Sześciolatki uczą się na dwie zmiany

We wrześniu do klas pierwszych pójdą dzieci z całego rocznika 2009 i części 2008. Wbrew zapowiedziom rządu okazuje się, że szkoły nie zostały przygotowane na taką nadwyżkę.

Na Pomorzu naukę w pierwszych klasach powinno rozpocząć 37164 dzieci. Będą wśród nich siedmio- i sześciolatki. Ta liczba poraża, nawet jeżeli weźmie się pod uwagę, że ulegnie zmniejszeniu ze względu na odroczenia.

Jak pisze „Dziennik Bałtycki”, duża liczba dzieci łączy się z konkretnymi problemami, na które polskie szkoły miały być przygotowane. W rzeczywistości już teraz w jednej placówce bywa kilkanaście oddziałów i konieczne będzie utworzenie kolejnych. Duża liczba klas oznacza dla dzieci konieczność nauki w systemie zmianowym – pierwsza grupa zaczyna zajęcia rano, a druga w godzinach popołudniowych. Rodzice zwracają uwagę na kolejną związaną z dużą ilością dzieci niedogodność, mianowicie na panujący w szatniach ścisk. Z przepełnieniem szkół łączy się przepełnienie świetlic szkolnych, na które „Solidarność” zwracała uwagę już w listopadzie 2014 roku. – Zajęcia świetlicowe muszą uwzględniać potrzeby edukacyjne i rozwojowe dzieci i młodzieży, ich możliwości psychofizyczne, w szczególności zajęcia rozwijające zainteresowania uczniów, zajęcia rozwijające prawidłowy rozwój psychofizyczny oraz odrabianie lekcji. I, co niezwykle ważne, maksymalna ilość dzieci w grupie świetlicowej ma liczyć nie więcej niż 25, w szkołach specjalnych, integracyjnych. Tymczasem okazuje się, że nawet w szkołach specjalnych w świetlicy jest i ponad… 50 uczniów – szczególnie dowożonych rano i czekających na lekcje. Chyba warto skonsultować prawnie, czy nie można wystąpić o naruszenie art. 67 ust. 4 ustawy o systemie oświaty – podkreślał wtedy przewodniczący Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania w Gdańsku Wojciech Książek.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę