Stoczniowcy zasłonili napis „Lenina”

– Pan Adamowicz powinien albo odpuścić, albo abdykować – komentowała Barbara Zinczuk zdjęcie flagi „Solidarności” z napisu „im. Lenina” na Stoczni Gdańsk. Dawna komunistyczna nazwa stoczni została umocowana nad historyczną bramą wejściową nr 2 na mocy decyzji prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

– Mój mąż był stoczniowcem, walczył o demokrację, ja też się angażowałam. Całe nasze życie to była „Solidarność”. Pamiętam rozruchy w grudniu 1970 r. Pracowałam wtedy w szpitalu i widziałam przywożonych rannych. Rozmawiałam z nimi. Pamiętam też sierpień 1980 r. i późniejsze wydarzenia – mówi Zinczuk. – To, co dziś wyprawia prezydent Adamowicz, upierając się, że na stoczni ma być umieszczony napis „im. Lenina” obraża moją i innych stoczniowców, ale także gdańszczan, walczących o wolną Polskę, godność. Stocznia nie jest ani własnością Lenina, ani prezydenta Adamowicza.

Dziś (5 lipca) o godz. 10.15 stoczniowcy po raz kolejny przysłonili napis „im. Lenina” solidarnościową flagą.

– Wyszedłem tak jak zwykle podczas przerwy śniadaniowej – opowiada Zbigniew Stefański, stoczniowiec, biorący udział w akcji. – My jesteśmy też uparci. Będziemy przychodzili codziennie, jeśli tego oczekuje od nas prezydent Adamowicz, po to, aby przysłonić naszą solidarnościową flagą komunistyczny napis.

Akcję wieszania flagi przez stoczniowców obserwował Tadeusz Olszewski, prowadzący kiosk z pamiątkami na Palcu Poległych Stoczniowców.

– Nie wiem, ile razy jeszcze będzie zakładana i zdejmowana flaga „Solidarności” – zastanawia się Tadeusz Olszewski. – Był taki moment, kiedy myślałem, że ona już tu zostanie. Tak było podczas Euro 2012. Ludzie byli pełni euforii, zakopali topory do ziemi, wszystkim się podobała flaga „Solidarności. I mieszkańcom Gdańska, i turystom. Atmosfera była podobna do tej, kiedy powstawała „Solidarność”. Ale niestety prezydent Adamowicz postanowił, że wbrew protestom tylu gdańszczan, tylu stoczniowców na bramie stoczni ma być napis „im. Lenina”.

Przeciwko zdejmowaniu flagi „Solidarności” protestuje także Bożena Szczypior- Zacharewicz: – Ma wisieć flaga „Solidarności”, i już. Dlatego, że to właśnie ludzie „Solidarności” walczyli o wolną Polskę. A prezydent Adamowicz powinien zająć się innymi ważnymi tematami.

Podobnego zdania jest także Karol Guzikiewicz, wiceprzewodniczący „Solidarności” Stoczni Gdańsk. – Jest wiele problemów, którymi prezydent Gdańska powinien się zająć, jak np. odzyskaniem 49 mln zł dla wykonawców drogi Słowackiego, obniżeniem opłat za CO, wody oraz czynszów komunalnych, gdyż są one najwyższe w kraju, przedstawieniem mieszkańcom planu spłaty zadłużenia miasta oraz harmonogramu imprez na stadionie, tak by kosztów utrzymania nie ponosili mieszkańcy, ale także, jak zakończyć wszystkie roboty drogowe, których nie zrealizowano na Euro2012 oraz tematem likwidacji szkół czy polityką wsparcia dla ludzi najuboższych – wylicza Guzikiewicz.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę