„Solidarność” i męty, czyli jak Narodowe Centrum Kultury przedstawia naszą historię

W solidarnościowych manifestacjach w latach 80. udział brały „męty, złodzieje, prowokatorzy”. W 1981 r. pojawiły się „ogólnokrajowy chaos i rozpierducha”, a „stan wojenny to zatrzymał”. Dlatego jego wprowadzenie było „dobre”. Takie „kwiatki” – a pisząc wprost skandaliczne sformułowania nie mające pokrycia w prawdzie historycznej – pojawiły się w albumie poświęconym… historii „Solidarności”. Co więcej, wydanej za publiczne pieniądze przez Narodowe Centrum Kultury. Mowa o albumie „Narodziny S” Mirosława Stępniaka, autora zarówno zdjęć, jak i wstępu, z którego pochodzą przytoczone kontrowersyjne sformułowania. Analizy książki wydanej w 2014 r. z okazji 25-lecia III RP dokonał Wojciech Dudkiewicz z „Tygodnika Solidarność”. Tekstową część albumu Mirosława Stępniaka – w okresie PRL fotoreportera tygodnika „Razem” i „fotografa młodzieżowej subkultury”, jak się sam przedstawia – skrytykowali utytułowani historycy zajmujący się dziejami oporu społecznego przeciw reżimowi komunistycznemu: prof. Antoni Dudek, prof. Wojciech Roszkowski i prof. Ryszard Terlecki.

– Okazuje się, że aby zrobić ciekawe zdjęcia, nie trzeba nadzwyczajnego rozumu. Ale żeby o nich pisać, trzeba mieć w głowie coś więcej niż zgrzebne cytaty z „Trybuny Ludu” z najlepszych czasów komunizmu – ocenia na łamach „Tygodnika Solidarność” prof. Ryszard Terlecki.

Narodziny_S

Dyrektor Narodowego Centrum Kultury Krzysztof Dudek broni wydanej przez tę instytucję publikacji stwierdzeniem, że każdy ma prawo do własnej opinii. Tyle że na stronie internetowej NCK album jest promowany jako „niewątpliwie świadectwo wielkiej historii”. Hm, chyba jednak wątpliwe.

W tym roku przypada 35-lecie działalności NSZZ „Solidarność”. Na rynku pojawią się z pewnością kolejne publikacje dotyczące historii Związku i całego skupionego wokół niego ruchu antykomunistycznego. Oby bardziej rzetelne.

fot. nck.pl

Download PDF
Powrót Drukuj stronę