Stracone pokolenie – polityka ciepłej wody w kranie nie dla młodych

Młodzi Polacy źle oceniają swoje perspektywy i kierunek w którym zmierza kraj. Nie ufają politykom, są zawiedzeni liberalizmem. Boją się bezrobocia. Lekiem – ich zdaniem jest emigracja. Co czwarty uczeń ostatniej klasy szkoły średniej uważa, że jego rówieśnicy to stracone pokolenie. Tak źle młodzi ludzie nie myśleli o sobie od lat.

Obraz straconego okolenia wyłania się z badania „Młodzież 2013” przeprowadzonego przez CBOS i Krajowe Biuro Przeciwdziałania Narkomanii, którego wyniki przytacza Dziennik Gazeta Prawna. 23 proc. dziewiętnastolatków zgadza się ze stwierdzeniem, iż są straconym pokoleniem. Kiedy PO i PSL przejmowały władzę w 2008 roku tak twierdziło 11 proc. młodych Polaków. Tylko 52 proc. dziewiętnastolatków uważa, że stoi przed szansą na lepsze życie niż mają/mieli ich rodzice. W 2008 r. twierdziło tak 75 proc.

Sytuacja materialna młodych jest dobra, ale ich wyobrażenia o przyszłości – straszne. Zero perspektyw, zero możliwości. Co czwarty uczeń ostatniej klasy szkoły średniej uważa, że jego rówieśnicy to stracone pokolenie. Tak źle młodzi ludzie nie myśleli o sobie od lat.

W ankiecie wzięli udział uczniowie z 65 szkół – liceów, techników i zasadniczych szkół zawodowych. Łącznie ponad 1,3 tys. osób. Dzięki temu, że badanie jest cykliczne, można porównywać, jak na przestrzeni lat zmieniają się nastroje i opinie młodych.

Wyniki badania zakończonego pod koniec ubiegłego roku nie nastrajają optymizmem.   Nastolatki dawno nie czuły się tak źle. Coraz mniej wierzą we własne siły, są coraz mniej zaangażowani w życie publiczne i w coraz ciemniejszych barwach widzą własną przyszłość. 51 proc. chłopców i 74 proc. dziewcząt czuje się zagrożonych bezrobociem. 33 proc. badanych jako odpowiedź na problemy ze znalezieniem satysfakcjonującej pracy wskazuje emigrację.

Pokolenie urodzone w połowie lat 90. to ludzie, u których rozbudzono ogromne aspiracje. Od dziecka słyszeli hasła głoszone przez reformatorów naszej rzeczywistości gospodarczej: żyjcie, pracujcie, dorabiajcie się. Obietnice dobrobytu okazały się jednak nieprawdziwe. Dziś tych ludzi oskarża się o przerost aspiracji konsumpcyjnych. Ale czy przerostem można nazwać chęć posiadania pracy? Własnego mieszkania? Brak dóbr, do których ma dostęp pokolenie ich rodziców, budzi frustrację – komentuje dla DGP prof. Krzysztof Wielecki, socjolog.

W porównaniu z 2008 r. zdecydowanie mniej nastolatków wierzy w to, że ich sukces zależy przede wszystkim od nich. Kiedy ankieterzy pytali o sposoby na znalezienie pracy, jako najbardziej skuteczne wskazywano znajomości. Inteligencja i zdolności znalazły się dopiero na czwartym miejscu.

Młodzi oceniają krytycznie także sytuację w kraju. Jak podaje DGP trzech na czterech uczniów ostatnich klas szkół średnich uważa, że sytuacja zmierza w Polsce w złym kierunku. W ankietach aż 92 proc. przyznaje, że większość polityków, niezależnie od tego co mówi, dba tylko o swoją karierę. 84 proc. uważa, że partie służą wyłącznie jako maszynki do zdobywania głosów obywateli. Połowa ma wątpliwości co do tego, czy podczas głosowań Polacy mają szansę dokonywania rzeczywistych wyborów.

Co piąty badany uczeń deklaruje niezdecydowanie w sprawach wiary. Jeden na dziesięciu określa się jako niewierzący. W 1996 r. niezdecydowanych było 16 proc., a jako ateiści deklarowało się 5 proc.

Swoje kontakty społeczne młodzi ludzie przenoszą do internetu. 20 proc. badanych uznało, że ich życie bez tego medium byłoby nudne, puste lub pozbawione radości.

- Dorasta pokolenie zawiedzione gospodarką rynkową -  komentuje prof. Wielecki.

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę