Solidarność z Ukrainą – poparcie wolności i wezwanie do pokoju

„Solidarność” zorganizowała pikietę przed ambasadą Federacji Rosyjskiej w Warszawie. Sytuacja na Ukrainie przybrała obrót, który przywołuje czarne doświadczenia naszej  historii.  By agresora nazwać agresorem, ofiarę ofiarą przekazaliśmy Ukraińcom naszą solidarność. „Solidarność” nie może milczeć w sprawie Ukrainy. Związek prowadzi też akcję pomocy humanitarnej na rzecz Ukrainy.

Zdjęcia: Roman Stegart, Zbigniew Łasek

  

 

Przed ambasadą na ul. Belwederskiej stanęło dwa tysiące związkowców ze wszystkich 34 regionów „S”z flagami, transparentami, gwizdkami i flagami. Gdański Region reprezentowało ponad stu członków „Solidarności”. Byli też koledzy i koleżanki ze Słupska. Związkowców wspierali m.in. członkowie Klubów Gazety Polskiej i studenci z Ukrainy i z Białorusi.

- „Solidarność” to związek zawodowy, to też solidarność międzyludzka i solidarność międzynarodowa. To jest nasza wspólna sprawa, wszyscy, którzy żyjemy w Europie i na świecie, chcemy żyć w pokoju i rozwiązywać swoje problemy w sposób pokojowy – mówił pod ambasadą Federacji Rosyjskiej w Warszawie Piotr Duda, przewodniczący KK i wezwał prezydenta Rosji Władimira Putina do pokojowego dialogu.

Po 1981 roku także Polska otrzymywała podobne gesty wsparcia i solidarności w czasie stanu wojennego.

Teraz w geście solidarności z Ukrainą manifestujący trzymali flagi Solidarności, także w barwach Ukrainy – z niebieskim tłem i żółtym napisem „Solidarność”. Na transparentach widać było m.in. „Putin! Łapy przecz od Ukrainy”, „Czechy 1938 – Ukraina 2014?”, „Przyjaźń polsko-ruska, bez Putina i bez Tuska”, „Solidarność z Ukrainą”, „Suwerenna Ukraina nie potrzebuje Putina”, „Putin hands off Ukraine”,

- W tym budynku znajduje się przedstawiciel agresora. Chcemy pokazać nasz sprzeciw wobec działań Rosji na Ukrainie – mówił Duda

- Biznes i sprawy finansowe nie mogą brać góry nad wolnością i godnością obywateli. Jeśli ONZ nie może pomóc i tylko biernie się przygląda mordowaniu obywateli, to niech się rozwiąże. Po co nam taka organizacja – kontynuował Piotr Duda.

Przemówienie przewodniczącego przerywały skandowane hasła „Sowieci do domu!” i „Ukraina bez Putina!”.

Z kolei gość honorowy Andrij Gabrow, wiceprzewodniczący Samoobrony Majdanu, nienaganną  polszczyzną, w emocjonalnym wystąpieniu dziękował Polakom i „Solidarności” za wsparcie. – Podczas gdy unijni politycy czekali na dalszy rozwój wypadków, kiedy u nas ginęli ludzie, Polacy od początku byli z nami. Czuliśmy wasze wsparcie, dostawaliśmy od was pomoc. Dziękujemy każdemu z was z osobna i wszystkim razem. 70 lat byliśmy na kolanach przed Rosją. Ukraina nigdy do tego nie wróci – dziękując za pomoc udzieloną przez „Solidarność” Gabrow wręczył Piotrowi Dudzie flagę Ukrainy.

Przed ambasadą przemawiali też m.in. Oleh Trietikow, sotnik z Majdanu, Samer Masri, przedstawiciel organizacji Fundacji Wolna Syria, Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”; Adam Borowski, konsul honorowy Czeczenii oraz Waldemar Bartosz, przewodniczący Regionu Świętokrzyskiego „S”, który zainicjował zbiórkę na pomoc dla Ukrainy oraz Wojciech Buczak, przewodniczący Regionu Podkarpacie „S”.

Studiujące w Polsce Ukrainki mówiły, że Putin musi pamiętać, że jest wolna Ukraina, która nie podda się dyktowi Putina.

Od początku wydarzeń na kijowskim Majdanie i  winnych miastach Ukrainy „S” prowadzi akcję pomocy. Związek wysyła leki, materiały opatrunkowe, środki do odkażania ran, środki do dezynfekcji i czystości.

Pikieta była pokojowa, trwała niecałe dwie godziny. Związkowe służby porządkowe zdały egzamin. Policjanci w grupce dosłownie pięciu funkcjonariuszy nie mieli nic do roboty.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę