„Godność”: Dziwi nas agresywna promocja przez ECS, „Gazetę Wyborczą” i niektórych polityków z PO pani Henryki Krzywonos

- Jako portowiec, który współorganizował strajk w porcie po wprowadzeniu stanu wojennego a po wyjściu z więzienia aktywny działacz podziemnej „Solidarności”. w tym redagujący „Portowca”, nie spotkałem nikogo w porcie kto wspominałby współpracę z panią Krzywonos – napisał Czesław Nowak, prezes Stowarzyszenia „Godność”,  związkowiec dwukrotnie skazany w stanie wojennym, a następnie poseł w latach 1989-1993 w liście do Basila Kerskiego, dyrektora Europejskiego Centrum Solidarności.

Stowarzyszenie Godność zabrało głos po wypowiedzi poseł PO Henryki Krzywonos-Strycharskiej w dyskusji sejmowej na temat Trybunału Konstytucyjnego, w której ta opowiadała o swojej działalności w stanie wojennym.

- Ostatnie wystąpienie w Sejmie pani poseł Henryki Krzywonos powołującej się na swoją podziemną działalność i represje po wprowadzeniu stanu wojennego, wywołało w środowisku byłych działaczy i więźniów politycznych zrzeszonych w Stowarzyszeniu „Godność”, a także wśród działaczy „Solidarności” Portu Gdańskiego oburzenie i protesty. Pani poseł podczas emocjonalnego wystąpienia, wymachując konstytucją, kreowała się na bohaterkę podziemia twierdząc, że przystąpiła do druku prasy podziemnej i jej kolportażu a także udzielała pomocy rodzinom represjonowanych – nawiązując do jej wystąpienia pisze Nowak i przypomina, że w książce pt. ,,Świadkowie stanu wojennego. Wspomnienia mieszkańców Pomorza“ wydanej w 2006 r. str. 87 Krzywonos pisze: „Zaczęłam działać w podziemnej „Solidarności”. Byłam łącznikiem między portem gdańskim a nielegalną drukarnią. Zabierałam stamtąd bibułę i zanosiłam do portu. Zajmowałam się też zbiórką pieniędzy dla rodzin internowanych kolegów i koleżanek”.

- Chcę podkreślić, że Pani Henryka Krzywonos nie stanowiła zagrożenia dla SB, bo nie było jej na liście internowanych. Nie była także inwigilowana i represjonowana za działalność podziemną w okresie stanu wojennego. Jako portowiec, który współorganizował strajk w porcie po wprowadzeniu stanu wojennego a po wyjściu z więzienia aktywny działacz podziemnej Solidarności w tym redagujący „Portowca” nie spotkałem nikogo w porcie kto wspominałby współpracę z panią Krzywonos. Jej mąż Józef pracował jako elektryk w porcie na Wydziale Elektrycznym ale był daleki od współpracy z podziemną Solidarnością. Głównymi organizatorami podziemnych drukarni i kolportażu wydawanych pism byli Antoni Grabarczyk i Andrzej Michałowski do czasu ich zatrzymania w maju 1982 r. Andrzej Michałowski będąc na przepustce w listopadzie 1982 r. do więzienia nie wrócił i nowo podjął pracę w podziemiu, w tym przy organizacji drukarni. Podobnie Antoni Grabarczyk uczynił po zwolnieniu go z więzienia w 1984 r. Andrzej Michałowski mieszkał w tym samym bloku co pani Krzywonos na I piętrze pod nim mieszkała pani Henryka. Żaden z nich nie spotkał się z jakimikolwiek objawami działalności podziemnej pani Henryki Krzywonos – przypomina Czesław Nowak.

- Dziwi nas agresywna promocja przez ECS, „Gazetę Wyborczą” i niektórych polityków z PO pani Henryki Krzywonos. Pomija się jednocześnie ludzi, którzy wnieśli większy wkład w walkę o Solidarność i wolną Polskę niż pani Krzywonos np. Anna Walentynowicz. Niestety, czyni to także ECS. Stąd stosunek wielu z nas jest nieufny do waszej promocji niektórych byłych działaczy „Solidarności”, mających kontakty z prominentnymi działaczami Platformy Obywatelskiej – napisali członkowie „Godności” do dyrektora ECS.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę