzeń sakralną w świecie odartym z wartości.

- Długo o tym nie można było mówić oficjalnie więc mówiono w domach, pokryjomu. Nie dziwmy się. Prawda była hańbiąca, dla tych, którzy tworzyli tamten system - dodał biskup pelpliński.

Nie obyło się bez wspomnień.

- Zbliżały się święta. Widok szopki i uścisk matczynych rąk wywołały marzenia by wrócić się do domu, by chleba nie zabrakło, by mama przestała płakać – te słowa dziecka-zesłańca wybrzmiały też podczas nabożeństwa.

Przypomnijmy, że w Szymbarku jest m.in. dom drewniany przeniesiony z rejonu jeziora Bajkał, 8 100 km. Do tej idei przekonał Daniela Czapiewskiego podróżnik Romuald Koperski. 

Przypomnijmy, że Centrum Edukacji i Promocji Regionu, kierowane obecnie przez Lidię Czapiewską, wdowę po Danielu Czapiewskim, gości od 13 lat ofiary deportacji i ich rodziny. Dzieje się to tradycyjnie 17 września. Lidia Czapiewska, która uczestniczyła w uroczystości z córką, z trudem maskowała wzruszenie i witała przybyłych.

Dla przybyłych, a było ich w tym roku kilkuset, to swoisty obowiązek i honor by być tego dnia w Szymbarku. Z okazji tej skorzystali więc m.in. pomorski marszałek Mieczysław Struk, kurator oświaty Monika Kończyk i posłanka Małgorzata Zwiercan.

- Syberia dla nas to kraina rozpaczy i bólu, symbol dla tych, którzy zostali tam wywiezieni, dla rodzin które pamiętają. Potrzebujemy zjednoczonej Europy, ale naród bez ojczyzny to naród bezdomny. Pamiętamy, chcemy pamiętać, będziemy pamiętać o tych, którzy walczyli na różnych frontach, którzy zostali zgładzeni w obozach, oddali swe życie mając na ustach „Bóg Honor Ojczyzna”, broniąc polskości. Naszym obowiązkiem jest wyposażyć dzieci, wnuki w takie mocne korzenie, oparte w tej ziemi i podparte wartościami, patriotyzmem, tradycją. Takie korzenie dadzą wyrosnąć drzewu potężnemu i silnemu „żeby Polska była Polską – mówiła Monika Kończyk, pomorski kurator oświaty.

Roman Dambek, prezes Kaszubsko-Kociewskiego Stowarzyszenia im. TOW ”Gryf Pomorski”, odczytał listy od Anny Fotygi, eurposłanki PiS.

- Dzięki niezłomnym staraniom Sybiraków i ich rodzin tamte wydarzenia nie odeszły w niepamięć - przypomniała Anna Fotyga.

Były też wyróżnienia i odznaczenia. I tak Złotą Odznaką Honorową za Zasługi dla Sybiraków odznaczeni zostali: ks. Krzysztof Lis, Jan Czapiewski,Henryk Moryń, Zdzisław Nosewicz, Maria Okonek i gen. dyw. Marek Sokołowski, dowódca 16 Pomorskiej Dyw. Zmech. Wyróżnienia za zasługi dla Związku Sybiraków, reaktywowanego w grudniu 1988 r. oraz w uznaniu dla współpracy w realizacji wspólnych ideałów otrzymali Anna Śliwa-Wielesiuk, prezes Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich w Gdańsku i Roman Dambek.

Nagrodą „Bursztynowego Drzewa” uhonorowani zostali Kordian Borejko,za promowanie historii i kultury, ks. Krzysztof Lis, za zaangażowanie w Zjazdy Sybiraków, Jan Okulicz, za wspomaganie budowy kościoła w Krasnojarsku i Maria Wysoczańska, zesłaniec, pedagog.

Z kolei wyjątkową Nagrodę ”Pod skrzydłami anioła „Zjazd Sybiraków 2016 wyróżnił człowieka, który”zachował się niczym anioł, a nagroda ma motywować dobre anioły”. Bronisław Świtka, który otrzymał nagrodę w tym roku, jest stałym gościem Zjazdu Sybiraków. Ma 93 lata. W czasie wojny był w AK i nosił pseudonim „Amant”.

W rozmowie nami wspominał, iż jego dowódcą był kpt. Franciszek Polkowski „Grab”, komendant Rejonu II „Wschód” - Obwód Kozienice AK Okręg Radom-Kielce kryptonim ”Jodła”.W tym okręgu Jan Piwnik objął funkcję dowódcy Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury” i komendantem „Kedywu” Okręgu Radomsko-Kieleckiego. Tam walczył Antoni Heda ps. ”Szary.Po akcji rozbicia więzienia w Kielcach w czerwcu 1945 roku zaprzestał działalności konspiracyjnej jednak był poszukiwany przez MBP i w 1948 r. został aresztowany koło dworca PKP Gdynia Chylonia. Otrzymał cztery wyroki śmierci, ale dzięki interwencji byłych partyzantów AL, karę śmierci zamieniono na dożywocie.

A nasz „Anioł”? Otóż on od pacyfikacji ocalił swoją wieś. Tuż przed dramatem zdołał zebrać broń z wioski i załadował ją na wóz z sianem. Wywiózł arsenał ze wsi. Tym samym nie było pretekstu do pacyfikacji. Pan Bronisław zadziwił wszystkich i doprowadził do łez, gdy zamiast zabrać głos zaśpiewał niemal wszystkie zwrotki partyzanckiej pieśni ze słowami ”więc szumcie nam jodły piosenkę”.

To piosenka powstałego w 1943 roku w Górach Świętokrzyskich jedno z największych zgrupowań partyzanckich. Jego dowódcą i organizatorem był por. „Ponury”. Piosenkę partyzanci zaśpiewali po raz pierwszy przy ognisku na ”Wykusie” w Górach Świętokrzyskich 11 lipca 1943 r. Słowa „Piosenkjodłowej puszczy” napisał „And”, czyli Andrzej Gawroński z oddziału „Ponurego”.Pieśń ta stała się też hymnem Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych, stądprzez lata jej wykonywanie i rozpowszechnianie było zakazane. A oto fragment tej piosenki:

Choć z dala swą mamy rodzinę i bliskich/My polscy żołnierze od Gór Świętokrzyskich/Lecz chciały niebiosa, by krew nam na wrzosach/ Wolności ścieliła kobierce.

Więc szumcie nam, jodły, piosenkę/Rodacy podajcie nam rękę/Wśród lasów, wertepów, na ostrzach bagnetów/Wolności niesiemy jutrzenkę.

Nie dbamy o spokój, nie dbamy o ciszę/A do snu nas głuchy szum jodeł kołysze/Pod głową w chlebaku żelazo granatów/A uśmiech na twarzy pogodny

Więc szumcie nam jodły piosenkę…

A nasze koszary to chłodny cień lasu/Swe głowy chronimy pod skrzydła szałasów/A nasza dziewczyna — to stal karabina/Choć zimna, jak piorun wybucha.

Więc szumcie nam jodły piosenkę…

Raz, kiedy na patrol szedł oddział zuchwały/Rozpętał się ogień i kule zagrały/Na trawie, na polu, dowódca patrolu/ Padł kulą śmiertelnie rażony.

Już oczy swe zamknął, pobladły jak chusta/I tylko wiatr polny całuje mu usta./Na miękkim z traw leżu śpij, polski żołnierzu/Coś wolnej nie dożył ojczyzny.

Więc szumcie nam jodły piosenkę..

- Macie wielkie, oddane serca. Dziękuję wszystkim, Sybirakom i przyjaciołom. Nawet Bozia nam sprzyja, słońce mamy. Nasze Centrum powstało właśnie po to, żeby ludzie tak wyjątkowi, którzy mają tak ogromne serca, tu się spotykali – mówiła Lidia Czapiewska, właścicielka Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku.

Z kolei przed południem w sobotę na Cmentarzu Łostowickim w Gdańsku odbyły się uroczystości o okazji Dnia Sybiraka i 77. rocznicy sowieckiej agresji na Polskę.

Przypomnijmy, że 77 lat temu 17 września 1939 roku dywizje Armii Czerwonej wkroczyły na terytorium Polski.

10 lutego 1940 roku o świcie rozpoczęła się pierwsza masowa wywózka Polaków na Syberię. Były jeszcze trzy fale deportacji: w kwietniu i czerwcu 1940 roku oraz w czerwcu 1941. Objęły one pół miliona naszych rodaków. Kolejna fala deportacji ruszyła w 1944 r. i objęła kolejne 300 tys. Polaków. Co ósmy ze zsyłki nie wrócił.

Artur S. Górski

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę