Odprowadzimy na kwatery pomordowanych dowóców Marynarki – naszych komandorów

Gdynia upamiętni zamordowanych w wyniku zbrodni sadowej z lat 50. komandorów Marynarki Wojennej RP. Kwatery Pamięci oficerów na Cmentarzu Marynarki Wojennej na Oksywiu w Gdyni zostaną odsłonięte w 2018 roku, w 100-lecie odzyskania niepodległości. Taki będzie finał złowieszczego procesu komandorów z Dowództwa Marynarki Wojennej.

16 grudnia  br. w Gdyni odbędzie się pochówek wybitnych oficerów naszej Marynarki Wojennej, zamordowanych w więzieniu na warszawskim Mokotowie 12 i 16 grudnia 1952 roku: komandora Stanisława Mieszkowskiego, komandora Jerzego Staniewicza, komandora porucznika Zbigniewa Przybyszewskiego. komandorzy_2017 Każdy z nich zapisał piękną kartę w Marynarce Wojennej II RP. Kmdr Zbigniew Przybyszewski był w roku 1939 bohaterem obrony Helu. Przeżyli wojnę w oflagach.

Po wojnie czerwoni nakłonili ich do służby w „ludowej” Marynarce dominium sowieckiego w Polsce, odwołując się do ich uczuć patriotycznych: jesteście wybitnymi oficerami, do Gdyni przybywają młodzi chłopcy z z całej Polski, dla których jesteście autorytetami. Wracajcie do służby!

„Spisek komandorów” był prowokacją Głównego Zarządu Informacji Wojskowej, nad którą nadzór sprawował sowiecki płk. Antoni Skulbaszewski, naczelny prokurator wojskowy, wymierzoną w przedwojennych oficerów, którzy powrócili do służby w Marynarce Wojennej po 1945 roku. Głównym wątkiem było aresztowanie i proces kmdr. Stanisława Mieszkowskiego, kmdr. por. Zbigniewa Przybyszewskiego, kmdr. Jerzego Staniewicza, kmdr. por. Kazimierza Kraszewskiego, kmdr. Mariana Wojcieszka, kmdr. por. Roberta Kasperskiego, kmdr. ppor. Wacława Krzywca oraz kmdr. Adama Rychla.

Śledztwo prowadziła okręgowa Informacja Wojskowa w Gdyni, która mieściła się w kamienicy przy ulicy Świętojańskiej 9.

Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie po zakończeniu II wojny światowej liczyły około 220 tys. żołnierzy, w tym 4 tys. marynarzy. Większość z nie wróciła do Polski, ale i nie miała dokąd wracać.

Oficerów, którzy zdecydowali się na powrót spotkały represje, szczególnie intensywne i brutalne od 1949 do końca 1953 roku. Wówczas to zaczęło się „oczyszczanie” Marynarki Wojennej z ludzi niepewnych, elementów reakcyjnych i wrogów klasowych.
Już w 1946 roku zaczęła się walka z pamięcią. Zniknęła bandera ORP „Błyskawica” i tablica upamiętniającej udział niszczyciela w działaniach bojowych.

Fala represji wzmogła się po listopadowym plenum KC PZPR w 1949 roku. Na naradzie centralnego aktywu dowódczo-partyjnego sekretarz BP KC PZPR Edward Ochab stwierdził „nie czas na liberalizm”.

Szef Głównego Zarządu Polityczno-Wychowawczego WP generał brygady Mieczysław Wągrowski rozkazał by na terenie Marynarki Wojennej od góry do dołu wytworzyć nieustępliwość wobec wrogów, wytworzyć stałą czujność i zwalczać wroga na wszystkich odcinkach”.

Zaczęły się aresztowania. Uwięzieni zostali kmdr. inż. Konstanty Siemaszko i kmdr. inż. Władysław Sakowicz za rzekome zaniedbania techniczne w porcie wojennym w Gdyni. Do więzienia trafił kontradmirał Adam Mohuczy, któremu zarzucano sabotaż, podobnie kmdr. inż. Hilary Sipowicz. W więzieniu zmarli Władysław Sakowicz i Adam Mohuczy.

„Wykryto” istnienie „centralnego spisku” pod kryptonimem „Alarm” na czele z kontradmirałem Włodzimierzem Steyerem.

To w wyniku tych operacji kmdr. Stanisława Mieszkowskiego, kmdr. Zbigniewa Przybyszewskiego i kmdr. Jerzego Staniewicza stracono. Karę śmierci zamieniono na dożywotnie więzienie wobec kmdr. Mariana Wojcieszka i kmdr. por. Roberta Kasperskiego. Kmdr. por. Kazimierz Kraszewski i kmdr. ppor. Wacław Krzywiec otrzymali wyroki dożywotniego więzienia.

W sfingowanych procesach w latach 1947-54 kary więzienia otrzymało 14 oficerów Marynarki Wojennej, a wśród nich kmdr. ppor. Zbigniew Węglarz – dowódca ORP „Błyskawica”. W grudniu 1952 r. rozstrzelano por. mar. Zdzisława Ficka z dywizjonu ścigacza. Wyrok śmierci wykonano także na por. mar. Adamie Dedio.

Pozbawiono prawa pobytu na Wybrzeżu dowódcę MW kontradmirała Włodzimierza Steyera.

W 1956 roku, po dojściu do władzy Władysława Gomułki na fali „odwilży” wyroki zostały uchylone.

Przypomnijmy, że Główny Zarząd Informacji Wojska Polskiego podległ Ministerstwu Obrony Narodowej, działał w latach 1944–1957. Okrutnym śledztwom byli poddawani oficerowie przedwojenni jak gen. Boruta Spiechowicz, ludzie z przeszłością w AK oraz partyjni towarzysze jak Marian Spychalski.

Szczatki komandorów zostały odnalezione i zidentyfikowane na warszawskiej tzw. Łączce, tajnym cmentarzysku ofiar terroru, mordowanych w mokotowskim więzieniu przy ul. Rakowieckiej.

Kto może, niech przybędzie do Gdyni. Komandorom, męczennikom narodowej sprawy, należy się nasza modlitwa i nasza pamięć.

Szczegóły uroczystości w załączniku.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę