„Solidarność” według kobiet

W pozornie zdominowanej przez mężczyzn (stoczniowcy, portowcy, górnicy, hutnicy itd.) „Solidarności” kobiety odegrały zaskakująco ważną rolę. Wkład przedstawicielek płci pięknej w historię Związku przypomina film dokumentalny „Solidarność według kobiet”, który będzie można obejrzeć na kilku pokazach specjalnych w Gdańsku.

Pierwszy odbędzie się już w sobotę 7 marca o godz. 17.15 w kinie Helikon (ul. Długa 57). Po seansie zaplanowano spotkanie z udziałem  bohaterek filmu – Joanny Dudy-Gwiazdy i Ewy Ossowskiej – a także twórców dokumentu Marty Dzido i Piotra Śliwowskiego.

Plan wszystkich pokazów filmu „Solidarność według kobiet”:

– 6-8 marca, kino Helikon, godz. 17.15
– 9-12 marca, kino Helikon, godz. 18.15

Bohaterkami filmu są m.in. Joanna Duda-Gwiazda (współzałożycielka Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, członkini Prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r., współautorka 21 postulatów sierpniowych), Ewa Kubasiewicz (współorganizatorka strajku w Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni w grudniu 1981 r., skazana na 10 lat pozbawienia wolności, co było najwyższym wyrokiem wydanym w stanie wojennym), Ewa Ossowska (uczestniczka strajku w Stoczni Gdańskiej w 1980 r., współpracowniczka Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność”), Zofia Romaszewska (współzałożycielka Biura Interwencji KOR, współtwórczyni i spikerka konspiracyjnego Radia Solidarność), Jadwiga Staniszkis (jedyna kobieta wśród ekspertów doradzających strajkującym w Stoczni Gdańskiej w 1980, doradczyni NSZZ „Solidarność” po zawarciu Porozumień Sierpniowych) i Ewa Zydorek (działaczka „Solidarności” od 1981 r., od 2010 r. sekretarz Komisji Krajowej NSZZ „S”).

W dokumencie przedstawiono także sylwetki śp. śp. Anny Walentynowicz, Aliny Pienkowskiej i Maryli Płońskiej.

solidarnosckobiet

Jak podkreślają twórcy filmu, gdy rodziła się „Solidarność”, miały przed sobą najlepsze lata życia. Dwudziesto- i trzydziestolatki, które zamiast tzw. małej stabilizacji i względnego spokoju wybrały bunt. Próbowano niszczyć ich małżeństwa. Straszono, że jak nie pójdą na współpracę z bezpieką, ich dzieci trafią do domu dziecka albo spotka je nieszczęśliwy wypadek. Proponowano wyjazd z kraju w zamian za zaprzestanie działalności szkodzącej systemowi komunistycznemu. Nie przestały. Kiedy w sierpniową sobotę 1980 roku zadowoleni z podwyżki robotnicy zakończyli strajk i chcieli wyjść ze Stoczni Gdańskiej, zamknęły bramy, tym samym rozpoczynając strajk solidarnościowy. Gdyby nie inicjatywa tych kilku zdeterminowanych kobiet (mowa o Annie Walentynowicz, Ewie Ossowskiej i Alinie Pienkowskiej), być może nie byłoby w naszej historii Sierpnia 80. W stanie wojennym, kiedy mężczyzn pozamykano w więzieniach, kobiety przejęły ich role. Wydawały niezależną prasę, uruchomiły radiostację. Nie zależało im na byciu we władzach Związku, nie dbały o to, by pełnić określone funkcje. Najważniejsza była praca i jej efekt.

fot. mat. prasowe

Download PDF
Powrót Drukuj stronę