Sześciolatki do szkoły – czy MEN kłamie?

Co druga szkoła nie ma infrastruktury przygotowanej dla sześciolatków – wynika z opinii Głównego Inspektoratu Sanitarnego. To kolejna, po raporcie NIK, miażdżąca dla MEN kierowanego przez Krystynę Szumilas (PO).

Dziennik „Rzeczpospolita” w środowym wydaniu publikuje materiał,  którym pracownicy Inspekcji Sanitarnej twierdzą, że MEN manipuluje danymi o gotowości szkół do przyjęcia sześciolatków.

Minister edukacji Krystyna Szumilas, powołując się na dane Głównego Inspektora Sanitarnego, przekonuje bowiem społeczeństwo, że ponad 90 proc. szkół jest dobrze przygotowanych do przyjęcia sześciolatków. W kontroli szkół według metodologii MEN można otrzymać 181 punktów. Za część poświęconą sześciolatkom przysługuje jedynie…45 punktów.

„Rzeczpospolita” podaje, że do redakcji zgłosili się pracownicy jednej ze stacji sanitarnych, którzy twierdzą, że raport, na który powołuje się szefowa MEN, przedstawia fałszywe dane, bo został skonstruowany tak, że nawet szkoła zupełnie nieprzygotowana na przyjęcie sześciolatków, może w nim zostać oceniona dobrze. Przedstawili inne dane, które ich zdaniem w bardziej obiektywny sposób przedstawiają obraz polskich szkół i są skupione na sześciolatkach.  Z tych danych wynika, że co druga szkoła nie ma infrastruktury przygotowanej do przyjęcia sześciolatków.

Z kolei z ujawnionego w kwietniu b.r. raportu po kontroli NIK, wynika, że jedynie co piąta szkół jest przygotowana na przyjęcie sześciolatków. Brak odpowiednich łazienek i niedostosowanie sal informatycznych to najczęściej wskazywane niedociągnięcia. Do tego nieodpowiednie świetlice i stołówki. Problemem są m.in. nieodpowiednie łazienki i sale informatyczne. NIK ma zastrzeżenia także do opieki oferowanej przez szkolne świetlice. Nie wszystkie szkoły mają świetlice, często pomieszczenia są nieprzystosowane dla młodszych dzieci. Inspektorzy nisko ocenili też przygotowanie szkolnych stołówek, które powinny oferować sześciolatkom zjedzenie 2-3 posiłków dziennie.

Niezrażona tym minister Szumilas powołuje się na wyniki kontroli prowadzonej w oparciu o „Poradnik do oceny higieny procesu nauczania – uczenia się w szkole podstawowej”. Poradnik, opracowany przez GIS we współpracy z MEN, trafił do sanepidów w 2011 r. Jakie były metody oceny?

– Sześciolatkom poświęcona jest jedynie część oceny. Szkołom przyznawane są punkty według specjalnego klucza, a następnie zostają one sumowane i tak powstaje ostateczny wynik określający stan szkoły. W praktyce wygląda to tak, że jeśli za przygotowanie szkoły do nauki sześciolatków nie przyznano żadnych punktów, to szkoła i tak ma szanse na ocenę dobrą – cytuje „Rz” pracownika sanepidu.

W kontroli szkół, na którą powołuje się MEN można otrzymać 181 punktów. Za część poświęconą sześciolatkom przysługuje maksymalnie 45 punktów.

W części dotyczącej warunków produkcji edukacji wczesnoszkolnej inspektorzy stwierdzili: brak dostępu do wody niegazowanej, brak możliwości korzystania ze stołówki w innym czasie niż starsi uczniowie, brak oddzielnego korytarza – wspólne przerwy z klasami starszymi, brak wydzielonej przestrzeni dla dzieci, wspólne wejście, wspólna szatnia, korytarz, w salach brak (wykładzin, karimat, materacy), brak kącika rekreacyjnego, dwuzmianowość zajęć lekcyjnych.

- Powyższe wyniki wskazują, że oceniane szkoły przede wszystkim mają problem z zapewnieniem bezpiecznej przestrzeni oraz prawidłowych sal dla dzieci najmłodszych, ze spełnieniem wymagań związanych z żywieniem dzieci, z zapewnieniem odpowiednich warunków zajęć rekreacyjnych. Są szkołami dobrymi, czystymi, a mniejsza ilość punktów jest często od nich niezależna – cytuje gazeta „Rz” opinię GIS.

W innym opracowaniu za 2012 r. „Ocena warunków sanitarno-higienicznych dla dzieci 5- i 6-letnich w tzw. oddziałach zerowych w placówkach oświatowych” wynika, że na skontrolowanych 7831 szkół i zespołów szkół w 3810 przypadkach (49 proc.) inspektorzy stwierdzili brak infrastruktury dostosowanej do młodszych dzieci. W ponad 2,7 tys. przypadków (ok. 35 proc.) w szkole nie można wyznaczyć ciągów komunikacyjnych tak, by nie krzyżowały się z drogami uczniów starszych. W blisko 700 przypadkach sześciolatki będą mijały się na korytarzach i w szatniach z gimnazjalistami. W co piątej szkole nie ma wydzielonego placu rekreacyjnego dla młodszych dzieci. W ponad 1,4 tys. (17 proc.) przypadków pomieszczenia sanitarne nie są dostosowane do wzrostu dzieci. Ponad 520 szkół nie jest w stanie zapewnić dzieciom dożywiania.

Redakcja „Rz” zapytała MEN, czy informując opinię publiczną o stanie gotowości szkół, brało pod uwagę te dane. Ministerstwo odpowiedziało nam, że nie mogło skorzystać z tego raportu, bo opisane były w nim warunki w oddziałach zerowych bez wyszczególnienia, które z nich znajdują się w przedszkolach, a które w szkołach. Jednak jak podaje gazeta raport sanepidu właśnie  różnicuje zerówki ze względu na to, czy znajdują się w przedszkolach czy szkołach, ale także dzieli na te, które funkcjonują samodzielnie lub w zespołach.

 

Referendum

Przypomnijmy, że do Sejmu wpłynęło 950 tys. podpisów po akcji „Ratuj Maluchy”, którzy chcą referendum w sprawie obniżenia wieku szkolnego i zmian w edukacji.

Referendum miałoby zawierać pięć pytań: 1. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków? 2. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku przedszkolnego pięciolatków? 3. Czy jesteś za przywróceniem w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii oraz innych przedmiotów? 4. Czy jesteś za stopniowym powrotem do systemu: 8 lat szkoły podstawowej plus 4 lata szkoły średniej? 5. Czy jesteś za ustawowym powstrzymaniem procesu likwidacji publicznych szkół i przedszkoli?

Nie oznacza to jednak, że referendum będzie przeprowadzone. Podczas głosowania w Sejmie, partia rządząca będzie mogła sama odrzucić wniosek.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę