„Solidarność” Stoczni Gdańskiej: Roman Gałęzewski ponownie przewodniczącym

W sobotę, 8 lutego 2014 obradowało w historycznej Sali BHP Walne Zebranie Delegatów stoczniowej „Solidarności”.  Po czteroletniej kadencji delegaci wybrali nowe władze międzyzakładowej organizacji: 35 osobową Komisję Międzyzakładową, 7 osobową Komisję Rewizyjną, 5 delegatów na Walne Zebranie Delegatów Regionu Gdańskiego „Solidarności” i 11 delegatów na WZD Sekcji Krajowej Przemysłu Okrętowego „S”. Przewodniczącym Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Stoczni Gdańskiej został ponownie Roman Gałęzewski.

 

WZD NSZZ „Solidarność” Stoczni Gdańskiej. Fot. Paweł Glanert

 

W zebraniu, które prowadził Bronisław Baranowski, wziął udział przewodniczący Regionu Gdańskiego „Solidarności” Krzysztof Dośla.

W przyjętym stanowisku zebrani zaprotestowali przeciwko pomysłowi przeniesienia na Plac Solidarności w Gdańsku repliki warszawskiej tęczy. Byłoby to naruszeniem powagi miejsca uświęconego krwią poległych stoczniowców i  prochami zamordowanych w Katyniu.

Zebrani zgłosili kandydata na przewodniczącego Komisji Międzyzakładowej NSZZ „S” Stoczni Gdańskiej. Został nim Roman Gałęzewski.

Komentarz do przedstawionego delegatom na piśmie sprawozdania Komisji Międzyzakładowej wygłosił dotychczasowy przewodniczący Roman Gałęzewski. Skoncentrował on uwagę na aktywności działań związku w szczególnie trudnym czasie rozpoczynającej się kadencji, gdy każdy tydzień i miesiąc może przynieść decyzje o dalszym funkcjonowaniu i istnieniu stoczni. W tak trudnej sytuacji stoczniowa „Solidarność” nie działała w przeszłości. Dlatego członkowie związku muszą wykazać się aktywnością we wszystkich obszarach działalności, zarówno wewnątrz stoczni jak i w podejmowanych przez Region i Komisję Krajową akcjach. Związek musi być silny aktywnością i liczebnością swoich członków, dlatego tak ważne jest by stoczniowa organizacja międzyzakładowa powiększała się o nowe, współdziałające organizacje. W trudnej sytuacji minionej kadencji stoczniowa „Solidarność” koncentrowała się nie tyle na działaniach socjalnych, ale używała wszelkich środków by walczyć o funkcjonowanie i istnienie stoczni. Nie miała w tym zakresie wsparcia organizacji rządowych ani samorządowych, tak jak to jest na całym świecie. W tych trudnych warunkach starano się pomóc zwalnianym z pracy stoczniowcom, m.in. sięgając po środki Unii Europejskiej na szkolenia. Zdobyto w ten sposób ponad 10 milionów złotych, z których skorzystało blisko 2 tysiące osób tracących pracę.

W imieniu Komisji Rewizyjnej, jej przewodnicząca Danuta Kogutowska po przedstawieniu sprawozdania wniosła o udzielenie absolutorium ustępującej Komisji Międzyzakładowej.

Dokonano wyboru przewodniczącego Komisji Międzyzakładowej. Został nim ponownie Roman Gałęzewski.

W dyskusji nad sprawozdaniami przeważały wystąpienia pełne emocji i zaangażowania, zabarwione często goryczą wynikającą z trudnej, niekiedy wręcz tragicznej sytuacji pracowników stoczni, zwalnianych w trakcie restrukturyzacji zakładu. Z uwagą słuchano słów Mirosława Czubaka, stoczniowca z 42 letnim stażem pracy, który z goryczą mówił o tym jak niektórzy byli działacze związkowi ze stoczni, dziś zajmując wysoki stanowiska publiczne nie czynią nic by wspomóc znajdujący się w trudnej sytuacji zakład i otoczyć opieką państwowych agend ludzi tracących pracę. Mówił też o tym, że stocznie opuściło wielu dobrych, zdolnych pracowników, ci którzy zostali są często schorowani i wyczerpani wieloletnią pracą, drżą przed odejściem na głodowa emeryturę, nie wiedzą z czego będą żyć.

– Dokonywaliśmy przez ostatnie 20 lat często złych wyborów, popieraliśmy ludzi, którzy dziś o nas nie myślą, nie spieszą nam z pomocą. Chciałoby się po dzisiejszym zebraniu pójść do ludzi, powiedzieć im coś optymistycznego, natchnąć nadzieją. Niestety, w obecnych warunkach to niemożliwe…

Po wyborach władz związkowych i delegatów na WZD Regionu Gdańskiego oraz delegatów na WZD Sekcji Krajowej Przemysłu Okrętowego, głos zabrał przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego „S” Krzysztof Dośla.

Przedstawił on najważniejsze sprawy, którymi zajmuje się Region. Należą do nich: sytuacja w Stoczni Gdańsk, gdzie przy całkowitym braku zainteresowania ze strony instytucji rządowych i społecznych tysiące pracowników traci pracę i popada w nędzę oraz sytuacja w służbie zdrowia, gdzie nieprzemyślane decyzje w rodzaju łączenia dwóch największych szpitali budzą najwyższe zaniepokojenie związkowców. Działacze Regionu z niepokojem patrzą na działania Skarbu Państwa, którego agendy wspierają kapitałowo np. w Gdyni prywatną stocznie Crist, która przoduje na Wybrzeżu w stosowaniu umów śmieciowych, zatrudnianiu cudzoziemców, czy stosowaniu godzących w interesy zatrudnionych form płacowych. Crist dostaje od państwa gwarancje ubezpieczeniowe na 800 mln zł błyskawicznie, gdy opieszałość w tym zakresie wobec Stoczni Gdańsk powodowała utratę kontraktów i finansowe straty. – My, związkowcy, jesteśmy często za cicho – mówił Dośla – gdy mamy do czynienia z nieprawidłowymi działaniami rządu i różnych agend Skarbu Państwa. Druga strona z tego korzysta. Musimy stać się bardziej stanowczy, głośni, docierać do mieszkańców Pomorza z opiniami na temat rządowych i samorządowych działań, które podejmowane są na niekorzyść społeczeństwa.

Źródło: „Rozwaga i Solidarność”, 1/12 lutego 2014

Download PDF
Powrót Drukuj stronę