Szukać pracy w Londynie? Lepiej w Warszawie…

W najbliższym czasie możemy spodziewać się częstszych przeprowadzek wewnątrz kraju. Celem jest znalezienie pracy.

W latach 2004-2008 do Wielkiej Brytanii przyjechało około miliona imigrantów zarobkowych z ośmiu nowych krajów Unii Europejskiej. Blisko 60 proc.z nich stanowili młodzi Polacy, z których część założyła na Wyspach rodziny, firmy, znalazła pracę w wyuczonym lub nowo nabytym zawodzie i zdecydowała się pozostać w ojczyźnie Shakespeare’a i Byrona.

Z oficjalnych danych GUS wynika, że obecnie za granicą mieszka 2,2 mln naszych rodaków. Co ciekawe, wyjechali w poszukiwaniu pracy, którą mogli znaleźć w ojczyźnie. Problemem był specyficzny rodzaj niedopasowania ofert pracodawców do kwalifikacji pracowników.

Ostatnio coś zaczęło się jednak zmieniać. 83 proc. studentów, którzy wzięli udział w badaniu TNS Polska wykonanym na zlecenie „Gazety Wyborczej”, deklaruje, że jeżeli nie znajdzie się dla nich praca w miejscu zamieszkania, to będą jej szukać na terenie Polski. Co więcej, 32 proc. ma już takie plany. 27 proc. zapytanych gdańskich studentów nie chce wyjeżdżać z Polski w poszukiwaniu pracy (57 proc. dopuszcza taką możliwość w przypadku nieznalezienia pracy w Polsce, 16 proc. planuje wyjazd).

Z przytoczonych przez „Gazetę Wyborczą” danych resortu pracy wynika, że już 18 tys. osób skorzystało z bonów migracyjnych, czyli zapomóg w wysokości 7 tys. zł na wyjazd za pracą do innego miasta. Wydano na nie już 11,3 mln zł, z których niemal 4 mln wsparły osoby poniżej 25. roku życia w ramach programu „Gwarancje dla młodzieży”.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę