„Solidarność” nie zwinęła sztandarów. Nie zakończyła swej historycznej drogi w ciszy muzeum

Powstaniu Solidarności towarzyszyła miłość Ojczyzny i chrześcijańska nadzieja, że przyjdzie Polska sprawiedliwa. Solidarność nie zwinęła sztandarów, choć nie raz jej tego życzono. Nie zakończyła swej historycznej drogi w ciszy muzeum przechowującego pamiątki minionych wydarzeń Jej służba Ojczyźnie trwa – podkreślił w niedzielę abp Sławoj Leszek Głódź w homilii podczas uroczystej Mszy św. towarzyszącej obchodom 34. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych i powstania NSZZ „Solidarność”.

Zdjęcia: Paweł Glanert

 

W obecności kilku tysięcy związkowców i sympatyków NSZZ „Solidarność” ks. abp Głódź przekonywał, że „to Solidarność niesie wiano Sierpnia 80 roku; stanowi najważniejszy podmiot realizujący tamte postanowienia, kontynuujący tamten etos”.

Publikujemy obszerne fragmenty homilii abp. Sławoja Leszka Głódzia, metropolity gdańskiego wygłoszonej 31 sierpnia 2014 roku w 34 rocznicę podpisania Porozumień sierpniowych:

Znowu połączyła nas rocznica pamiętnego, zwycięskiego Sierpnia 1980. Znowu jesteśmy we wspólnocie wiernych serc tu, u św. Brygidy. W tym szczególnym Domu Bożym naszej archidiecezji i Ojczyzny.

To stąd, w pamiętnych dniach sierpniowego buntu, do Stoczni Gdańskiej, wyruszył ks. Henryk Jankowski, proboszcz tutejszej, stoczniowej parafii. Przyniósł strajkującym słowa umocnienia i nadziei. Obdzielił ich skarbem największym. Chlebem Życia. Ciałem Chrystusa – towarzysza ludzkich dróg. Na duchowe umocnienie, na zwycięstwo nadziei, dobra, sprawiedliwości. To tu, u św. Brygidy, od tamtych lat trwa codzienna modlitwa za Ojczyznę, także za tych, tych, którzy są solą polskiej ziemi – za wspólnotę ludzi pracy. Jest ta świątynia, Dom Boga Żywego, także panteonem pamięci o Polsce, o jej drodze ku wolności, o wielkich rodakach, obrońcach praw Boga i Narodu, przewodnikach pokoleń na drodze ku Niepodległej.

Dziś, jak to czynimy każdego roku, naszą drogę przeszłości i wyzwania teraźniejszości, włączamy w Eucharystię, ofiarą dziękczynienia i uwielbienia, przez którą Kościół głosi chwałę Boga. Wasza obecność, Bracia i Siostry, tak liczna, świadczy, że pamięć Sierpnia 1980, etos i ideały Solidarności są dla was wciąż ważne. Stanowią drogowskaz waszego życia, waszej postawy wobec wyzwań i problemów, jakie niesie nasz czas.

Tak się złożyło, że czytania dzisiejszej niedzieli, 22 niedzieli zwykłej roku liturgicznego, wpisują się w duchową aurę naszego rocznicowego spotkania, w refleksję o drodze Solidarności, jej etosie.

Prorok Jeremiasz i św. Paweł Apostoł zachęcają nas do naśladowania Boga, do pójścia za Nim, wsparcia swego życia o Boży fundament. „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje” – Chrystus ukazuje nam najgłębszą powinność naszego życia. Konsekwentne, pełne, radykalne towarzyszenie Jego drodze. Mamy iść za Nim drogą krzyża. Droga ta nie prowadzi ku śmierci, nie kończy się na Golgocie. To droga ku zwycięstwu, ku zmartwychwstaniu.

W słowach Jezusa możemy odkryć sens drogi Solidarności. Jej służebną rolę, jej wspólnotowy wymiar, także to, że już na początku swej historycznej drogi stała się tym mocnym spoiwem, które poczęło scalać wspólnotę polskiego narodu. Wtedy często celowo atomizowaną, dzieloną, konfliktowaną wedle cynicznej zasady dziel i rządź.

Złączył nas protest przeciwko niesprawiedliwości

Bracia i Siostry, świadkowie drogi Solidarności! W taki dzień jak ten, ożywa w waszej pamięci tamten czas. Niemal realnie odczuwalny wicher wolności. Entuzjazm. Poczucie, że wspólnota ludzi pracy staje się gospodarzem ojczyny. Nie uwierał już gorset duchowego zniewolenia. Nastąpił czas powrotu do świętych znaków ojczyzny. Likwidowania białych plam historii. I jeszcze to, co było tak ważne i charakterystyczne. Wspólnotowe manifestowanie związków z Chrystusem, z Kościołem, z wiarą świętą, chrześcijańskim obyczajem i tradycją naszego narodu.

To był czas, kiedy niemal namacalnie odczuwało się powiew ożywczego ducha, o którego zstąpienie na polską ziemię modlił się Jan Paweł II w czasie swej I pielgrzymki do Ojczyzny. „Złączył nas protest przeciwko niesprawiedliwości, zmonopolizowaniu prawa do określenia dążeń całego narodu. Złączyło nas odrzucenie kłamstwa w życiu publicznym” – to słowa wydobyte z uchwały programowej I Zjazdu Solidarności w gdańskiej Olivii. To prawda. Złączyła nas wtedy także miłość Ojczyzny, nasza wiara, chrześcijańska nadzieja, że przyjdzie Polska w Imię Pana: sprawiedliwa, nasza.

Umiłowani! To, co powiedziałem to nie nostalgia wspomnień. Choć i ja głęboko przeżyłem tamten czas. Osadził się w mym w sercu, pamięci, tak jak w pamięci i sercach was wszystkich, uczestników solidarnościowej drogi, którzy z tej drogi nie zeszliście, nie wyrzekli się jej, nie odrzucili.

Wracam do tych wspomnień, aby przypomnieć początek historycznej drogi Solidarności. Przez trzydzieści cztery lata przeszła wiele, Represje stanu wojennego. Trud funkcjonowania w podziemiu. Wewnętrzne spory i podziały, związane z kierunkiem drogi obranej przez przywódców. Okrągły Stół. Nowa rzeczywistość. Zderzenie z liberalnym systemem gospodarczym. Sukcesy i wykluczanie z pierwszej linii polskiego życia. Droga trudna i zmienna, jak zmienne w barwie były te lata.

Ale to droga, która trwa. Solidarność nie zwinęła swoich sztandarów, choć tego jej nie raz życzono. Są tu z nami. Nie zakończyła swej historycznej drogi w ciszy muzeum przechowującego pamiątki minionych wydarzeń. Nie stała się kartką z historycznego kalendarza, na którą spogląda się przelotnym, nieuważnym spojrzeniem. Jej służba ojczyźnie trwa. To Solidarność niesie wiano Sierpnia 80 roku. Stanowi najważniejszy podmiot realizujący tamte postanowienia, kontynuujący tamten etos.

Co więcej, stała się wielkim symbolem dla Europy. Wielkim, pokojowym ruchem ku wolności. Wyzwalała walkę, ale nie taką, która niszczy, traktuje człowieka jak wroga. Tylko walkę pokojową walkę „o człowieka, o jego prawa, o jego prawdziwy postęp: walkę o dojrzalszy kształt ludzkiego życia (Jan Paweł II, Gdynia, 11 czerwca 1987). To była jej wielkość, która nie zgasła. Jej światło wciąż rozświetla naszą drogę.

Niech nie milknie przesłanie Solidarności

W kolejną rocznicę wiatru od morza, który odnowił oblicze polskiej ziemi, powtarzam stąd, z tej świątyni, z którą tak bardzo związała się droga gdańskiej Solidarności:

Niech nie milknie jej przesłanie! Niech dalej trwa jej służba ludziom polskiej pracy i ojczyźnie. Niech w ten trudny, powikłany czas, niesie swoje fundamentalne przesłanie, że podmiotem pracy jest człowiek, a praca jest powołaniem człowieka, znakiem jego godności. To przesłanie Solidarności jest tożsame z przesłaniem Kościoła, z nauczaniem św. Jana Pawła II, w młodości robotnika w krakowskim Solvayu. Pośród nas w Gdyni, w czerwcu 1987 roku, mówił dobitnie, „nie może być mowy o żadnym postępie, jeżeli w imię społecznej solidarności nie będą respektowane do końca prawa każdego człowieka. Jeżeli nie znajdzie się w życiu społecznym dość przestrzeni dla jego talentów i inicjatyw. A nade wszystko dla jego pracy”.

Długi jest katalog tych spraw, problemów, z którymi boryka się dziś wasz związek, kiedy brakuje autentycznego dialogu społecznego. Szukacie dziś u Chrystusa wspomożenia w podejmowaniu tych trudnych spraw, w dopominaniu się o prawa należne ludziom pracy, w realizowaniu dziedzictwa Solidarności, którego jesteście depozytariuszami i które wzbogacacie waszą pracą i działalnością.

Gdańska modlitwa o pokój

Umiłowani! Nasza modlitwa i nasze spotkanie ma miejsce w przededniu 75. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Ta wojna rozpoczęła się tu w Gdańsku, strzałami z pancernika Schlezwik Holstein na polską placówkę wojskową na Westerplatte. Zmieniła kształt naszej Ojczyzny, wielu krajów Europy. Przyniosła hekatombę ofiar. Ludobójstwo. Straszliwe zniszczenia. Wiemy jak wielkie ofiary poniósł nasz naród, który we wrześniu 1939 r. znalazł się w potrzasku dwóch wrogów ze Wschodu i Zachodu, o potem doświadczył eksterminacji, Katynia, Auschwitz, Piaśnicy, Stutthofu.

Dziś w kościołach Ojczyzny odczytywane jest Słowo Biskupów Diecezjalnych skierowane do narodu z Jasnej Góry. Przypomnienie tragedii wojny, losu naszego narodu, także tego nieśmiertelnego nurtu oporu i wolności, który dał już o sobie tak dobitnie znać na polach Września 39 i trwał, aż po powojenne lata, kiedy leśne oddziały żołnierzy Polski Niepodległej stawiały opór uzurpatorskiej narzuconej ojczyźnie władzy.

Nawiązywał do tego Święty Jan Paweł II w liście w 50. rocznicę bitwy o Monte Cassino: „My Polacy nie mogliśmy uczestniczyć bezpośrednio w tym procesie odbudowy Europy, który został podjęty na Zachodzie. Zostaliśmy z gruzami własnej Stolicy. Znaleźliśmy się, jako alianci zwycięskiej koalicji, w sytuacji pokonanych, którym narzucono na czterdzieści lat dominację ze Wschodu, w ramach bloku sowieckiego. Tak więc dla nas walka nie skończyła się w roku 1945. Trzeba ją było podejmować wciąż na nowo”.                 (…)

Módlmy się o pokój w naszych sercach. On jest rękojmią dobrych wyborów, właściwego rozeznania trudnych spraw, naszej postawy w stosunku do wyzwań, jakie niesie czas. Ten pokój płynie z naszych sumień, z uporządkowanych relacji, także tych zewnętrznych, rodzinnych, pracowniczych. To pokój, który ofiaruje nam Chrystus, kiedy mówi, żebyśmy szli za Nim, niosąc Jego krzyż i otwierając nasze serca ku bliźnim, ku wspólnotom życia i pracy. Niegdyś uczył nas tego pokoju, który jest znakiem dobra, bł. ks. Jerzy Popiełuszko, powtarzając w różnych sytuacjach Pawłowe słowa: „Nie daj się zwyciężyć złu, tylko zło dobrem zwyciężaj”.

Módlmy się też o pokój społeczny w wymiarze polskiej wspólnoty. O pokój w polskiej polityce, w elitach władzy. Pokój społeczny jest świadectwem właściwego stosunku do Ojczyzny. Wciąż ma się wrażenie, że traktowana jest jak postaw sukna, rozdzierany, krzywdzony, miany za nic.

Jan Paweł II tu w Gdyni uczył nas wartości dobra wspólnego. Ukazywał siłę i wartość solidarności sumień. Solidarność, też miała zdolność koncyliacji, zawierania pokoju społecznego. Umowy Gdańskie są tego przykładem. Zaświadczy o tym pan marszałek Tadeusz Fiszbach, który jest z nami.

Módlmy się też o pokój w wymiarze międzynarodowym. O pokój na Bliskim Wschodzie, gdzie trwają okrutne prześladowania chrześcijan przez fanatyków muzułmańskich. O pokój na bliskiej nam Ukrainie.

Trwa tam i rozszerza się niewypowiedziana wojna, giną ludzie, trwa zbrojna agresja oddziałów rosyjskich. Zostało zanegowane prawo narodów do własnej drogi. Nie milknie przewrotna propaganda, która rzekomego gołąbka pokoju zatyka na lufach czołgów i dział. Byliśmy duchem i empatią z naszymi ukraińskimi pobratymcami, kiedy trwała rewolta Majdanu, gdy zrywali więzy zniewolenia przez janczarów dawnego systemu. Modliliśmy się w ich intencji w Bazylice Mariackiej.

Prośmy Chrystusa, Księcia Pokoju, aby wygasił żagiew wojny, zapobiegł nieobliczalnym skutkom jej eskalacji, dla naszego kraju, dla Europy. I świata.

Nasi pobratymcy oczekują od nas duchowego wsparcia, humanitarnej pomocy. I do nich przed laty dotarło „Posłanie do ludzi pracy Europy Wschodniej, wzywające związkowców krajów bloku sowieckiego do wspólnej walki o prawa do swobodnego zrzeszania się”.

Tamten detonator, który wyrwał zęby krat, powalił berliński mur. Oni o tym pamiętają.

Bursztynowe relikwiarze

Umiłowani! Ten rocznicowy dzień to czas znaków pamięci. Na trwanie. Na świadectwo. Wczoraj w Gdyni, u zbiegu ulic Władysława IV i Batorego poświęciłem pomnik ks. prałata Hilarego Jastaka. Kapłana i patrioty. Króla Kaszub, jak go nazywano. Chętnie przywdziewał swą królewską koronę wykutą z ofiarnej posługi kapłańskiej, dobrego serca, życzliwości. Kapelan AK, budowniczy w czasach trudnych kościoła Najświętszego Serca Jezusowego w Gdyni. Wspierał rodziny ofiar Grudnia 70. Otwierał swoja plebanię dla konspiratorów w latach PRL-u. 17 sierpnia 1980 roku uchyliła się dla niego brama strajkującej Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni.

Przyniósł stoczniowcom Chrystusa Eucharystycznego i słowa tak wtedy potrzebnego wsparcia. Honorowy członek Solidarności. Kapłan wedle Serca Jezusowego. Strażnik niepodległościowych i kaszubskich tradycji. Służył wspólnocie gdyńskiej przez 54 lata. Jego kapłańskie życie w służbie Kościoła, Kaszub, Rzeczypospolitej, Solidarności włączcie w waszą modlitwę. Dziś też zostanie oficjalnie zainaugurowane, z dawna oczekiwane Europejskie Centrum Solidarności, które ma służyć dokumentowaniu i wdrażaniu jej ideałów w rzeczywistość dzisiejszego dnia, społeczną, kulturalną, ukazywać jej dziedzictwo młodym generacjom. Niechaj to czyni w duchu prawdy, w szacunku do całego dziedzictwa Solidarności.

O nowe znaki pamięci wzbogaciła się św. Brygida, ten bastion wiary i modlitwy za Ojczyznę. Kto tu nie był przez rok, to zauważy zmiany. Bursztynowy orzeł poszybował pod sklepienie. Podwyższone i spatynowane zostały figury św. Jana Pawła II i Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Zainstalowana została monstrancja w nastawie bursztynowej. Wyrosła nowa ambona, dzieło prof. Wawrzyńca Sampa. Znak pamięci i hołdu dla ks. Henryka Jankowskiego. Służył on Bogu i ludziom przez wiele lat. Odbudował tę świątynię z ruin i przemienił w piękny Dom Boży. Ważne sceny z jego ofiarnego życia zostały utrwalone na ścianach ambony. Błogosławi Najświętszym Sakramentem przy historycznej Bramie nr. 2 Stoczni, odprawia Mszę św. dla strajkujących na platformie kolejowej, spowiada robotników w czasie strajku, rozdziela materialne wsparcie rodzinom internowanych.

I kolejne dzieło. Dwa bursztynowe relikwiarze autorstwa Profesora Stanisawa Radwańskiego oraz Mariusza Drapikowskiego. W jednym relikwie św. Jana Pawła II, w drugim relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Są z nami w tajemnicy świętych obcowania. Od dziś będą też z nami poprzez swe relikwie.

Św. Jan Paweł II, świadek Chrystusa i nadziei, niestrudzony Pielgrzym po drogach świata. Otwierał dla Chrystusa serca ludzi w tylu krajach, kontynentach. Ukazywał Jego oblicze w uciśnionych, prześladowanych, uwięzionych. Nauczyciel miłości Ojczyzny, orędownik Solidarności. Był z nami, modlił się za nas, kierował do nas swoje słowa. Kiedy 13 grudnia nastąpił atak, na wyrywający się ku wolności naród, na Solidarność, zapalił świecę solidarności w oknie swego mieszkania.

Pamiętamy jego godziny w Gdańsku, Gdyni, Sopocie. Od dziś będzie z nami w swych relikwiach. Święty Papież, syn Polski.

Ks. Jerzy Popiełuszko. Kapelan warszawskich hutników w sierpniu 1980 roku. Kapelan Solidarności. Męczennik dla imienia Chrystusa i Ojczyzny. Prowadził nas drogami miłości i wierności w czasie pamiętnych Mszy św. za Ojczyznę w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu. Stawał przy tym ołtarzu obok ks. Henryka Jankowskiego. Trwa w sercach ludzi Solidarności. Dała temu świadectwo jesienią ubiegłego roku. Stawiła się w rodzinnej Suchowoli na pogrzebie jego świętej i dobrej Matki, śp. Marianny. Przybyły poczty sztandarowe z całej Polski. Towarzyszyły ostatniej drodze Matki, która ofiarowała Kościołowi Syna: kapłana, męczennika, błogosławionego.

Śpiewaliście, bracia i siostry, nie raz pieśń: Ślubujemy Księże Jerzy, ślubujemy na Twój grób, Twój testament wypełnimy, dopomoże nam w tym Bóg. Byliście z Nim. Teraz ten błogosławiony męczennik jeszcze bardziej się do was przybliży, jeszcze bardziej stanie się wam bliski.

Bracia i Siostry z Solidarności! Macie swego Patrona w Niebie Błogosławionego Księdza Jerzego! Niech będzie Bóg uwielbiony w swoich świętych!

Deo gratias!  Ojcu Świętemu Franciszkowi niech będą dzięki!

Not. ASG

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę