Stoczniowi emeryci

Był i jest aktywnym związkowcem, bo w „Solidarności” jest się na dobre i na złe. – Pracuję społecznie. Dopóki są związkowcy. Nie dam się uwiązać jak pies do budy, dlatego z różnych ofert i propozycji rezygnowałem. Nie miałem samochodu, a pomogłem zbudować kościoły w Jelitkowie, na Żabiance, na Przymorzu.

emeryci

Przechodząc na emeryturę, postanowiliśmy też skrzyknąć innych stoczniowych emerytów. Staliśmy przy bramie i zachęcaliśmy. Było nas nawet 360 osób w kole, ale ludzie się wykruszają.

Natura ma swoje prawa – wspomina 84-letni Franciszek Jankowski, przewodniczący Koła Emerytów i Rencistów NSZZ „Solidarność” Stoczni Gdańskiej. Franciszek Jankowski do pracy w Stoczni Gdańskiej przyjechał w latach 50. z Brodnicy. W 1990 roku współtworzył, jako świeżo upieczony emeryt stoczniowy, koło Związku. W 1992 roku został jego przewodniczącym. Podczas jednej z licznych wycieczek, tym razem do Chmielna, świętował wraz z kilkudziesięcioosobową grupą koleżanek i kolegów powstanie koła i 25-lecie przewodzenia związkowcom emerytom z legendarnego zakładu pracy.

(asg)

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę