Solidarność – solidaritet

Czy polsko-norweska związkowa solidarność to szansa na poprawę warunków pracy polskich pracowników, zatrudnionych przy realizacji kontraktów realizowanych przez polskie przedsiębiorstwa dla norweskiego potentata Aker Solutions? Jedno jest pewne – norwescy związkowcy interesują się tym, co mają do powiedzenia ich polscy koledzy. Interes jest wspólny – niedopuszczenie do psucia rynku pracy i godna praca. W środę w siedzibie zarządu Regionu Gdańskiego „Solidarności” gościła kilkunastoosobowa delegacja z pięciu norweskich central związkowych. Norwegowie odwiedzili też gdańskie i gdyńskie firmy, spotykając się z przedstawicielami związkowców z Mostostalu i Elektromontażu. Zabrakło jednak spotkania np. w stoczni „Christ”.

- Na wejściu uświadomiłem norweskim kolegom sytuację polskich pracowników i otoczenie jakie jest w Polsce dla działalności związkowej i dla pracy jako takiej. Rozmawialiśmy o makroekonomii, problemach społecznych i sytuacji zatrudnionych oraz osób bezrobotnych. Przykre jest, ze w kraju, w którym powstała „Solidarność” po raz kolejny musimy spotykać  się z kolegami z zagranicy by prosić o pomoc związkowców z innych państw aby poprawić relacje między pracownikami, a pracodawcą. Tak jak to bywało w latach tak zwanego socjalizmu, kiedy to proletariat miał jakoby rządzić państwem – mówi Krzysztof Dośla, przewodniczący ZRG „S”.

Norwegów interesowało szczególnie czy polskie firmy, współpracujące z norweskimi partnerami, respektują prawa pracownicze? Czy Polacy są godziwie wynagradzani za pracę w nadgodzinach? Czy prawo do zrzeszania się jest respektowane?

By utrzymać rodzinę na jako takim poziomie Polacy biorą nadgodziny. Ich wymiar sięga ekstremalnie nawet 400 godzin w miesiącu. W rozmowie z norweskimi kolegami przewodniczący „Solidarności” w Mostostalu Adam Pańka szczegółowo wyliczał, że bez brania nadgodzin nie da się w Polsce utrzymać rodziny. Z kolei pracodawcy, świadomi trudnej sytuacji na rynku pracy, wymagają od pracowników pracy znacznie przekraczającej  etatowy wymiar. Problem ten dotyczy też zatrudnionych na tzw. umowy śmieciowe, a przecież tak zatrudnieni nie mogą podnosić swoich roszczeń powołując się na kodeks pracy, np. co do podwójnej zapłaty za pracę w dni ustawowo wolne. Gdańscy koledzy chcieli tez dowiedzieć się na jakie ewentualne wsparcie od norweskich związkowców mogą liczyć.

- Drzwi związków zawodowych w Norwegii, pamiętajcie, są dla was otwarte. Czekamy na informacje o problemach, z którymi się spotykacie. Nasi przedstawiciele są w radach nadzorczych i zarządach w Norwegii. Często sam sygnał, czy telefon, że coś dzieje się wbrew umowom, wystarczy by w Norwegii sprawy załatwić, ale nie zrobimy tego za was w Polsce. Czekamy na sygnały i postaramy się pomóc – deklaruje Atle Teilgland, jeden ze związkowych liderów w koncernie Aker. Norwescy związkowcy przekazali też informację, że polskich pracowników powinny obowiązywać tzw. ramowe umowy międzynarodowe o zatrudnieniu.

Aker Solutions, który wcześniej był znany pod nazwą Aker Kvaerner, to wiodący dostawca usług inżynierskich oraz konstrukcyjnych w branży stoczniowej oraz  wydobycia i przetwórstwa ropy i gazu. Aker Solutions zatrudnia około 24 tysięcy osób w 30 krajach.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę