Sukces „Solidarności” w OT Port Gdynia

Wszczęcie sporu zbiorowego, oflagowanie zakładu i zapowiedź pikiet przez „Solidarność” przed zarządem OT Port Gdynia oraz przed siedzibami klientów spółki – te formy protestu zastosowane przez związkowców w sporze z pracodawcą poskutkowały. Pracodawca podpisał satysfakcjonujące związkowców porozumienie, a zapowiadana na czwartek pikieta „Solidarności” została odwołania

– Udało nam się dojść do porozumienia z pracodawcą. Byliśmy zdeterminowani, gotowi nawet na eskalację różnych form protestu. Na szczęście podpisaliśmy z pracodawcą satysfakcjonujące nas porozumienie – mówi Jacek Szornak, KZ NSZZ „Solidarność” Drobnica Portu Gdynia.

Powodem konfliktu pomiędzy związkami a zarządem OT Port Gdynia (wcześniej BTDG – Bałtycki Terminal Drobnicowy Gdynia) było wypowiedzenie przez pracodawcę Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy. Według prezesa OT Port Gdynia było to związane z koniecznością modyfikacji systemu dodatkowego wynagradzania pracowników spółki, ale związkowcy odpowiadają, że to przerzucanie odpowiedzialności za złe zarządzanie na pracowników. Dodają, że wypowiedzenie przez pracodawcę ZUZP było złamaniem wcześniejszych ustaleń.

– W wyniku, jak to prezes nazywa, modyfikacji systemu wynagradzania miał zostać odebrany portowcom dodatek za przeładunek. Odbiłoby to się na wynagrodzeniu pracowników. Ci, których to dotyczy straciliby około 300 zł, a w niektórych przypadkach nawet 500 zł miesięcznie – wyjaśnia Jacek Szornak.

Zarząd OT Port Gdynia wypowiedział Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy z początkiem marca 2018 roku. Przypomnijmy, podczas procesu prywatyzacji BTDG – Bałtyckiego Terminalu Drobnicowego Gdynia w 2013 roku podpisany został przez pracodawcę Pakiet Gwarancji Pracowniczych, który był nieodłączną częścią umowy prywatyzacyjnej. ZUZP miał obowiązywać do końca czerwca 2018 roku, a okres wypowiedzenia zgodnie z Pakietem wynosi 6 miesięcy, co oznacza, że ZUZP mógłby ewentualnie przestać obowiązywać najwcześniej w styczniu 2019 roku. Gwarantem nienaruszalności PGP były Zarząd Portu Gdynia oraz OT Logistics.

W związku z tym organizacje związkowe działające w OT Port Gdynia: NSZZ „Solidarność” Drobnica Portu Gdynia oraz WZZ Pracowników Gospodarki Morskiej weszły w spór zbiorowy z pracodawcą. Rokowania trwały około miesiąca. Stronom nie udało się dojść do porozumienia i 10 kwietnia 2018 roku podpisano protokół rozbieżności.

– Nasz protest został wymuszony przez pracodawcę. Zarząd OT Port Gdynia zdecydował się wypowiedzieć ZUZP w trybie kodeksowym, tzn. trzymiesięcznym. Licząc od 1 marca ZUZP miał przestać funkcjonować z końcem maja, a więc 8 miesięcy wcześniej niż było to ustalone – tłumaczy Jacek Szornak.

Związkowcy dodają, że niezadowolenie budzi także sposób prowadzenia z nimi negocjacji dotyczących nowego „motywacyjnego” systemu wynagradzania. Ponadto krytykują argumentację zarządu spółki, który całą winę za spadek efektywności firmy przerzuca na pracowników zatrudnionych bezpośrednio w „przeładunkach”.

– Rzekomy spadek zaangażowania pracowników i celowa opieszałość nie mają pokrycia w rzeczywistości – wyjaśnia Jacek Szornak. – Jak zwykle milczeniem pomija się wieloletnie zaniedbania, ale też i celowe działania obecnego właściciela, który kierując się chęcią podniesienia zysków doprowadził spółkę OT Port Gdynia do dramatycznej sytuacji. Spółka nie dysponuje bowiem żadnymi rezerwami w sprzęcie, materiałach eksploatacyjnych potrzebnych w procesie przeładunku, nie ma też dostatecznej liczby pracowników.

Zdaniem zakładowej „Solidarności” te działania zarządu pozwoliły na spore oszczędności, a więc i zyski w firmie, ale odbiło się to na efektywności w przeładunkach. A przecież, aby firma przynosiła zyski, potrzebne są też inwestycje, a nie za wszelką cenę oszczędzanie na wszystkim.

– Dzisiejszy zakład pracy jest w momencie wymiany pokoleniowej. W ciągu najbliższych trzech lat na emerytury odejdzie duża liczba operatorów i pracowników zatrudnionych w brygadach przeładunkowych. Tak więc brak perspektywicznego procesu wymiany kadr w sposób, który nie wypłynąłby na efektywność przeładunków również odbija się na liczbach w ujęciu zmianowym – tłumaczy Jacek Szornak.

Przewodniczący zakładowej „Solidarności” dodaje, że oczekiwania wobec pracowników OT Port Gdynia są często trudne do spełnienia.

– Najwyższa jakość usług ma być wykonywana w możliwie najkrótszym czasie. A warunki pracy w porcie zawsze stwarzają ryzyko utraty zdrowia. Dlatego tak ważne jest bezpieczeństwo. Zarówno w kwestii wynagrodzenia, zatrudnienia, jak i bezpiecznych warunków pracy – mówi Jacek Szornak.

Takie bezpieczeństwo dawał, jak podkreślają związkowcy, ZUZP, a w szczególności Pakiet Gwarancji Pracowniczych. Jacek Szornak dodaje, że „Solidarność” domaga się również od pracodawcy uaktualnienia taryfikatora kwalifikacyjnego.

– Bezpieczeństwo pracy to także bardzo ważna kwestia, którą podnosiliśmy w trakcie negocjacji. Niestety nagminne jest to, że firma nowo przyjętych pracowników wysyła na 8 godzinny instruktaż, a potem zaraz kieruje do pracy. A przecież przygotowanie do wielu zawodów wykonywanych w porcie wymaga rzetelnego, a więc i zdecydowanie dłuższego szkolenia. Stąd konieczność przyjęcia nowego taryfikatora.

Strony uzgodniły, że ten temat będzie jeszcze podejmowany. Na eksperta wyznaczono Bogdana Olszewskiego.

OT Port Gdynia zatrudniał w I kw. 2018 roku 315 pracowników, z czego 217 zatrudnionych było przy przeładunkach. W 2017 roku OT Port Gdynia przeładował 2,8 mln ton towarów wobec 3,3 mln ton rok wcześniej.

Olga Zielińska

Download PDF
Powrót Drukuj stronę