„Solidarność” u stóp Matki Boskiej Częstochowskiej

Kilkanaście tysięcy członków i sympatyków NSZZ „Solidarność” uczestniczyło w dorocznej pielgrzymce Ogólnopolskiej Pielgrzymce Ludzi Pracy na Jasnej Górze 20 i 21 września. W 32. pielgrzymce wzięła udział liczna delegacja związkowców z Regionu Gdańskiego, której przewodniczyli przewodniczą Regionu Krzysztof Dośla i jego zastępca Roman Kuzimski. Do Częstochowy przyjechali delegacje m.in. ze Stoczni Gdańskiej, Gdańskiej Stoczni Remontowej imienia Józefa Piłsudzkiego, Stoczni Północnej (Remontowa Shipbuiding S.A.), Stoczni Remontowej Nauta S.A., Stoczni Marynarki Wojennej, Stoczni Gdynia, Portu Gdańskiego, Portu Gdynia, Dovisty Polska sp. z o.o., Radmoru Gdynia, Polpharmy, a także liczna rzesza związkowych emerytów.

Punktem kulminacyjnym tegorocznej, dwudniowej Pielgrzymki Ludzi Pracy, była uroczysta Msza św., której przewodniczy i homilię głosi abp Edward Ozorowski, metropolita białostocki. Mszę św. koncelebrują: bp Kazimierz Ryczan, Krajowy Duszpasterz Ludzi Pracy, ks. prałat Jan Iłczyk, sekretarz Krajowego Duszpasterstwa Ludzi Pracy i duszpasterze Ludzi Pracy z całej Polski.

„Godność pracy ludzkiej wynika z tego, ze Bóg związał ją z życiem człowieka, jego wzrostem duchowym i cielesnym. Człowiek rozwija się już przez działanie, wszelką aktywność jego duszy i ciała. Jest ona funkcją jego bytu jako osoby – mówił abp Ozorowski – Przez pracę człowiek jest współpracownikiem Boga i uczestniczy w dziele stwarzania świata. Przeciwieństwami pracy są lenistwo i brakoróbstwo. Prawdziwa praca jest zawsze działaniem pozytywnym. Aktywność prowadząca do śmierci człowieka i niszczenia świata nie jest pracą. Dziś jesteśmy w stanie rozpoznać, gdzie nastąpił rozwój ludzkości, a gdzie zaszło zwyrodnienie grup ludzkich, a także gdzie przyroda ujawniła swoje piękno, a gdzie dokonała się jej dewastacja. Pragnienie pracy wpisane zostało w serce człowieka. Nie utożsamia się ono z liczeniem efektów pracy. Wielu ludziom bezrobotnym dostarcza się środków do przeżycia. Ich to jednak nie zadowala. Można nawet zapewnić wielu ludziom bez pracy wygodne egzystowanie. Człowiek jednak nie chce być żebrakiem ani żyć na tzw. łaskawym chlebie. Człowiek chce być współpracownikiem Boga. Taką jest prawda dotycząca osoby ludzkiej. Człowiek zawsze w relacjach ludzkich winien być celem, a nie środkiem do osiągnięcia zysków”.

Przed mszą św. do zebranych przemówił Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ Solidarność. „Bł. ks. Jerzy Popiełuszko 31. lat temu mówił do nas: ‘Wysiłek, praca, wymagają wewnętrznego ładu, zdrowych zasad moralnych, a nawet bodźców i motywów religijnych, aby dobrze służyły człowiekowi. Ekonomia gospodarcza wymaga pomocy sił moralnych. Pracodawca musi kierować się sprawiedliwością. Człowiek nie może być pozbawiony pracy czy wyższego stanowiska dlatego tylko, że myśli inaczej, że jest dla kogoś wyrzutem sumienia, że ma inny od narzuconego pion polityczno-moralny, dlatego że aktywnie działał w ‘Solidarności’. To wszystko nie pomaga wychodzić z kryzysu gospodarczego, ale śmiem twierdzić, że go jeszcze pogłębia’. Moi drodzy, jakże aktualne są jego słowa i dzisiaj, sytuacja NSZZ ‘Solidarność’, ale także całego ruchu związkowego w naszym kraju jest coraz trudniejsza – mówił Piotr Duda, przewodniczący ‘Solidarności’ – Za to, że głośno i skutecznie upominamy się o prawa pracownicze, o godność człowieka pracy, jesteśmy brutalnie atakowani. Sprawujący rządy w naszym kraju wspierają działania ludzi, którzy wypowiedzieli wojnę związkom zawodowym, ale my związkowcy „Solidarności’ mówimy za przykładem ks. Jerzego: ‘zło dobrem zwyciężaj’. Nasz upór i konsekwencja powoli przynosi efekty, o które zabiegamy od wielu lat. Ale oprócz spraw pracowniczych musimy dziś bronić prawdy i prawa do naszej historii, naszego dorobku i sztandaru. Dziś próbuje się pisać historię na nowo mówiąc, że ‘Solidarność’ nie była związkiem zawodowym, tylko bliżej nieokreślonym ruchem społecznym, że była ta prawdziwa ‘Solidarność’, która wywalczyła Polsce wolność i skończyła się w 1989 roku, a to, co jest dzisiaj, to tylko krzykacze i karły. Na koniec wmawia się nam, że marzenia strajkujących robotników, spisanych w 21. postulatach były tylko straszakiem na komunistów i już dawno stały się nieaktualne. Nie zgadzamy się z tym!”.

Zdjęcia: Paweł Glanert
Download PDF
Powrót Drukuj stronę