Spór zbiorowy w Biedronce

28 sierpnia NSZZ „Solidarność” skupiająca pracowników sieci sklepów Biedronka wysłała do pracodawcy, którym jest Jeronimo Martins Polska, pismo informujące o wszczęciu sporu zbiorowego. Związkowcy domagają się przede wszystkim skrócenia godzin pracy w soboty, które po wejściu w życie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, zostały wydłużone nawet do godziny 23.  

– O tej porze naprawdę mało kto robi zakupy i utarg jest niewielki. Zdarzają się za to agresywni klienci pod wpływem alkoholu czy innych używek. W ostatnich miesiącach wiele razy otrzymywaliśmy od pracowników z całego kraju informacje, że do sklepów musiała być wzywana policja. Biedronka wydłużyła godziny pracy do późnych godzin nocnych, ale nie zapewniła sklepom i pracownikom właściwej ochrony – mówi Piotr Adamczak, przewodniczący „Solidarności” w Jeronimo Martins Polska.

Po zamknięciu sklepu pracownicy nie wychodzą od razu do domu, ponieważ muszą uporządkować sklep, podliczyć kasy i wykonać wiele innych czynności. Ich dzień pracy kończy się około północy. Często nie mają więc jak wrócić do domu. Proszą o pomoc rodzinę, znajomych…, na taksówki ich nie stać, bo zbyt mało zarabiają.

W piśmie do pracodawcy Związkowcy domagają się też zwiększenia zatrudnienia w sklepach oraz zwiększenia ochrony w sklepach.

– Poziom zatrudnienia na poszczególnych sklepach jest taki sam lub mniejszy niż chociażby dziesięć lat temu. Tymczasem w tym okresie znacząco wzrósł asortyment. Nie trzeba pracować w Biedronce, żeby zobaczyć, że pracowników jest za mało. Klienci też widzą, jak pracownicy biegają po sklepie, wykładają towar, wypiekają pieczywo, a w międzyczasie obsługują klientów na kasie, gdy zrobi się kolejka – dodaje Adamczak.

Kolejnymi postulatami są: wprowadzenie regulaminu wynagradzania, nowego regulaminu pracy oraz zmiany systemu premiowego. Jeśli chodzi o premie to mają charakter uznaniowy i to czy pracownik ją otrzyma zależy od decyzji przełożonych. Generalnie premii w Biedronce się nie otrzymuje, chociaż pracodawca twierdzi, że wzrosły wynagrodzenia. Jest też postulat dotyczący zakładowego funduszu socjalnego.

Od Beaty Dahm, przewodniczącej „S” w Biedronce Oddziału Gdańskiego dowiedzieliśmy się, że na razie nie ma odzewu ze strony pracodawcy na pismo wysłane przez Zawiązek.

– Najwcześniej spodziewamy się jakiejś odpowiedzi w poniedziałek 3 września 2018 r. Nasze postulaty zawarliśmy w 5 punktach i wielu podpunktach, dlatego daliśmy pracodawcy czas na ustosunkowanie się do nich do 15 września – wyjaśnia Adamczak.

Związkowcy liczą na rokowania z pracodawcą. Jeśli ten nie podejmie rozmów zostaną podjęte wszystkie działania, od oflagowania sklepów, pikiet, pół godzinnego strajku ostrzegawczego…, po strajk generalny.

W Polsce mamy około 3 tysięcy sklepów Biedronka, w których pracuje 65 tysięcy osób.

(mig)

źródło: tysol.pl

Download PDF
Powrót Drukuj stronę