„Solidarność” broni polskiej szkoły – manifestacja w Warszawie

Przed kancelarią premier Ewy Kopacz (PO) przy Al. Ujazdowskich w Warszawie trwa ogólnopolska manifestacja oświatowej „Solidarności”. Tysiące nauczycieli  i pracowników oświaty przyjechało z całej Polski.

W manifestacji uczestniczy około 8 tysięcy nauczycieli i pracowników szkół. Mają ze sobą flagi związkowe, gwizdki, trąbki. Na transparentach można przeczytać m.in. Nauczyciel to nie wariat – nie zamieni pracy w wolontariat”, „Na edukacji eksperymenty to szaleństwa odmęty”.

- Nie chciała z nami siąść do dialogu pani premier Ewa Kopacz, więc przyjechaliśmy do niej, do Warszawy – powiedział obecny wśród manifestantów Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność” i dodał, że związkowcy przyszli przed siedzibę rządu upomnieć się o godne warunki pracy i płacy nauczycieli, a to oznacza, że przyszli walczyć o jakość edukacji i przyszłość uczniów.

Przewodniczący oświatowej „Solidarności” Ryszard Proksa powiedział, że protest w Warszawie to jeden z elementów walki o lepszą płacę i pracę nauczycieli.

Związkowe postulaty przedstawiła wiceprzewodnicząca Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Teresa Misiuk z Lublina. Zaapelowała do rodziców o poparcie nauczycieli,

Do protestujących wyszła minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska, która… podziękowała nauczycielom za ich pracę. Jednocześnie starała się wygłosić „lekcję” o dosypywaniu pieniędzy do systemu oświaty. Jej zdaniem podwyżek nie będzie bo budżet dofinansowuje systematycznie oświatę przez rosnące subwencje. Zdania te spotkały się z dezaprobatą manifestantów.

Kilka dni wcześniej ta sama minister z PO (wcześniej w PiS i PJN), przekonywała, że zasady pracy nauczycieli, czyli Karta nauczyciela, z założenia gwarantująca ten sam sposób zatrudniania nauczycieli w stolicy, jak i na peryferiach kraju, to przeżytek, bo została uchwalona w stanie wojennym.

- Jeśli słyszymy, że Karta nauczyciela to relikt przeszłości, bo została przyjęta przez Sejm pod koniec stanu wojennego, to ja przypomnę, że kodeks pracy został przyjęty w 1973 roku. Czy to oznacza, że też należy go zlikwidować? – pytał retorycznie Piotr Duda.

Protest ma zakończyć się około godziny 15 przed Sejmem RP. Tam też nauczycielska petycja zostanie dostarczona klubom parlamentarnym.

Związkowcy domagają się 9-proc. podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli, rzeczowej i merytorycznej debaty o systemie polskiej edukacji. NSZZ „Solidarność” oświatowa chce też podwyżki dla pracowników obsługi szkół i przedszkoli. Chcą też odejścia od polityki, która niszczy de facto poziom polskiej szkoły. Chaos w systemie oświaty w konsekwencji dotyka nauczycieli, wpływa na organizację ich pracy. Związkowcy i pedagodzy wskazują, że rząd PO-PSL prowadzi politykę, która degraduje system edukacji.

NSZZ „Solidarność” i ZNP domagają się również zaniechania przekazywania prowadzenia szkół publicznych przez samorządy innym podmiotom, czyli zaprzestania prywatyzacji szkół i placówek oświatowych.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę