Rozmawiali o maju ’88

Jak radzili sobie z wyżywieniem? Jak się kontaktowali? Na te i inne pytania studentów odpowiadali uczestnicy strajku z maja 1988 roku podczas panelu dyskusyjnego, który odbył się 19 kwietnia w historycznej Sali BHP.

panel strajki88

Wśród prelegentów byli reprezentanci wszystkich trzech komitetów strajkowych – Wojciech Kwidziński z Politechniki Gdańskiej, Roman Gałęzewski ze Stoczni Gdańskiej oraz Mariusz Popielarz z Uniwersytetu Gdańskiego (początkowo uczelnię miał reprezentować prezydent Gdańska Paweł Adamowicz). Ich wspomnienia konfrontował ze swoją wiedzą Arkadiusz Kazański – historyk z gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Panel dyskusyjny poprowadził Norbert Korus, były przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów Uniwersytetu Gdańskiego, będącego organizatorem spotkania.

Uczestnicy strajku byli pytani między innymi o to, skąd brali jedzenie i picie dla sporej przecież liczby osób. Roman Gałęzewski przypomniał, że na terenie Stoczni Gdańskiej była rozlewnia wody, więc zaopatrzenie w nią nie stanowiło problemu. A żywność? – Koledzy, którzy bali się strajkować, oddawali nam swoje kanapki. Dostawaliśmy też jedzenie z kościoła świętej Brygidy. Przynosiły je dzieci, które przedostawały się na teren stoczni od strony gazowni – wspominał. Podkreślał, że dużo bardziej uciążliwy był dla strajkujących powszechnie panujący strach i brak snu. – Jak się nie śpi przez kilka dni, mogą zdarzyć się różne rzeczy. Po kilku dniach pojawił się tak silny strach, że dorośli mężczyźni płakali w nocy, a jedna osoba próbowała popełnić samobójstwo – opowiadał.

Mariusz Popielarz z kolei musiał zmierzyć się z pytaniem o to, jak młodym ludziom udało się zorganizować protest w czasach, kiedy nie było Internetu ani telefonii komórkowej. Norbert Korus zauważył, że współcześni studenci mogliby na przykład utworzyć „wydarzenie” na portalu społecznościowym. A jak udało się dotrzeć do szerszego grona w 1988 roku? – Strajk odbył się prawie rok po wizycie Ojca Świętego. Duszpasterstwa akademickie zwróciły się wtedy do oaz i policzyliśmy się przed mszą świętą na Westerplatte, podczas której NZS tworzył grupę porządkową. Mogliśmy docierać do innych studentów za pośrednictwem rozdawanej na wydziałach gazety „Impuls”, a także za pomocą kartek z informacjami na stolikach stojących na korytarzach wydziałów – odpowiedział Mariusz Popielarz.

Wojciech Kwidziński podkreślał, że wbrew temu, co mogłoby się wydawać, strajk majowy miał duże znaczenie. – Już po strajkach wiele osób dołączało do naszego NZS-u, bo już nas znali. To była największa wartość tego strajku, bo dzięki temu był Sierpień ’88 – podkreślał.

Na zakończenie głos zabrał Wojciech Książek, przewodniczący Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Regionu Gdańskiego, który przypomniał, że Związek konsekwentnie ocala od zapomnienia „szeregowe” osoby, które brały udział w strajkach. – W 2006 roku pod egidą „Solidarności” wydaliśmy 28 wywiadów, które przeprowadzili uczniowie. Zależy nam, żeby pamiętać o cichych bohaterach – mówił.

Martyna Werra

Download PDF
Powrót Drukuj stronę