Spór o dotację ministerialną dla ECS, a Sala BHP

Wysokość dotacji dla Europejskiego Centrum Solidarności stała się zarzewiem politycznego konfliktu. Sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Z finansowaniem ratowania innego obiektu, czyli Sali BHP, w 2009 r. „S” została sama.

diorama-sg

bhp-470

Na zdjęciach: fragment ekspozycji w Sali BHP (diorama); Sala BHP

 

By przełamać impas wokół ECS trzeba dobrej woli stron i rozmów oraz dopuszczenia pluralizmu w samym Centrum.

Pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz zwróciła się o spotkanie na temat dotacji dla Europejskiego Centrum Solidarności. Wiceminister kultury Jarosław Sellin, poinformował w poniedziałek 28 stycznia br.:

- Zgodziliśmy się na nie bo właśnie w takim gronie powinniśmy rozmawiać: minister kultury, prezydent Gdańska, marszałek województwa. I takie spotkanie się odbędzie. Będziemy o tym rozmawiać – powiedział w radiowej Trójce min. Sellin i dodał, że „jest otwartość na rozmowy”.

Dopiero po rozmowie o dotacji dla ECS między wicepremierem i ministrem kultury Piotrem Glińskim, a pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz i marszałkiem województwa Mieczysławem Strukiem zapadnie ostateczna decyzja.

Tymczasem w ferworze publicznego dyskursu „oberwało się” muzeum Sala BHP.  Zastępca naczelnego Gazety Wyborczej red. Jarosław Kurski „zaćwierkał” na Twitterze: „wicepremier z PiS Piotr Gliński zarzuca ECS upolitycznienie i obcina dotację o ponad 3 mln zł. Jednocześnie lekką ręką daje z budżetu 800 tys. zł. Na Salę BHP, gdzie ONR już trzy razy miał swoje partyjne wiece. Człowiek wolności i kultury”.  

Piotr Duda, przewodniczący KK NSZZ „S” postanowił więc odpowiedzieć na zaczepkę redaktora Kurskiego przypominając, iż dotacja Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na historyczną Salę BHP Stoczni Gdańskiej, nie ma nic wspólnego ze zmniejszeniem kwoty finansowania ECS. Próba łączenia tych dwóch spraw, jak sugeruje to wicenaczelny „GW”, jest niedopuszczalna.

Piotr Duda przypomina, że Sala BHP, własność NSZZ „Solidarność”, została przekazana związkowi na przełomie 2003 i 2004 r. w stanie zagrożenia katastrofą budowlaną.

- Wielkim wysiłkiem członków Związku, przy wsparciu sponsorów została odbudowana za kwotę ponad 11 mln zł, z czego aż 6 mln wyłożyła ze składek członkowskich NSZZ „Solidarność”. Od tego czasu Sala BHP, w tym ekspozycje, wystawy i pamiątki, udostępniane są zwiedzającym bezpłatnie – pisze Duda i dodaje, iż w przeciwieństwie do Europejskiego Centrum Solidarności Sala BHP jest autentycznym miejscem narodzin „Solidarności”.

– Jest ona prawdziwym pomnikiem historii, któremu dopiero teraz nadano (należny od zawsze) status muzeum i idącą w ślad z tym dotację finansową. Dotację, którą Sala otrzymuje dopiero od 2017 roku, a więc na dwa lata przed tym, jak MKiDN podjęło decyzję wobec ECS. To żenujące, że przez lata tak ważne dla polskiej historii miejsce nie mogło się doczekać od polskich władz wsparcia finansowego i uznania tego miejsca za muzeum. I mimo że w całości sali utrzymanie spoczywało na barkach Związku, nigdy za jej zwiedzanie nie pobieraliśmy opłat – argumentuje Piotr Duda.
A co do samej dotacji na ECS, to w październiku ub.r. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podjęło decyzję o powrocie w budżecie na 2019 r. do podstawowej kwoty dotacji podmiotowej dla ECS w wysokości 4 mln zł. Taka kwota jest zapisana w umowie o współprowadzeniu ECS.

Mimo to przez kilka lat od otwarcia wystawy w nowym budynku ECS w 2014 r. ECS otrzymywało dotację podmiotową na poziomie od 6 mln zł do ponad 7 mln zł.

– Zobowiązani jesteśmy do 4 mln zł. Warto też podkreślić, że każda instytucja kultury, jak jest współprowadzona przez dwa albo więcej podmiotów, a tu mamy do czynienia z taką sytuacją, jest wpisana do rejestru jednego podmiotu organizacyjnego. Europejskie Centrum Solidarności jest instytucją kultury wpisaną do rejestru prezydenta Miasta Gdańska. I zgodnie ze statutem, prezydent Gdańska ma najwięcej władzy, jeśli chodzi o powoływanie Rady Programowej, Kolegium Historyczno-Programowego i dyrektora ESC. Czy nie powinno być tak, że ten który ma najwięcej władzy, najwięcej środków finansowych daje? – tłumaczył Sellin.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poinformowało, że po przeanalizowaniu dotychczasowej działalności ECS, podjęta została decyzja o powrocie do podstawowej kwoty wysokości dotacji podmiotowej dla tej instytucji na 2019 rok tj. 4 mln zł. W czerwcu br. MKiDN wskazało na kwotę 7 mln zł dotacji.

Poziom dotacji ze strony MKiDN jest określony w umowie z 2007 r.  o utworzeniu i prowadzeniu ECS oraz w aneksie ze stycznia 2013 r.  na 4 mln zł. Przekazywane wcześniej środków ponad tę kwotę wynikały z decyzji Ministra KiDN.  Tymczasem 11 stycznia br. Rada ECS wezwała dyrektora Centrum Basila Kerskiego do podjęcia kroków prawnych, których celem ma być przywrócenie rocznej dotacji na poziomie około 7 mln zł.

Ministerstwo KiDN w jednym z oświadczeń podało, iż zdecydowało się powrócić do minimalnej kwoty dotacji – do 4 mln zł z 7 146 tys. zł. ze względu na niektóre wydarzenia odbywające się w ECS,  które uznało za mające charakter polityczny. Podane przykłady to m.in. wspólna konferencja Lecha Wałęsy z Grzegorzem Schetyną czy prezydent Paweł Adamowicz ogłaszający tam swój start w wyborach samorządowych.  Oburzenie ministrów Glińskiego i Sellina oraz związkowców z „S” wywołało zakłócenie ubiegłorocznej 38 rocznicy wydarzeń sierpniowych, gdy na schodach zewnętrznych budynku ECS pojawiła się grupa z transparentami „Konstytucja” i naruszyła okrzykami uroczystość.

Mimo wiodącej roli Prezydenta Miasta Gdańska, jako głównego organizatora instytucji, to właśnie minister kultury przekazywał do tej pory na rzecz ECS dotację podmiotową na najwyższym poziomieResort kultury przypomniał, że to prezydent Gdańska powinien przeznaczać na instytucję większe środki, stosowne do jego roli jako organizatora. Minister jest zobowiązany umową z 2013 roku do finansowania ECS w wysokości 4 mln zł, prezydent Gdańska od 2013 roku do 2,5 mln zł (pierwotnie 4,5 mln zł), a marszałek do 800 tys.

Przypomnę, że senatorowie przyjęli projekt budżetu na 2019 rok, odrzucając ponad 100 poprawek zgłoszonych podczas debaty, w tym o dotacji na Europejskie Centrum Solidarności.

Przypomnijmy, że w 16-osobowej Radzie ECS ministerstwo kultury ma swoich przedstawicieli, do niedawna jej członkiem był m.in. wiceminister Jarosław Sellin jest w niej także Kornel Morawiecki. Przedstawiciele NSZZ „S”: to Bogdan Biś i Roman Gałęzewski
Radę ECS powołuje prezydent miasta Gdańska, w uzgodnieniu z pozostałymi założycielami, czyli: MKDiN, samorządem województwa pomorskiego, NSZZ „Solidarność” i Fundacją Centrum Solidarności.  

Przewodniczącym Kolegium Historyczno-Programowego ECS jest Bogdan Borusewicz. W kolegium Historyczno-Programowym ECS zasiadają m.in. profesorowie Grzegorz Berendt, Antoni Dudek, Jerzy Eisler, Andrzej Friszke, Cezary Obracht-Prondzyński i prof. Małgorzata Omilanowska.

Po tym, jak wicepremier Piotr Gliński na pytanie o dofinansowanie z ministerstwa Europejskie go Centrum Solidarności w Gdańsku wyszedł 25 stycznia br. ze studia RMF FM jego ministerstwo   oświadczyło:

Pismo z 29 czerwca 2018 r. jest zawiadomieniem o wysokości wstępnego limitu dotacji na wydatki bieżące w 2019 r. Pisma takie są standardowo kierowane do wszystkich jednostek podległych i zazwyczaj określany w nich poziom dotacji jest zbliżony do tego z lat poprzednich. Dokument ten w żadnym wypadku nie stanowi promesy finansowej, a jest jedynie zawiadomieniem pod projekt budżetu państwa, w związku z czym wysokość tego limitu może ulegać zmianie. Zgodnie z art. 143 ust. 1 pkt. 1 Ustawy z dn. 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych dysponenci części budżetowych do 25 października przekazują jednostkom podległym informacje o przyjętych przez Radę Ministrów w projekcie ustawy budżetowej kwotach dochodów i wydatków. Taka informacja została przekazana Europejskiemu Centrum Solidarności pismem z 25 października 2018 r., które określało wysokość dotacji podmiotowej dla ECS na wynikającym z umowy poziomie 4 000 000 zł oraz określało wysokość dotacji celowej na działalność Sali BHP na poziomie 800 000 zł.

Według zapisów umowy z 2007 r.  o utworzeniu  ECS oraz aneksu ze stycznia 2013 r., Fundacja Centrum Solidarności i NSZZ „Solidarność” nie wnosi dotacji

A co ma do tego Sala BHP, udostępniona w 2010 roku w formule centrum konferencyjno-wystawienniczego, obecnie muzeum?

Otóż Gdańsk przegrywał bitwę o pamięć przez całą dekadę lat 90. Gdy Niemcy mieli od 1962 roku (!) swoje muzeum muru berlińskiego przy punkcie kontroli granicznej „Checkpoint Charlie” (Haus am Checkpoint Charlie) założonym i kierowanym przez Rainera Hilderbrandta turysta w Gdańsku nie miał szansy by poznać historię oporu przeciw reżimowi, nie zobaczył używanego w podziemiu sprzętu poligraficznego, nadajników radiowych, druków ukazujących się poza cenzurą, czy sprzętu ZOMO. Dopiero otwarte „Drogi do Wolności” w 2000 r. ten dystans do pamięci nadrabiało. Podobnie jak odrestaurowana w 2010 roku Sala BHP oraz, miejmy nadzieję, Europejskie Centrum Solidarności. Przed ECS jest zadanie by przy każdej okazji akcentować, że klamrami spinającymi drogę Europy do swobód politycznych są Brama nr 2 Stoczni Gdańskiej i Brama Brandenburska.

Nie ma instytucji bez budynku. Nim powstał okazały gmach ECS generalną renowację i adaptację niszczejącej Sali BHP wykonano dzięki determinacji i zaangażowaniu środków własnych NSZZ „Solidarność”, dołożyło się Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz wielu ofiarodawców.

Uroczyste wznowienie funkcjonowania Sali BHP, przekazanej w opłakanym stanie związkowi w 2004 roku,  nastąpiło 24 sierpnia 2010 roku. Remont pochłonął blisko 11, 5 mln zł. Ministerstwo kultury przekazało 4,9 mln, 5 mln dołożył związek ze składek członkowskich, a 1,5 mln zł pochodziło ze zbiórki zorganizowanej przez Komisję Krajową NSZZ „Solidarność”.

Zbiórkę związkową trzeba było rozpisać, gdy MKiDN kierowane wówczas przez Bogdana Zdrojewskiego (PO) odmówiło dalszego dofinansowania.  Kilkanaście milionów złotych poszło zaś z budżetu państwa na koncert z 4 czerwca 2009 roku „Zaczęło się Polsce” z gwiazdami Kylie Minogue i „Scorpions”.

Obiekt Sali BHP wygląda dziś imponująco, został wyposażony w ogrzewanie geotermalne, klimatyzację i systemy audiowizualne. Zajmująca się salą BHP Fundacja Promocji Solidarności, dostała dotację rządową 600 tys. złotych w 2017 roku i 800 tysięcy złotych w kolejnych latach. Zwiedzanie Sali BHP jest darmowe.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę