Sowieci planowali gigantyczne manewry na terytorium Polski

„Towarzysze radzieccy” zdawali sobie sprawę, że robotniczy bunt jest szczególnie groźny dla systemu realnego socjalizmu. Uderzał bowiem w jego podstawy ideologiczne, a jednocześnie swym rozmachem mógł zatrząść imperium. Inaczej, niż grupy dysydentów i  kontestujących dyktaturę intelektualistów, często wywodzących się z tego samego marksistowskiego, lub jak w przypadku Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego –trockistowskiego pnia. Od lat 60. państwa Układu Warszawskiego obowiązywała tzw. doktryna Breżniewa. W grę wokół Polski włączyły się USA, Watykan, a nawet Jugosławia, rządzona przez Josefa Broz „Tito”. 

Sytuacja w 1980 r. przypominała więc nieco październik 1956. Wówczas już czołgi ruszyły.

Od początku grudnia 1980 roku Sztab Generalny WP obserwował i analizował symptomatyczne ruchy wojsk Układu Warszawskiego.

Dla ówczesnych władz PRL, Stanisława Kani oraz kadry Wojska Polskiego pierwszym sygnałem ostrzegawczym był plan sowieckiego sztabu generalnego przeprowadzenia ćwiczeń pod kryptonimem „Sojuz ’80″.

Ów zamysł wojskowej operacji przedstawił 1 grudnia 1980 roku w Moskwie szef sztabu Armii Sowieckiej marszałek Nikołaj Ogarkow. W tej odprawie uczestniczyła polska delegacja z I zastępcą szefa Sztabu Generalnego WP generałem dywizji Tadeuszem Hupałowskim.

Wówczas też do Amerykanów trafiły meldunki Jacka Stronga, czyli płk. Ryszarda Kuklińskiego, zastępcy szefa Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego WP, cieszącego się też zaufaniem „radzieckich”.

Plan zakładał, iż pod pozorem ćwiczeń armii Układu na teren Polski 8 grudnia 1980 roku wkroczy osiemnaście związków taktycznych (piętnaście dywizji Armii Sowieckiej, w tym dywizja powietrznodesantowa, dwie dywizje Czechosłowackiej Armii Ludowej i jedna Narodowej Armii Ludowej NRD).

Dodając dwie dywizje sowieckie stacjonujące w Polsce zgrupowanie liczyłoby dwadzieścia dywizji wojsk lądowych.

Na pytanie generała Hupałowskiego, dlaczego nie planuje się uczestnictwa w manewrach oddziałów WP, marsz. Ogarkow odpowiedział, że mają one pozostać w koszarach.

Ćwiczenia o takim rozmachu nie mieściły się w konwencji dotychczas prowadzonych przedsięwzięć sojuszniczych. Nie przewidywał ich na zimę 1980 r. Sztab Zjednoczonych Sił Zbrojnych Układu Warszawskiego.

Sytuacja była o tyle groźna, że w USA właśnie zmieniał się prezydent i Ronald Reagan zaczynał dopiero urzędowanie, a po fiasku pierwszej rundy rokowań w sprawie redukcji broni strategicznych w Genewie (SALT) oraz impasie  rokowaniach wiedeńskich NATO  i  UW w sprawie redukcji broni konwencjonalnych w Europie nastąpił kolejny etap wyścigu zbrojeń.

Sowieci obawiali się więc szczególnie zagrożeń jakie powstałyby dla gotowości bojowej, systemu  dowodzenia i zaopatrywania 370-tysięcznego zgrupowania wojsk w NRD i 65 tysięcznego w Polsce oraz silosów z bronią jądrową w Polsce. Chodziło o linie łączności, tranzytowe drogi  kolejowe i samochodowe prowadzące przez Polskę do NRD, a także o stanowiska dowodzenia i  przeprawy oraz rejony przeładunkowe.

Władze ZSRS traktowały wówczas Zachód jak „trzeci front”, który miał kluczowe znaczenie (obok otwartego w grudniu 1979 r. frontu na kierunku indyjskim, czyli front afgański i front chiński).

Wydarzenia w Polsce z 1980 roku zostały przyjęte w ZSRS jako zagrożenie dla socjalizmu i trwałości Układu Warszawskiego i stabilności w Europie. Przygotowania do interwencji wojskowej w Polsce rozpoczęły się w trakcie pierwszych strajków latem 1980 r. Potwierdzał to profesor Zbigniew Brzeziński, według  którego już od września 1980 r. USA wiedziały o oddziałach zaciskających „żelazny pierścień” wokół Polski.

Jednak NSZZ „Solidarność” nie podjęła żadnych akcji wymierzonych w infrastrukturę wojskową, zaś Stanisław Kania i Wojciech Jaruzelski zapewniali w Moskwie, że panują nad sytuacją i rozwiążą problem metodami politycznymi i dezintegracją „Solidarności”.

Sztab Generalny WP  analizował sytuację. Brano pod uwagę, że na terenie Polski stacjonowała Północna Grupa Wojsk (w październiku 1956 roku te oddziały zaczęły już ruchy w kierunku na Warszawę). Za granicą wschodnią stacjonowały wojska trzech sowieckich Okręgów Wojskowych (OW) sąsiadujących z naszym najsłabszym wówczas Warszawskim Okręgiem Wojskowym.

Oprócz Grupy Wojsk w NRD , również w Czechosłowacji stacjonowało podobne  zgrupowanie wojsk Armii sowieckiej. Razem stanowiło to potencjał 59 dywizji, w tym 27 dywizji pancernych  i trzech  powietrzno-desantowych.

Zamiar sowieckiego Sztabu Generalnego dotyczący przeprowadzenia ćwiczeń SOJUZ-80 oficerowie Sztabu Generalnego WP opatrzyli nawet kryptonimem „SĄ JUŻ”.

Od 4 do 7 grudnia 1980 r. pięć generalskich grup rekonesansowych przeprowadziło zwiad pięciu dróg przegrupowania i rejonów ześrodkowania wojsk. Nie było to okresowe, rutynowe sprawdzenie stanu dróg tranzytowych. Docelowymi rejonami zgrupowań wojsk sowieckich, niemieckich i czechosłowackich były okolice dużych miast i ośrodków przemysłowych: Elbląg, Gdańsk, Bydgoszcz, Koszalin, Szczecin, Poznań, Łódź, Warszawa, Kraków, Katowice, Opole i Wrocław.

Ćwiczenie  SOJUSZ-80 zamierzano przeprowadzić w dwóch etapach. W pierwszym pięć oddzielnych zgrupowań (po 1–2 dywizje)  wojsk krajów ościennych miało prowadzić ćwiczenia taktyczne przez 5-6 dni, ale jeszcze na własnych terytoriach. Na początku drugiego etapu miały one wkroczyć do Polski.

Pod wpływem argumentów I sekretarza KC PZPR Stanisława Kani i generała Wojciecha Jaruzelskiego o rozwiązaniu kryzysu własnymi siłami, rozbieżności w kierownictwie „obozu socjalistycznego” oraz głównie ostrzeżenia ze strony USA Sztab Generalny Układu Warszawskiego, najpewniej na bezpośredni rozkaz Breżniewa, odstąpił  od realizacji ćwiczeń na obszarze Polski. Przeprowadzono je w rejonach wyjściowych na terytoriach państw sąsiadujących.

Ryszard Kukliński w wywiadzie dla paryskiej „Kultury” oceniał, że moskiewski szczyt z 5 grudnia 1980 r. groźby interwencji nie zażegnał. Uświadomił zaś polskiemu kierownictwu, że pokojowa „rewolucja” (lub raczej „kontrrewolucja”) „Solidarności” ma być zdławiona siłą, bo tego oczekują towarzysze z państw bloku sowieckiego.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę