„Solidarność” pikietowała w Warszawie

Blisko stu związkowców z Regionu Gdańskiego, m.in. z oświaty w Gdańsku i Gdyni, Portu Gdańsk, OPEC Gdynia, Stoczni Gdańsk i pracowników biura ZRG, wzięło udział w pikiecie NSZZ „Solidarność” przed siedzibą Senatu RP 4 września. Tego dnia izba wyższa decydowała ws. wniosku prezydenta Andrzeja Dudy o zarządzenie referendum ws. prywatyzacji lasów państwowych, obowiązku szkolnego 6-latków i wieku emerytalnego.

Blisko 2 tys. związkowców, z udziałem m.in. przewodniczącego Piotra Dudy oraz kandydatki PiS na premiera Beaty Szydło, żądało przeprowadzenia referendum w tych ważnych dla społeczeństwa sprawach. Senat głosami senatorów PO i PSL odrzucił wniosek prezydenta (53 głosy przeciw, 35 za) , a tym samym po raz drugi wyrzucił do kosza podpisy 6 mln Polaków.

- Już nikt nie ma złudzeń co do obecnej ekipy rządzącej. Platforma Obywatelska pokazała, że obywateli ma w nosie. Senatorowie PO zlekceważyli głos milionów obywateli, ale także nie uszanowali decyzji prezydenta RP Andrzeja Duda. Zaakceptowali tylko decyzję swojego partyjnego kolegi Bronisława Komorowskiego. Ale my ich wszystkich rozliczymy – mówił przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda.

- Platforma po raz drugi zmieliła sześć milionów podpisów obywateli. To partyjniactwo i walka o stołki. Platforma jest antyobywatelska. To był test dla PO i premier Ewy Kopacz. Pokazała, jak naprawdę „słucha”, „rozumie” i „pomaga” – mówiła obecna na pikiecie związkowców wiceprezes PiS i kandydatka tej partii na urząd premiera Beata Szydło.

Związkowcy z „Solidarności” są jednak przekonani, że w tym przypadku sprawdzi się stara zasada „do trzech razy sztuka”. I po najważniejszym głosowaniu, które czeka Polaków 25 października, głos obywateli, w tym pracowników i związków, będzie brany pod uwagę na szczytach władzy.

ACH

fot. Olga Zielińska

Download PDF
Powrót Drukuj stronę