Strajk generalny na kolei? Minister Nowak straszy podróżnych i prowokuje związkowców

Trwa ogólnopolskie referendum strajkowe we wszystkich spółkach Grupy PKP i spółce Przewozy Regionalne. Przebieg głosowania, które zakończy się 10 grudnia wskazuje, że pracownicy opowiedzą się za strajkiem generalnym. Minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej Sławomir Nowak w stacjach telewizyjnych, by wzbudzić niepokój Polaków, straszy strajkiem na kolei w święta i broni wysokiej gaży prezesa PKP.

Protest kolejarzy, marzec 2007 r.

Prowadzone od 20 listopada referendum, popierane jest przez wszystkie związki zawodowe działające na kolei. Zostało zorganizowane przez NSZZ „Solidarność”, Konfederację Kolejowych Związków Zawodowych oraz Federację Związków Zawodowych Pracowników PKP. Związkowcy domagają utrzymania dotychczasowych świadczeń przejazdowych (ulg na przejazdy), lub w razie ich ograniczenia rekompensaty w wysokości 720 zł brutto dla każdego pracownika. Od stycznia zmieniają się zasady wykupywania ulg na przejazdy kolejowe dla   pracowników Grupy PKP. Ulga, wynosząca 80 proc. pozostanie, ale pracownicy Grupy PKP będą musieli wykupić ją samodzielnie.

Decyzja związkowców-kolejarzy, terminy i forma protestu zostanie ogłoszona 11 grudnia podczas konferencji prasowej w warszawskiej siedzibie NSZZ „Solidarność” przy ul. Jasnej 7. Z nieoficjalnych informacji wynika, że akcja protestacyjna będzie miała charakter strajku generalnego. Składy kolejowe nie wyjadą na trasy.

- Szykujemy się na najgorsze – na strajk kolejarzy przed świętami i Nowym Rokiem – powiedział Sławomir Nowak w jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych i dodał, że jego zdaniem sprawa świadczeń przejazdowych to pretekst, by wynegocjować świadczenia finansowe.

- Nie chcę kozaczyć i prowokować, bo traktuję ich bardzo poważnie i apeluję, by nie strajkowali. Ale jeśli mówią, że chcą zarabiać 10 procent wynagrodzenia prezesa PKP, czyli 6 tys. złotych w ramach kontraktu, budzi się we mnie chochlik, by powiedzieć: OK. Niech powiedzą swoim szefom, że pójdą na kontrakty, że sami będą płacić składki – ironizował minister odpowiedzialny za stan polskich kolei.

Związki zawodowe wystosowały więc pismo do premiera Donalda Tuska, by ten zdyscyplinował ministra Nowaka. Chodzi o jego wypowiedź w mediach dotyczącą paraliżu na kolei tuż przed świętami.
Henryk Grymel, przewodniczący Sekcji Krajowej Kolejarzy „S” stwierdził w odpowiedzi na antenie katowickiego radia, że w sytuacji, gdy nie są znane wyniki referendum strajkowego, minister Nowak nie powinien wypowiadać się o strajku, gdyż, „sieje ferment”.  Szef Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych Leszek Miętek zapewnił, że strajk nie odbędzie się w święta.

Opozycja bije na alarm. Klub PiS złożył wniosek o sejmową informację rządu o sytuacji na kolei.

- Minister Nowak metodą obrony poprzez atak chce wskazać winnych. Prawdziwym zagrożeniem dla polskich kolei, kolejarzy jest minister Sławomir Nowak, ministerstwo transportu i rząd Donalda Tuska – stwierdził w Sejmie podczas konferencji prasowej poseł PiS Andrzej Adamczyk.

ASG

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę